Kto wymyślił to kochanie

Ona zjawiskowa, utalentowana, zachwycająca. On - król życia, autor kultowych przebojów. Są legendą lat 70.

Dziś JarosŁaw Kukulski (64) mówi, że tragicznie zmarła Anna Jantar była miłością jego życia.

Reklama

"Witaj mi. Tak wiele nazw dla ciebie mam. Witaj mi. Już widać tak pisane było nam. To będzie miłość, jakiej nie miał chyba nikt" - śpiewała przed laty Anna Jantar, kultowa piosenkarka lat 70. Ona spotkała taką miłość. Z Jarosławem Kukulskim przez dziesięć lat tworzyli niezwykły duet. "Fascynujące, jak muzyka cementowała tę miłość. On znalazł swoją piosenkarkę, ona swojego kompozytora", mówi SHOW ks. Andrzej Witko, przyjaciel rodziny Kukulskich, którego książka "Anna Jantar" ukazała się 23 listopada 2008 roku. "Anna i Jarosław nigdy nie nudzili się ze sobą, choć spędzali razem mnóstwo czasu. Gdy się zaś rozstawali, szybko za sobą tęsknili", dodaje ks. Witko.

Co ja w tobie widziałam?

Poznali się w 1969 roku. Oboje stawiali pierwsze kroki w show-biznesie. "Razem z moim zespołem Waganci szukaliśmy solistki. Daliśmy ogłoszenie. Zgłosiło się kilkanaście dziewczyn, w tym młodziutka Ania Szmeterling. Wyróżniała się nie tylko urodą, ale i głosem. Gdy zaśpiewała, wiedziałem, że to ta. Spodobała się też kolegom z zespołu", opowiada Jarosław Kukulski. "Zaiskrzyło między nami od razu. Ania miała wszystko, co podoba mi się w kobiecie. Z jednej strony bardzo ciepła, serdeczna, otwarta, a z drugiej bardzo oczytana, imponowała mi znajomością poezji i literatury. Szybko znaleźliśmy wspólny język", dodaje kompozytor. Okazją do długich rozmów była pierwsza wspólna trasa koncertowa Wagantów. "W autobusie usiedliśmy obok siebie. Rozmawialiśmy w dzień i w nocy. Najpierw o mało ważnych sprawach, potem o coraz bardziej osobistych, aż po odkrywanie własnej duszy. Było dla nas naturalne, że w czasie kolejnych tras mieliśmy już wspólny pokój w hotelu. To dotarło do rodziców Ani. Jej mama zasugerowała, że nie powinniśmy tak żyć na kocią łapę. Postanowiliśmy pobrać się jak najszybciej", wspomina Kukulski.

Ślub odbył się 15 sierpnia 1970 roku w Poznaniu. W stacjach radiowych królowała wtedy piosenka "Co ja w tobie widziałam?", pierwszy przebój Anny jako wokalistki Wagantów. Niektórzy uważają, że słowa utworu "Co ja w tobie widziałam? Oczy, usta czy nos?" jak ulał pasują do kompozytora i pięknej piosenkarki.

Na pół gwizdka nie ma co żyć

Niedługo potem przeprowadzają się do Warszawy. "Kupiliśmy kawalerkę z aneksem kuchennym przy Słowackiego. Gdy urodziła się Natalia, mieliśmy już nowe mieszkanie przy Reymonta. Przeprowadziła się do nas mama Ani, by nam pomagać. Miała być u nas tylko przez jakiś czas. Ale została na zawsze, gdy Ani zabrakło", opowiada Kukulski. Wspólne trasy, koncerty, festiwale.

Tak wygląda jego życie codzienne u boku pięknej piosenkarki, której kariera nabiera tempa. Przełomowy okazał się 1974 rok i piosenka "Tyle słońca w całym mieście", którą nuciła cała Polska. Anna Jantar była u szczytu popularności. "Musiała mieć wszystko, co najlepsze. Jeżeli już nosiła pierścionki, to z wytwornymi kamieniami, a gdy używała kosmetyków, to firmy, która w Polsce nie była dostępna", opowiada piosenkarka Jolanta Kubicka we "Wspomnieniach o Annie Jantar".

Dowiedz się więcej na temat: miłość | kompozytor | show | Jarosław Kukulski | Jarosław | jantar

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje