Taylor Swift wyznała miłość Harrisowi

Podczas koncertu Swift wyszeptała „kocham cię”.

Wygląda na to, że Taylor Swift, po długich miesiącach samotności, w końcu jest w szczęśliwym związku. I tą radością, pragnie podzielić się z jak największą liczbą osób.

Reklama

Jak donosi "Daily Mail", podczas ostatniego koncertu Swift, gdy wykonywała finałową piosenkę, odwróciła się w stronę siedzącego na widowni Calvina Harrisa i wyszeptała "kocham cię".

Calvin Harris jest szkockim Dj-em i piosenkarzem, a z Taylor Swift spotyka się od kwietnia tego roku.

Mimo, że wydają się być parą idealną, nawet między dwójką tak dobrze dobranych ludzi, zdarzają się sprzeczki. W przypadku tej dwójki najczęściej chodzi o... ubrania Swift. Podobno Harris jest chorobliwie zazdrosny o swoją ukochaną i uważa, że jej spódnice i spodenki, są nieco za krótkie.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje