Rewolucja w modzie

Według specjalistów recesja pomaga w ukształtowaniu nowego, poprawnego politycznie trendu w modzie nazywanego "Slow Wear".

Nazwa nawiązuje do powstałego we Włoszech "Slow Food" - ruchu starającego się promować tradycję oraz występującego przeciwko fast foodom i homogenizacji smaku. Założenia "Slow Wear" są podobne: mówi się o powrocie do podstaw, kupowaniu rzeczy dobrej jakości i ochronie środowiska.

Reklama

Etyczna moda

"Rewolucja konsumpcyjna jest w toku, zaczęła się nawet przed kryzysem" - mówi Martine Leherppeurr, trendspotterka na jednych z najważniejszych targów mody, paryskich Pret-A-Porter.

"Blichtr jest w odwrocie, ludzie chcą teraz produktów o zrównoważonej jakości" - dodaje Leherppeurr - "źródło produktu - to gdzie i w jaki sposób coś zostało wyprodukowane - jest dla dzisiejszych konsumentów sprawą kluczową".

Jednak "etyczna moda" - a więc taka, która opiera się na praktykach fair trade (sprawiedliwego handlu), stosowaniu materiałów organicznych i pochodzących recyklingu - ciągle pozostaje zjawiskiem niszowym. Z 1 100 projektantów i marek obecnych na targach w Paryżu, tylko 60 zaliczało się do tego nurtu. Z drugiej strony świadczy to o wzrastającym popycie na "zrównoważone", "etyczne" stroje. Na tych samych targach, trzy lata temu nie więcej niż 20 marek z całego świata wywiesiło przyjazną środowisku flagę etycznej poprawności.

Zamiast chińskich bubli

Za weterana ekologicznego biznesu może być uznana brytyjska firma Komodo. 20 lat temu założył ją turysta zakochany w Azji i mający gust jeżeli chodzi o tkaniny. Dzisiaj firma ma obrót rzędu kilku milionów euro rocznie, dzięki ubraniom tkanym i szytym przez 500 osób w Katmandu i 300 na Bali.

"Ujawnia się rosnący eko-biznes odpierający niepowstrzymany zalew masowo produkowanych, tanich i brzydkich rzeczy, pochodzących z miejsc takich jak Chiny" - mówi Joe Komodo i dodaje - "My utrzymujemy rękodzieło przy życiu, nasi ludzie używają nożyczek".

Dobre warunki dla kóz

Francuska firma produkująca piękny lecz drogi kaszmir, może ręczyć zarówno za warunki w jakich żyją kozy, od których pochodzi wełna, jak i za długość i jakość włókien oraz za barwniki, które mają znikomy wpływ na środowisko. Dzięki tej polityce od około 2 lat La Fee Parisienne przeżywa prawdziwy boom.

"Świadomość etyczna rośnie. Kobiety chcą jakości i chcą wiedzieć z jakiego źródła pochodzi to, co kupują" - mówi Lara Bruneau-Laure z La Fee Parisienne. Ceny jej "zrównoważonych" swetrów wahają się od 300 do 1000 euro za sztukę. Od taniego kaszmiru importowanego z Azji dzieli je więc przepaść. "Ludzie kupują mniej, ale kupują lepiej" - dodaje Lara.

Według Evelyne Chabalier, szefowej badań ekonomicznych Francuskiego Instytutu Mody, kryzys światowy przyczynił się do przeniesienia akcentu raczej na jakość niż na ilość, wspierając trend odpowiedzialnego kupowania etycznych produktów sprawiedliwego handlu (Fair trade). Konsumenci szukają przy tym modnych rzeczy, które są unikatowe i różnorakie, a zarazem wykonane z dobrych tkanin.

Ochronią przed chłodem kryzysu

Produkty rzemiosła i naturalne tkaniny to wielki sukces Slow Wear. Wśród nich są grube, wełniane okrycia na sezon jesień-zima 2009/2010, które mają ochronić przed chłodem kryzysu.

W tym roku gościem specjalnych paryskich targów był zajmujący się robieniem na drutach Tomoko Toki. To prawdziwy artysta, który za pomocą tych prostych narzędzi i włóczki potrafi wyczarować wszystko: od torebek po abażury. "Mamy już tyle maszynowo robionych produktów, że teraz rękodzieło staje się popularne" - powiedział.

Claire Rosemberg (AFP) tłum. i opr. IG

Czytaj też:

Blichtr czy powrót do prostoty?

Uczciwa strona designu

Podróże i sprawiedliwość

Ekologiczne Odzieżowe Pole

Dowiedz się więcej na temat: firma | moda | rzeczy | rewolucja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje