Co moda zawdzięcza Coco Chanel

"Oddałam ciału kobiety wolność" - powiedziała kiedyś Coco Chanel. I rzeczywiście, to dzięki niej kobiety pozbyły się gorsetów, halek i tiurniury. Z okazji 130. urodzin francuskiej projektantki przypominamy niektóre z najważniejszych symboli jej domu mody.

W 1926 r. Chanel stworzyła swoje arcydzieło, la petite robe noir, czyli małą czarną, obcisłą sukienkę z wąskimi rękawami i kieszeniami po bokach. Już to, że kreacja była czarna, stanowiło rewolucję. Wcześniej nie chciano nosić czerni, gdyż kojarzyła się z żałobą. Mało, która sukienka jest tak wielowymiarowa i praktyczna zarazem, jak właśnie ta. Jej charakter zmienia się wraz z jej właścicielką. Mała czarna może służyć skromnej pensjonariuszce, ponętnej kusicielce, wdowie, albo eleganckiej bizneswoman. Według najnowszych badań ta niezawodna sukienka służy kobiecie średnio przez 11 lat.

Reklama

Świat mody zawdzięcza Chanel również niezapomniane kostiumy. Żakiety z wełny boucle czy tweedu z prostymi spódnicami do kolan to wynalazek projektantki z lat 50. Stworzony przez nią kostiumy były miękkie i krępowały ruchów. Miały kontrastująca lamówkę i stylowe guziki z logiem Chanel. Sama "Mademoiselle" chętnie nosiła takie komplety. Uzupełniała je sztuczną biżuterią, np. perłami. Wielbicielkami garsonek Chanel były m.in. Romy Schneider, Brigitte Bardot, Jackie Kennedy i Grace Kelly. "Są pewne rzeczy, które nigdy nie wychodzą z mody: dżinsy, biała koszula i żakiet Chanel" - mówi następca Coco, Karl Lagerfeld.

Pamięć o Chanel pozostanie żywa również dzięki pierwszej torebce na ramię - "2,55" (nazwa pochodzi od daty powstania - luty 1955 r.). "Miałam dość noszenia torebek w ręku i ciągłego ich gubienia, więc dodałam pasek i zawiesiłam na ramieniu" - powiedziała o swoim dziele. Fetysz niejednej fashionistki w wersji pierwotnej wykonany jest z pikowanej jagnięcej skóry, ma złoty łańcuszek i zapięcie: w kształcie dwóch literek C, rzeźbionej głowy lwa albo w formie prostokąta. Przy produkcji jednego egzemplarza modelu 2,55, przez 10 godzin pracuje aż sześć osób. Ponieważ to prostokątne cacuszko kosztuje ponad 10 tys. zł, na jej posiadanie pozwolić sobie mogą tylko wybrane panie.

Perfumy Numer 5 to kolejny filar imperium Chanel. Przygotował je w 1921 r. chemik Ernest Beaux. Ich wyjątkowość polegała na tym, że po raz pierwszy w perfumach zmieszano zapachy naturalne i sztuczne. Co więcej, w przeciwieństwie do innych perfum sprzedawanych w tamtym okresie nie miały poetyckiej nazwy. Beaux zaproponował Chanel kilka ponumerowanych próbek. Projektantkę zachwycił szczególnie zapach "no. 5" - stąd wzięła się ich nazwa.

O wyjątkowości perfum decydowała też bardzo prosta forma buteleczki, w której się znajdowały. Perfumy szybko zdobyły serca Francuzów, a potem Amerykanów. Zapach swoim nazwiskiem sygnowały takie gwiazdy, jak Catherine Deneuve, Nicole Kidman i Audrey Tautou. Z kolei Marilyn Monroe zarzekała się, że krople kultowych perfum, to jedyna rzecz, którą ma na sobie w łóżku. Po upływie niemal 100 lat Numer 5 są jednymi z najlepiej sprzedających się perfumy na świecie.

Dowiedz się więcej na temat: Coco Chanel | moda | francuska projektantka | świat mody | chanel

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje