Lekcja stylu Iris Apfel

- Indywidualność jest tak ważna i potrzebna, a mam wrażenie, że powoli ją zatracamy - przyznaje Iris Apfel. Businesswoman, filantropka i ikona mody w tym tygodniu skończyła 95 -lat, co uczciła projektując kolekcję Iris Meets INC.

Kiedyś przyznała, że ludzie ją lubią, bo jest inna, jej osobowość jest równie barwna, co codzienne stylizacje. Swoim charakterystycznym, czasem mocno ekscentrycznym stylem, stara się udowodnić, że moda, to sztuka wyrażania siebie.

Reklama

I tak Iris Apfel, która mimo wieku wciąż odważnie tworzy swoje stylizacje, jednym razem zachwycając, jako barwny ptak, innym zbierając krytykę za przypominanie papugi, za każdym razem podkreśla, że jest barwną postacią i nigdy nie podchodziłam do mody zachowawczo. To, co ceni najbardziej, to indywidualność.

- Chciałabym, aby kolejne pokolenia nie zatracały siebie, aby młodzi ludzie wiedzieli, kim są, w czym wyglądają dobrze, w czym nie, w czym siebie lubią. Jednak najważniejsza jest indywidualność, coś co mam wrażenie, powoli ulega zatraceniu - przyznaje Apfel.

Z czego słynie Iris Apfel? Charakterystyczne, duże okrągłe okulary, proste stroje w soczystych odcieniach i biżuteria, dużo biżuterii. Apfel ukończyła historię sztuki na uniwersytecie w Nowym Jorku, a 1948 roku została żoną Carla Apfela, wraz, z którym dwa lata później założyła firmę Old World Weavers.

Mimo że Apfel uchodzi za postać ekscentryczną, nie przeszkodziło jej to zaprojektować wnętrza Białego Domu dla dziewięciu kolejnych amerykańskich prezydentów: Harry Trumana, Dwighta Eisenhowera, Richarda Nixona, Johna Kennedy'ego, Lyndona Johnsona, Jimi Cartera, Ronalda Reagana i Billa Clintona.

Jednak to o jej stylu mówi się najczęściej - choć jest on bardzo różnorodny, zawsze bardzo konsekwentny.

 - Myślę, że trendy są czymś absurdalnym i śmiesznym. Musisz spojrzeć w lustro i wiedzieć, kim jesteś. Ubieraj się dla siebie, a nie tak jak dyktują ci inni - przyznaje.

Co ciekawe, Iris stała się ikoną dopiero w 2005 roku, po wystawie Metropolitan Museum of Art. Harold Koda, kurator Metropolitan Museum of Art's Costume Institute, w związku z odwołaniem planowanej wystawy potrzebował natychmiast nowej bohaterki i tematu ekspozycji. Słyszał jedynie, że Apfel jest posiadaczką imponującej kolekcji ubrań i dodatków. Apfel na potrzeby wystawy użyczyła elementów ze swojej garderoby i tak powstała jedyna w swoim rodzaju ekspozycja, która nie była poświęcona projektantowi i została wystylizowana przez samą Iris. Wystawa zyskała ogromny rozgłos, podobnie jak jej bohaterka, która stała się ikoną stylu.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje