Tori Spelling klepie biedę?

Amerykańska aktorka wielokrotnie skarżyła się, że ma kłopoty finansowe. Czyżby braki w budżecie zaczęły odbijać się na jej garderobie? Jak napisała na swoim blogu, na urodzinach córki pojawiła się w sukience, która kosztowała 4 dolary.

O Tori Spelling ostatnio mówi się głownie w kontekście jej  problemów z "przeciekającym biustem". Aktorka  przez lata, wbrew zaleceniom lekarzy, nie wymieniała wszczepionych w piersi implantów. W efekcie silikon nie tylko uległ deformacji, ale również zaczął wyciekać. W wywiadach Tori kilkakrotnie wspominała, że przyczyną jej zaniedbań był m.in. brak pieniędzy.

Reklama

Ostatnio aktorka zaczęła oszczędzać również na garderobie. Jak donosi "Daily Mail", powołując się na wpis, który Tori zamieściła na blogu, aktorka na urodzinach jednej ze swoich córek pojawiła się  ubrana w różową sukienkę, za którą zapłaciła 4 dolary.

Jednak sądząc po rozmachu urodzinowego przyjęcia i ilości prezentów jakie dostała mała jubilatka, pieniądze zaoszczędzone na kreacji, dawno już zostały wydane na coś innego.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje