Architektura kobiecej sylwetki

Gustavo Lins jest z wykształcenia architektem, uwielbia kimona, kolor czarny i kontrast między jedwabiem i skórą.

- Połowę mojego życia spędziłem w Brazylii, drugą w Europie - mówi 50-letni projektant.

Reklama

Zafascynowany pracami hiszpańskiego architekta Antonio Gaudiego Gustawo zdecydował się studiować architekturę, a dzięki stypendium przemierzył pół świata i znalazł się w Barcelonie.

Podczas stażu w atelier mody nauczył się podstaw fachu, a jeden z jego profesorów nie szczędził mu słów zachęty: - Powiedział mi, że jest więcej niż jeden sposób na bycie architektem. Że mogę użyć jedwabiu skóry, bawełny i wełny, a moim tematem może stać się ludzkie ciało.

Krótko ostrzyżony, uśmiechnięty, w okularach, płynnie mówi po francusku, a jego brazylijskie pochodzenie zdradza jedynie lekki akcent.

Jedwab i skóra

Kiedy zaczynał swoją przygodę z modą poszukiwał zestawienia materiałów, które byłoby jego, i tylko jego. - Chciałem stworzyć swoje własne zasady - wyjaśnia.

Lins początkowo tworzył wzory dla takich projektantów jak Kenzo, Luis Vuitton i Jean Paul Gaultier. Później zapragnął stworzyć ubrania, które przejdą najśmielsze oczekiwania.

Używa skóry do obszywania krawędzi tak, by materiał układał się w odpowiedni sposób.

- Cała moja filozofia tworzenia ubrań jest wzięta z architektury, a także z mojej wiedzy o kimonach i malarstwie - mówi.

Cyganka z klasą

W tym sezonie, połączył strukturę kimona i andaluzyjskiej sukni flamenco, tworząc całość idealną dla "Cyganki z klasą".

Lins wziął za punkt wyjścia spódnicę flamenco, odjął falbany i wyrzeźbił swoją Cygankę, opinając talię i podkreślając linię bioder spódnicą, która lekko rozszerza się ku dołowi.

- Zachowuję proporcje sukienek, które wydłużają sylwetkę - mówi - i ruch tancerzy, kiedy rozcięcie spódnicy nagle się rozchyla, zanim noga tupnie w sposób bardzo męski.

Kobiece, męskie

Lins prezentuje w Paryżu 35 kreacji w tym 6 męskich. Gra kontrastami między tym, co kobiece i męskie. Pokazuje nawet modela i modelkę w tym samym płaszczu - Na mężczyźnie to dopasowany w ramionach płaszcz w stylu militarnym. Na modelce ten sam płacz staje się obszerny i zmysłowy - wyjaśnia.

Wygoda w ciężkich czasach

Lins przyznaje, że Yves Saint-Laurent jest jego inspiracją, ale zapewnia że znalazł własne podejście.

Projektant ma też sprecyzowane poglądy na komfort ubrań. - Kobiety chcą sukienek T-shirtów - lekkich i łatwych w noszeniu. Wiek 20. jest za nami, a wraz z nim odeszły dopasowane ubrania. Przychodzi era powrotu tego, co wygodne, bo żyjemy w ciężkich czasach i nie mamy potrzeby, żeby czynić je jeszcze cięższymi.

Lins uważa, że kolory, które sprawdzają się w ostrym słońcu Brazylii pod paryskim niebem mogą wyglądać brzydko. Dla swojej ostatniej kolekcji wybrał czerń i barwy kamieni szlachetnych.

na podst. AFP


Dowiedz się więcej na temat: moda | projektowanie | Paryż | Tydzień Mody w Paryżu

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje