Nie tylko miłość...

Ich relacje nie są podobno tak dobre, jak życzyłaby sobie tego pani Katarzyna. Wolałaby częściej widywać wnuczkę...

Sąsiedzi Joanny Koroniewskiej (32) i Macieja Dowbora (32) rzadko mają okazję widywać Katarzynę Dowbor (51) w podwarszawskim Konstancinie.

Reklama

- Nie pamiętam, kiedy pani Kasia była tu ostatnio - mówi jedna z sąsiadek. - Raz, kilka miesięcy temu, jak przyjechała, to Joasia nawet do niej nie wyszła. One chyba nie za bardzo się lubią - ocenia.

Znana prezenterka telewizyjna nie chce rozmawiać o swoich relacjach z synową. Tylko cicho wzdycha:

- Chciałabym częściej widywać wnuczkę - mówi. Kiedy się poznały, nic nie wskazywało na to, że ich relacje nie będą łatwe. - Od razu zauważyłam, że Asia nie jest słabą dziewczynką, że ma charakter, a ja lubię kobiety z charakterem - powiedziała wtedy pani Katarzyna w jednym z wywiadów.

Nie myliła się. Joanna Koroniewska potrafi postawić na swoim. Mówi się nawet o tym, że w znacznym stopniu podporządkowała sobie swego partnera Maćka. Ich znajomi tak to właśnie opisują.

- On po prostu wykonuje jej polecenia! - twierdzą stanowczo. - Joasia nie chce, by teściowa miała na Maćka jakikolwiek wpływ, i robi wszystko, by miał jak najmniej czasu na kontakty z nią.

Maciej Dowbor rzeczywiście rzadko kontaktuje się z mamą. Podobno czasem nie odzywa się nawet przez miesiąc. Zdarza się ponoć nawet i tak, że pani Kasia przez wiele tygodni nie wie, czy jej wnuczka jest zdrowa. Sama nie chce dzwonić do syna i przeszkadzać mu.

- Maciek jest bardzo zajęty domem i pracą - tłumaczy.

Nawet gdy spotykają się na oficjalnych bankietach i imprezach, unikają swojego towarzystwa, jeśli w pobliżu jest też Joasia.

Niełatwo się z nią pracuje i trudno dogaduje

Joanna Koroniewska jest pierwszą partnerką Macieja, z którą pani Katarzyna dość długo musiała szukać wspólnego języka. Z poprzednimi dziewczynami syna szybko się zaprzyjaźniała.

- Kiedy poznałam Asię, poprosiłam ją, aby mówiła mi po imieniu, ale ona miała z tym problem i długo zwracała się do mnie per "pani" - wspomina dziennikarka.

O trudnym charakterze Joanny i jej wygórowanych wymaganiach wobec innych ponoć od dawna szepce się też na planie serialu M jak miłość, w którym aktorka gra od początku.

- Podobno to na jej wyraźne życzenie moja postać zniknęła z serialu - mówi, prosząc o anonimowość, aktor grający kiedyś partnera Małgosi Mostowiak, dodając, że praca z Joanną była bardzo stresująca i trudna.

Marzy o tym, by na święta cała rodzina była razem

Znajoma pani Katarzyny jest zdania, że relacje pomiędzy dziennikarką i aktorką bardzo się popsuły, kiedy dwa lata temu dziennikarka niechcący ujawniła, że zostanie babcią. Asia i Maciej chcieli informację o tym, że spodziewają się dziecka, jak najdłużej utrzymać w tajemnicy. Od tamtej pory pani Katarzyna stara się nie rozmawiać na temat syna i synowej. - Nie wtrącam się - ucina.

Dziennikarka zastanawia się, jak będą wyglądały zbliżające się wielkimi krokami święta. Marzy o tym, żeby usiąść do wigilijnego stołu z Maćkiem, Joasią, swoją córką Marysią i półtoraroczną wnuczką Janinką, za którą przepada. Marzy, by w ciepłej, rodzinnej atmosferze spędzić Boże Narodzenie, nacieszyć się obecnością najbliższych.

Nie wie, czy to się uda. Czeka na zaproszenie od Joanny i Macieja. I będzie bardzo szczęśliwa, jeśli je dostanie.

WP

Dowiedz się więcej na temat: Joanna Koroniewska | relacje

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje