Zaskakujący zwrot akcji

Agnieszka Szulim właśnie złożyła pozew przeciwko Dodzie. Ale piosenkarka ubiegła ją z pomocą rodziców. Konflikt się zaostrza! My zdradzamy jego zaskakującą, nieznaną przyczynę...

Wystarczyło, by od słynnej bójki w toalecie chorzowskiego klubu minęło kilka tygodni, aby Doda (30) zaczęła drwić z tej sytuacji. Co z tego, że od gwiazdy odcięli się jej znajomi i współpracownicy, skoro ona sama czuje się bezkarna? Na Facebooka wrzuca swoje zdjęcie w toalecie i pisze pod nim zaczepnie: "Zapraszam". Skąd ta nonszalancja? Przecież przeciwko niej wpłynął już pozew złożony przez Agnieszkę Szulim (35).

Reklama

"W związku z pojawiającymi się spekulacjami i sprzecznymi doniesieniami prasowymi na temat ataku na moją osobę, który miał miejsce w Chorzowie po gali »Niegrzeczni«, chciałam poinformować, że w tej sprawie został złożony do sądu prywatny akt oskarżenia przeciwko pani Dorocie Rabczewskiej.

Informuję również, mając na uwadze dobro postępowania karnego, toczącego się we wskazanej sprawie, że nie będę na jego temat udzielać żadnych wywiadów ani komentarzy", napisała dziennikarka w oświadczeniu przesłanym do redakcji SHOW.

Jak udało nam się dowiedzieć, Doda liczyła, że Szulim jej "odpuści", nie będzie miała siły ani ochoty na wizyty w sądzie i sprawę, która może trwać co najmniej kilkanaście miesięcy. Rabczewska rozzuchwaliła się tym bardziej, że Szulim rzeczywiście, tak jak zadeklarowała, unikała komentarzy na temat chorzowskiego zajścia. Wszyscy z napięciem czekali na pierwszy w wiosennym sezonie odcinek programu TVN "Na językach".

Myśleli, że Agnieszka skorzysta z okazji do zemsty, bez skrupułów skrytykuje Dodę, dobierze wrogich piosenkarce gości i powie dosadnie, co myśli o jej zachowaniu. Ale (o dziwo!) tak się nie stało. Agnieszka milczała jak zaklęta. To mogło tylko uśpić czujność Dody. A ta sprytnie ubiegła dziennikarkę.

Z pomocą przyszli wokalistce rodzice. "Państwo Wanda i Paweł Rabczewscy podjęli odpowiednie kroki prawne po tym, jak prezenterka obraziła ich w swoim programie", mówi SHOW Piotr Wróbel, menedżer Dody. "Mój mąż złożył pozew przeciwko pani Agnieszki Szulim. On przecież nie jest osobą publiczną, a pani Agnieszka w swoim programie naruszyła jego dobre imię", słyszymy podczas rozmowy telefonicznej z Wandą Rabczewską.

Rodzicom artystki nie spodobał się jeden z odcinków programu "Na językach", w którym Agnieszka przeprowadziła wywiad z przyrodnią siostrą piosenkarki, 14-letnią Pauliną Zmudczyńską- Rabczewską. Dziewczyna żaliła się na swoje trudne życie i zdradzała bardzo intymne rodzinne tajemnice. To rozsierdziło Dodę i jej rodziców.

"Wysłaliśmy list do prezesa TVN-u, Edwarda Miszczaka, z prośbą o wyjaśnienie, dlaczego taki materiał znalazł się na antenie. Jednak nigdy nie otrzymaliśmy odpowiedzi", tłumaczy SHOW pani Wanda. 

Oznacza to jedno - nie ma szans na zażegnanie konfliktu celebrytek. Przeciwnie, walka jest coraz ostrzejsza. W sądzie zobaczą się co najmniej kilkanaście razy. Mało tego, Doda robi wszystko, by dać do zrozumienia, że ona wyjdzie z tej afery zwycięsko. Kilka tygodni po bójce, w jednym z warszawskich klubów odbyła się premiera DVD piosenkarki. Doda bardzo chciała pokazać, że nie przejmuje się bojkotem TVN-u, który oficjalnie poinformował, że nie będzie już promował i pokazywał artystki, która stosuje przemoc fizyczną.

Doda na swoją premierę przyjechała strażackim wozem, zamknięta w skrzyni. Wystąpiła w koszulce z nadrukiem "skazananabana", a przy toalecie umieściła dwuznaczny napis "Wchodzisz na własną odpowiedzialność". Rabczewska czuje się pewnie, bo do tej pory udawało jej się unikać odpowiedzialności za wywoływanie awantur.

Trzy lata temu w podobnej sytuacji jak Szulim znalazła się Monika Jarosińska, która ostatecznie nie zdecydowała się wystąpić z oskarżeniem cywilnym. "Sąd uznał wtedy, że to była zbyt niska szkodliwość społeczna czynu", mówi SHOW celebrytka. Dodaje, że konflikt z Dodą przypłaciła załamaniem nerwowym.

Dorota zupełnie inaczej niż jej wrogowie postrzega swoją sytuację w show-biznesie. Bojkot? "To bojkot sfrustrowanej Agnieszki Szulim i jej koleżanek, które przekrzykują się w koalicji przeciwko Dodzie i próbują wszystkich nastawić przeciwko mnie. Jeśli taka jest cena tego, że chciałam z nią stanąć twarzą w twarz i obronić swoich rodziców, to przyjmuję ją z godnością i satysfakcją", powiedziała piosenkarka w jednym z wywiadów.

Murem za córką, również w publicznych wypowiedziach, stanęli jej rodzice. Wanda Rabczewska pozwoliła sobie nawet na uszczypliwą uwagę pod adresem Justyny Steczkowskiej, która po bójce celebrytek powiedziała tylko tyle, że nie popiera przemocy fizycznej. Wtedy Rabczewska nie wytrzymała i oznajmiła w rozmowie z portalem se.pl: 

"Niedawno piosenkarka, która zasiada w jednym z programów muzycznych, też zaczepiła Dodę. I niech się nie zdziwi, jak Dodzie to się kiedyś przypomni i ona jej coś powie. Wtedy znów będzie płacz i lament". Dała tym samym do zrozumienia, że Agnieszka i inne osoby, które zostały w przeszłości zaatakowane czy obrażone przez wokalistkę, nie mają co liczyć na zadośćuczynienie. Te słowa brzmią też jak przestroga, a nawet groźba...

Jak bardzo chorzowska bójka zaszkodziła wizerunkowi Dody? Fakty mówią same za siebie. Na premierze nowego DVD artystki zjawiły się mało rozpoznawalne gwiazdy lub takie, które najlepsze lata kariery mają już za sobą. Dawid Kwiatkowski, Tomasz Lubert z żoną, była żona Piotra Adamczyka, Kate Rozz.... Wydaje się, że Rabczewska nie ma już sprzymierzeńców, którzy liczą się w show-biznesie.

Jeszcze kilka lat temu urodziny Dody były towarzyskim wydarzeniem, a wielu celebrytów wręcz zabiegało o zaproszenie na imprezę organizowaną przez "królową". W dodatku ostatnio wokalistka wróciła do swoich najbardziej tandetnych strojów, znanych jeszcze z czasów związku z Radkiem Majdanem. To krzykliwa seksualność utorowała jej drogę na tron.

Dorota znowu przypomniała nam, że przez długi czas była symbolem kiczu. Tego wizerunku udało jej się pozbyć dopiero, kiedy zaczęła się spotykać z Adamem "Nergalem" Darskim. Jak twierdzi wiele osób z otoczenia artystki, to właśnie... zazdrość o Nergala jest prawdziwą przyczyną konfliktu Szulim i Rabczewskiej. Nie jest tajemnicą, że dziennikarka często spotyka się teraz z Darskim.

Bardzo się lubią, są kumplami, ludźmi z jednej paczki, potrafią przegadać całą noc. Wprawdzie nigdy nie łączył ich romans, ale i tak ta przyjaźń bardzo boli Dodę. "Ona uważa, że Nergal był miłością jej życia. Nie została po niej nawet przyjaźń. Dlatego teraz każdy przyjaciel Darskiego automatycznie staje się jej wrogiem", mówi nam znajomy gwiazdy.

Dowiedz się więcej na temat: Doda | Agnieszka Szulim

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje