Święta mogą być eko

Nie maluje jajek, robi sałatki z ekologicznych warzyw i wyciska sok z własnych pomarańczy.

Każdy wie już chyba, że Iza Miko ma kompletnego bzika na punkcie ekologii. Aktorka założyła nawet własną fundację EkoMiko. Na jej stronie internetowej prężnie promuje ekologiczny tryb życia nie tylko w Polsce, ale i w Stanach. Iza niejednokrotnie zaskakiwała swoimi pomysłami na dbanie o ekologię. Swego czasu głośno było na temat jej wypowiedzi, że dzięki sikaniu pod prysznicem jesteśmy w stanie oszczędzać mnóstwo wody, którą często niepotrzebnie marnujemy, spuszczając ją w toalecie.

Święta bez pisanek

Reklama

Okazuje się, że Iza ma też pomysły na to, jak spędzić ekologiczną Wielkanoc. Przede wszystkim aktorka nigdy nie przygotowuje pisanek. Nie maluje jajek, bo uważa, że niepomalowane są równie piękne i przede wszystkim dużo bardziej ekologiczne. Najchętniej jadłaby jaja od własnych kur. Niestety na ich hodowlę nie pozwalają sąsiedzi.

Zakupy Miko zawsze robi na targu, na który przyjeżdżają rolnicy, lokalni wytwórcy żywności. U nich kupuje wszystkie owoce i warzywa, z których przygotowuje świąteczne potrawy. Ostatnio sama piecze szarlotkę i robi typowo polskie sałatki jarzynowe. Jednak warzywa, z których Iza przygotowuje dania, muszą spełniać jeden warunek - nie mogą być genetycznie modyfikowane.

Takich warzyw nie rusza.

Iza co roku przyjeżdża do Polski, żeby tutaj spędzić Boże Narodzenie. Niestety, od szesnastu lat, czyli odkąd na stałe mieszka w Los Angeles, nie miała okazji spędzić w kraju świąt wielkanocnych.

- Wielkanoc w Stanach Zjednoczonych trwa tylko jeden dzień, nie kilka tak jak w Polsce. Dlatego nie mogę pozwolić sobie na wyjazd do Polski, bo zawsze następnego dnia po Wielkanocy muszę wracać do pracy - mówi nam Iza. - Na szczęście dwa lata temu przyjechała do mnie rodzina i mogliśmy wspólnie spędzić ten czas.

W stylu eko

Święta w 2009 roku były dla aktorki jednymi z najszczęśliwszych. W domu w Los Angeles zjawiła się jej rodzina i przyjaciele. Wszystkie potrawy, które trafiły na stół były oczywiście ekologiczne. Jajka nie zostały pomalowane, a po śniadaniu wszyscy spędzali czas w ogrodzie.

- Bardzo chcę zarazić wszystkich tą moją ekologiczną obsesją i pokazać, że dbanie o środowisko może być świetnym sposobem na integracje i wspólne tworzenie. Także święta mogą być eko - mówi Iza.

I tak na Boże Narodzenie Miko razem z rodziną owija prezenty w strony kolorowych gazet. A na Wielkanoc, kiedy gościła u niej rodzina, razem z przyjaciółmi i krewnymi zrywali pomarańcze z drzewa.Później wspólnie zrobili z nich sok, który wypili na środku ogrodu, wznosząc toast i składając sobie świąteczne życzenia.

- Zamiast magazynować plastikowe butelki, lepiej zrobić sok w domu w pojemniku wielorazowego użytku - tłumaczy nam Iza.

Śniadanie przez... internet

Aktorka zaskoczyła nas też tym, jak radzi sobie z odległością oddzielającą ją od rodziny w czasie świąt. Kiedy jej rodzina w Polsce zasiada do świątecznego śniadania, na stół oprócz potraw trafia laptop. Rodzina Izy łączy się z nią przez Skype. Dzięki kamerom wszyscy się widzą i razem jedzą śniadanie.

Sprytne. Zresztą jak wszystko, co w temacie ekologii robi Iza.

Takie jest życie!
Dowiedz się więcej na temat: Iza Miko | ekologia | święta

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje