Próba przyjaźni

Czy walka o pracę poróżni przyjaciółki? Weronika chce wrócić do "You Can Dance". Jej powrót może oznaczać, że Kinga straci posadę.

Obie są piękne, ambitne i bardzo popularne. W dodatku przyjaźnią się od lat, bo są nie tylko gwiazdami, ale też twardo stąpającymi po ziemi bizneswomen. Sęk w tym, że życie postawiło właśnie Weronikę Marczuk (39) i Kingę Rusin (40) w bardzo kłopotliwym położeniu. Czy profesjonalizm, takt i wyczucie pozwolą im z klasą wybrnąć z niezręcznej sytuacji? Oby.

Weronika czy Kinga?

Reklama

Sprawa nie jest jednak łatwa, bo idzie o... pracę. Weronika Marczuk chciałaby odzyskać fotel jurorki w "You Can Dance". Zasiadała w nim podczas pierwszych czterech edycji programu do czasu, gdy dwa lata temu wybuchł skandal korupcyjny z nią samą w roli głównej. Musiała odejść nie tylko z show, ale w ogóle z TVN. Wówczas miejsce Weroniki w "You Can Dance" zajęła Kinga. Kilkanaście długich miesięcy zajęło Weronice oczyszczanie się z zarzutów. To był dla niej ciężki czas. Trafiła do aresztu, media spekulowały, że wzięła łapówkę. Potem rozpoczął się proces.

Gdy została uniewinniona, to Kinga namówiła ją na powrót do show-biznesu i zachęciła do udziału w trzynastej edycji "Tańca z gwiazdami". To był strzał w dziesiątkę!

Piękna prawniczka ponownie rozkochała w sobie widzów TVN. W przedostatnim odcinku TzG wysłali na nią więcej SMS-ów niż na Katarzynę Pakosińską czy Kasię Zielińską. Na pewno widzą to władze TVN i myślą już o tym, jak zagospodarować popularność Weroniki. A ona w pierwszym odcinku TzG pokazała, jakie ma oczekiwania. "Bardzo tęsknię za You Can Dance. Za tą atmosferą i młodymi ludźmi, którzy dzięki programowi spełniają marzenia", powiedziała. Jej słowa wywołały sensację. Przecież wszyscy wiedzą, że aby Weronika mogła wrócić do You Can Dance, z jury będzie musiała odejść Kinga! Przyjaciółka, która wspierała Weronikę w kłopotach!

Przyjaźń czy praca?

Sytuacja jest na tyle trudna, że sam Edward Miszczak, dyrektor programowy TVN, nie chce wypowiadać się jeszcze o składzie jury kolejnej edycji programu. Obie panie to czarne konie w jego gwiazdorskiej stajni. Na pewno żadnej z nich nie chciałby stracić! A one same nie chciałyby nadwyrężać swojej przyjaźni... "Gdyby ktoś zaproponował mi dziś powrót, pewnie nie zastanawiałabym się długo" - powiedziała SHOW Weronika. Dodała jednak łagodząco: "To nie jest tak, że czekam niecierpliwie na telefon w tej sprawie. Przestałam planować. Biorę, co przynosi mi los".

Kinga Rusin na pytanie, czy wystąpi w kolejnej edycji "You Can Dance", także odpowiedziała nam dyplomatycznie: "Chciałabym, ale jeszcze nic na ten temat nie wiem. Jest za wcześnie! Nie podjęto jeszcze żadnych decyzji w sprawie programu. Zobaczymy".

Tymczasem dwaj pozostali jurorzy, Michał Piróg i Agustin Egurrola, nie kryją radości z możliwości powrotu Weroniki. "Weronika jest mi bliższa jako jurorka niż Kinga, bo podchodzi do tańca emocjonalnie, nie zajmuje się sprawami technicznymi. Natomiast Kinga, tak jak Agustin (Egurrola - przyp. red.), próbuje oceniać występy całościowo i nie zawsze ma rację" - powiedział SHOW Michał Piróg.

Wtórował mu Egurrola: "Weronika jest już dużo bardziej rozwinięta tanecznie, więc śmiało może wracać. To byłoby fajne, bo bardzo dobrze nam się z nią pracowało".

Obaj jednak zapewnili, że oficjalnie nic im nie wiadomo o zmianach w programie. Jak ostatecznie będzie wyglądało jury kolejnej edycji "You Can Dance"? Dowiemy się wkrótce. Tymczasem władze TVN mają twardy orzech do zgryzienia.

Sonia Górska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje