Rita Ora chodzi na terapię

25-letnia piosenkarka przyznała, że ma napady lęku.

- Nie boję się przyznać, że chodzę na terapię. Raz w tygodniu rozmawiam z terapeutą. Ludzie z moim problemem borykają się z nim na różne sposoby. Ja odczuwam lęk, myśląc o długoterminowych celach. Jestem osobą, która żyje chwilą, ale jeśli wiem, że coś będę musiała zrobić w przyszłości, to sobie z tym poradzę. Jednak gdy myślę o tym, to zaczynam odczuwać lęk - powiedziała.

Twórczyni hitu "Body On Me" cieszy się, że ma wokół siebie ludzi, którzy wspierają ją wtedy, gdy pojawiają się napady lęku.

Powiedziała: - Bardzo się denerwuję wszystkim, bo bardzo mi zależy.

- Czasem denerwuję się nagrywaniem piosenki w studio i myślę, że nie jestem jeszcze gotowa, żeby nagrać daną piosenkę lub wątpię w to, czy uda mi się to zrobić. Jednak czuję ulgę, bo wiem, że mam wokół siebie ludzi, którzy zachęcają mnie do działania.

Mimo iż Rita procesowała się jakiś czas temu z wytwórnią Jay'a Z - Roc Nation - to nie żywi urazy do rapera po tym, jak podpisała umowę z Atlantic Records. Gwiazda nadal uważa rapera znanego z hitu "99 Problems" za swojego idola, a jego żonę Beyoncé za "królową życia".

Opowiadając w brytyjskim wydaniu magazynu "Cosmopolitan" o tym, co ją inspiruje, Rita powiedziała:

Reklama

 - Są ludzie, których szanuję wyłącznie za ich biznes. Takim przykładem jest Victoria Beckham. Jest dla mnie ogromną inspiracją i uwielbiam jej projekty. No i kiedyś śpiewała w zespole Spice Girls!

- Jay jest moim idolem, a Beyoncé jest królową życia. Zawsze będę wdzięczna za możliwość współpracy z nimi, doświadczenie, które zdobyłam i rzeczy, które widziałam. Byli wspaniałymi mentorami. Podziwiam ich.

Twórczyni hitu "I Will Never Let You Down" przyznała, że w ciągu swojej kariery padła ofiarą seksizmu.

Wyznała: - Czasem poza moimi plecami omawiano pewnie sprawy w inny sposób tylko dlatego, że jestem kobietą.

Bang Showbiz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje