Wreszcie będzie mogła wziąć ślub kościelny

Aktorka otrzymała właśnie unieważnienie sakramentu małżeństwa. Nic już nie stoi na jej drodze do ołtarza.

Te wakacje będą dla Katarzyny Skrzyneckiej (45) wyjątkowe. Długie lata oczekiwania na stwierdzenie nieważności sakramentu małżeństwa z policjantem Zbigniewem Urbańskim (46) zakończyły się szczęśliwym finałem. Aktorka mówi o tym z nieukrywaną ulgą i nadzieją na ułożenie sobie życia z tatą swojej córeczki.

Reklama

- To wszystko zajęło ponad sześć lat. Procedura uznania nieważności kościelnego małżeństwa w prawie kanonicznym trwa bardzo długo. Moja sprawa została już pomyślnie zakończona i myślę, że zarówno ja, jak i były mąż będziemy mogli sobie niezależnie swoje życia układać - zdradza "Dobremu Tygodniowi" Katarzyna Skrzynecka.

Teraz nic już nie stoi na przeszkodzie, żeby aktorka poszła do ołtarza z ukochanym Marcinem Łopuckim (41). Para wzięła ślub cywilny w czerwcu sześć lat temu. Od tamtej pory ich miłość kwitnie. W listopadzie 2011 roku na świat przyszła długo wyczekiwana córeczka Alikia Ilia. Narodziny dziewczynki jeszcze bardziej scementowały związek gwiazdy z trenerem fitness. Para od dawna deklaruje, że marzy, aby połączył ich święty sakrament.

- Bardzo chcielibyśmy wziąć ślub kościelny - zdradził Marcin Łopucki. To naturalne, kiedy ludzie się kochają i tworzą dom pełen miłości. - Oboje z byłym mężem od dawna jesteśmy w szczęśliwych związkach - podkreśla Skrzynecka. - Tworzę z moim Marcinem wspaniałą rodzinę, mamy zdrowie i siebie nawzajem - podkreśla gwiazda.

Zakończone rozwodem cywilnym małżeństwo z Urbańskim przetrwało cztery lata. Para rozstała się w 2007 roku. Nie doczekali się potomstwa, co było istotnym argumentem dla rozpatrującego sprawę Sądu Metropolitalnego. Dokumenty związane ze stwierdzeniem nieważności małżeństwa zostały złożone zaraz po rozwodzie cywilnym. Aktorka nie robiła policjantowi żadnych problemów podczas rozpraw w sądzie, choć bolało ją rozstanie.

- Gdy mój ówczesny mąż zdecydował o naszym rozstaniu, zgodziłam się na rozwód za porozumieniem stron, bez orzekania o winie, by nie ciągnąć tych przykrych okoliczności miesiącami. Otrzymał wolność, by móc układać swoje życie z kimś innym, choć bardzo trudno było mi się z tym wówczas pogodzić - wspominała ten smutny czas w wywiadach. Teraz szczęśliwa aktorka planuje rodzinne wakacje. Tak ustawiła grafik, aby między próbami w teatrze i pracami nad kolejną edycją show "Twoja twarz brzmi znajomo" móc być z bliskimi.

- Będziemy kilkanaście dni nad polskim morzem i jak zawsze początek września spędzimy z mężem i córeczką w naszej ukochanej Grecji - cieszy się aktorka. Być może te wakacje okażą się jednocześnie ich podróżą poślubną?

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje