Wiara Celine Dion pomogła jej w walce z nowotworem męża

René Angélil (73 l.) - mąż 47-letniej piosenkarki - od grudnia 2013 roku walczy z rakiem gardła po drugim nawrocie choroby.

Leczenie René i walka z chorobą było trudnym przeżyciem dla Celine i trójki ich dzieci - 14-letniego Rene oraz bliźniąt dwujajowych Eddy'ego i Nelsona. Mimo to piosenkarka znalazła siłę w swojej "wierze".

W rozmowie z magazynem "Taste of Life" Celine, która wychowywana była w wierze rzymsko-katolickiej, powiedziała:  - Życie nie zawsze jest idealne. Trzeba się z tym pogodzić. Nie mamy wpływu na niektóre rzeczy, które nam przynosi, np. na chorobę. To jest natura. Jednak możemy wybrać to, jak przez to przejdziemy. Bez wiary bardzo szybko człowiek się poddaje. Jestem osobą bardzo wierzącą. Wierzę w siebie, wierzę w moją rodzinę i myślę pozytywnie. Muszę pokazać dzieciom, jak radzić sobie z takimi problemami i jak pozostać silnym.

Celine przerwała swoje koncerty w The Colosseum at Caesars Palace Las Vegas Hotel and Casino, jednak ma zamiar wrócić na scenę 27 sierpnia.

Motywacją twórczyni hitu " Loved Me Back to Life" do powrotu na scenę było to, że jej mąż chciałby zobaczyć, jak znów występuje. Piosenkarka wyznała, że jej pierwszy koncert będzie dedykowany miłości jej życia.

Celnie powiedziała:  - Wracamy do gry. Jesteśmy nadal razem i silni jak nigdy wcześniej. René jest wojownikiem. Kocham go przez całe moje życie. Nie chcę brzmieć pretensjonalnie, ale jestem jego ulubioną piosenkarką i chce znów zobaczyć mnie na scenie!

Nowotwór u René po raz pierwszy został zdiagnozowany w kwietniu 1998 roku. Udało mu się na długi czas pokonać chorobę, która niestety wróciła 20 miesięcy temu.

Bang Showbiz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje