Nicolas Cage wraca do formy

Jego życie jest pełne wzlotów i upadków. Ze szczytu spadł już na samo dno. Czy uda mu się powrócić w wielkim stylu?

Niektórzy zarzucają mu, że swój talent rozmienił na drobne, bo grał już we wszystkich możliwych produkcjach. Inni bronią go odpowiadając, że bardzo ciężko pracował na swój sukces (ma na koncie Oscara oraz Złoty Glob), nigdy nie wykorzystując koneksji rodzinnych. A przecież mógłby, gdyby tylko chciał. Nicolas Cage jest bratankiem słynnego reżysera Francisa Forda Coppoli ("Ojciec chrzestny"). Jednak aktor trzyma się żelaznej zasady, że nie komentuje swych rodzinnych koneksji. W tej spawie milczy jak grób.

Aktorstwo wyniósł z domu

Reklama

Urodził się w 1964 roku na Long Beach w stanie Kalifornia w rodzinie Amerykanina i Niemki. Naprawdę nazywa się Nicolas Kim Coppola. Ojciec aktora, August (Włoch z pochodzenia) był scenarzystą, jego matka Joy Vogelsang, choreografką i tancerką baletową. Ma dwóch braci - Christophera i Marca. Można śmiało powiedzieć, że w przeciwieństwie do innych gwiazd, Nicolas do swojego zawodu przygotowywał się już od dzieciństwa. W domu artysty sztuka była obecna od zawsze. Jego dziadek, Carmine Coppola był kompozytorem, a babka Italia Pennino aktorką. Mały Nicolas już w podstawówce grywał w szkolnych przedstawieniach. W rozwijaniu swojej pasji nie przeszkodził mu nawet rozwód rodziców, którzy zdecydowali się na rozstanie ze względu na silną i chroniczną depresję matki. W wieku 12 lat Nicolas przeniósł się wraz z ojcem do San Francisco. "To było wtedy dla wszystkich najlepsze rozwiązanie" - wspomina po latach decyzję Augusta.

Rodziny nie zdziwił fakt, że kolejną jego szkołą była American Conservatory Theatre. Dlatego wybór aktorstwa jako kierunku studiów był oczywisty... Nicolas na pierwszą propozycję nie musiał długo czekać. W wieku 17 lat zagrał w filmie "Najlepsze czasy" (1981 r.). Rok później trafił na wielki ekran z melodramatem komediowym "Beztroskie lata w Ridgemont High", jednak jego kwestia została prawie w całości wycięta. Rozgoryczony Cage rzucił aktorstwo i rozpoczął dorywczą pracę jako sprzedawca popcornu w Fairfax Theater. Jednak po jakimś czasie zmienił zdanie, chciał zacząć wszystko od początku. Wtedy też zdecydował się na zmianę nazwiska z Coppola na Cage. "Nie chciał, by ktoś mu zarzucał, że sławny wujek załatwia mu role. Wolał sam zapracować na swoje nazwisko" - twierdzą znajomi.

Z zawodem przeprosił się kilka lat później, w 1984 roku, gdy zagrał w ekranizacji powieści Williama Whartona pt. "Ptasiek". Do roli wrażliwego sierżanta Ala Columbato, syna włoskich emigrantów i żołnierza w wojnie wietnamskiej, polecił go nie kto inny jak właśnie... jego wujek Francis Ford Coppola. Rola nie przyniosła Cage'owi żadnej nagrody, ale aktor zdobył ogromne uznanie krytyków i publiczności.

Sukces nie idzie w parze z miłością

Przełomem w karierze okazał się rok 1990 i postać Sailora w "Dzikości serca" w reżyserii Davida Lyncha. U boku Laury Dern zagrał w nim drobnego złodziejaszka, zakochanego do szaleństwa w swej narzeczonej. "To objawienie!" - krzyczały nagłówki gazet. "Odrażający film!" - skandowały inne. Cage zachował stoicki spokój. Pytany o swe odczucia związane z "Dzikością serca" odpowiadał: "Ten obraz jest tylko dowodem na to, że można być w kimś zakochanym i uprawiać ostry seks. Miłość jest przecież uczuciem wyzwalającym w nas skrajnie emocje, od rozkoszy po chorobliwą zazdrość".

Nicolas Cage wreszcie był w swoim żywiole. Dostawał jedną propozycję za drugą, grywał po kilka filmów rocznie. Zaczął wreszcie przebierać w rolach. Powodzenie w pracy nie szło jednak w parze z powodzeniem u płci przeciwnej. Co prawda w 1992 r. Nicolasowi urodził się syn Weston, z nieformalnego związku z Christiną Fulton, jednak znajomość nie przetrwała. Przyczyną rozstania była podobno agresja i trudny charakter aktora. Dziś, choć od tamtej pory minęło już ponad 20 lat, była narzeczona oskarża go o psychiczne znęcanie się.

Również małżeństwo z aktorką Patricią Arquette nie należało do udanych. Para rozwodziła się i schodziła aż dwa razy (pierwszy rozwód w 1995 r. i kolejny w 2001 r.), jednak w końcu zdecydowała się na rozstanie. Jako powód aktorzy podali niezgodność charakterów, choć Cage nie ukrywa, że Patricia była miłością jego życia. "Nasz związek przypominał ten z Dzikości serca" - opowiadał przyjaciołom. "Z tą tylko różnicą, że był zbyt wyniszczający. Dla naszego dobra zdecydowaliśmy się na jego zakończenie" - mówił pytany o przyczyny rozwodu.

Szybki rozwód, błyskawiczny ślub

Na kolejny ślub Cage zdecydował się dopiero w 2004 roku. Tym razem wybranką jego serca została córka króla rock'and'rolla Elvisa Presleya. "Nicolas nigdy nie ukrywał swej fascynacji jego muzyką. Myślę, że przez małżeństwo z Lisą Marie chciał być mentalnie bliżej swojego idola" - opowiadał gazetom przyjaciel aktora. "To była krótka znajomość, dlatego ślub był dla nas dużym zaskoczeniem" - twierdzili. Na rozwód nie trzeba było długo czekać. Po trzech miesiącach to aktor wniósł pozew. Jako powód podał "różnice nie do pogodzenia". Dla Lisy to był duży cios. Była już dwa razy zamężna m.in. z Michaelem Jacksonem. "Nie powinniśmy się pobierać" - mówiła potem. 

Dowiedz się więcej na temat: Cage Nicolas | dzikość serca | Francis Ford Coppola

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje