Małgorzata Foremniak: Koniec strachu

Stawia czoło mężczyźnie, który ją prześladował. Aktorka występuje w sądzie jako oskarżyciel posiłkowy. Proces o nękanie może zakończyć się nieprędko, ale najważniejszą bitwę artystka już wygrała – przestała żyć w ciągłym lęku.

Piekło, w jakim żyła, na szczęście już się skończyło - dawny przyjaciel przestał nękać Małgorzatę Foremniak (48). Jednak batalia sądowa może potrwać kilka miesięcy, a nawet kilka lat. Mimo to aktorka jest zdeterminowana, by walczyć o sprawiedliwość. Odzyskała siłę i wiarę w siebie. Wierzy, że wygra.

Reklama

Toksyczna miłość

SHOW jako pierwszy pisał o dramacie Foremniak, który rozpoczął się, gdy gwiazda przestała spotykać się z Dariuszem G. Zrobiła to, kiedy zorientowała się, że mężczyzna ją oszukuje, manipuluje nią i próbuje odgrodzić od świata. Z jej relacji wynika, że dawny przyjaciel nie pogodził się z rozstaniem i zaczął ją nękać. Wysyłał do niej SMS-y z pogróżkami, próbował zastraszyć. Śledził Małgorzatę i na siłę szukał z nią kontaktu. Jak twierdziła, popadł w obsesję na jej punkcie. "On mnie prześladuje. Czuję się osaczona. To inteligentny i przebiegły człowiek. Niestety, o chorym umyśle", mówiła nam wtedy Małgosia i zdradzała szczegóły koszmaru, w jakim przyszło jej żyć: "On rozpuszcza plotki na mój temat. Podaje się za mojego menedżera, próbuje mi zaszkodzić". Jej słowa potwierdzali przyjaciele obawiający się o bezpieczeństwo Foremniak. Chora sytuacja ciągnęła się miesiącami. W końcu Dariusz G. odpuścił. Być może poczuł się zagrożony po wielu publikacjach prasowych na swój temat. Małgosia zgłosiła jednak sprawę do prokuratury. Choć, jak mówiła, wiedziała, że wygrać ze stalkerem nie będzie łatwo, postanowiła walczyć. Wynajęła prawnika i pozwała prześladowcę.

Nie chce być ofiarą

Proces ruszył 3 czerwca 2014 roku w Sądzie Rejonowym Warszawa-Śródmieście. Oskarżonego Dariusza G. reprezentuje znany warszawski prawnik, Luka Szaranowicz, który ma własny kącik w programie "Dzień dobry TVN" - "Luka w prawie". Jak mówi w rozmowie z SHOW, jego klient został oskarżony o przestępstwo działania na szkodę Małgorzaty Foremniak. Na ostatnią rozprawę Dariusz G. nie przyszedł, jednak do konfrontacji z pewnością dojdzie. Małgorzata występuje w sądzie w charakterze oskarżyciela posiłkowego - oznacza to, że ma prawo zadawać pytania osobom przesłuchiwanym, a nawet zgłaszać własne wnioski dowodowe. Podczas rozprawy oskarżyciel posiłkowy zajmuje miejsce przed stołem sędziowskim po prawej stronie, obok prokuratora. Taki status z pewnością daje aktorce większą pewność siebie. A ta bardzo przyda się w dalszej części procesu.

Długi, żmudny proces

W czwartek 14 maja odbyła się kolejna rozprawa. Po wyjściu z sądu aktorka powiedziała zgromadzonym wokół dziennikarzom: "To się szybko nie skończy. Może potrwać nawet kilka lat". Jej słowa potwierdza obrońca Dariusza G., Luka Szaranowicz. W rozmowie z SHOW mówi: "Z całą pewnością ta sprawa nie skończy się na kolejnej rozprawie". Małgosię czeka więc długa i trudna walka. Ale, jak mówią nam znajomi gwiazdy, ona już wygrała. Przestała żyć w ciągłym strachu i pomału zapomina o koszmarze. Stara się funkcjonować normalnie - wyszła z domu i znów zaczęła się uśmiechać. Być może jej przykład zachęci inne ofiary do tego, by stawić czoła prześladowcom. Bo, jak podkreśla gwiazda, stalking to nie fanaberia gwiazd. Ofiarami tego przestępstwa padły już ponad trzy miliony Polaków!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje