Zabiegane panie w krynolinach

Krynoliny, te romantyczne bajkowe suknie, znane z dziewiętnastowiecznych portretów socjety, są postrzegane przez cały świat jako przynależące do bardziej nieśpiesznych czasów.

Ale te wyobrażenia są dalekie od prawdy, mówi Catherine Join-Deiterle, kuratorka wystawy prezentującej krynoliny w muzeum Galliera. Ciągły brak czasu to nie jest nowe zjawisko: kobiety już w 1850 narzekały, że doba ma zbyt mało godzin, aby mogły wypełnić wszystkie swoje obowiązki.

Reklama

Ciężkie życie pań z towarzystwa

"Bogate kobiety, których mężowie mieli pozycję w społeczeństwie, prowadziły życie w zawrotnym tempie. Wstawały o 8 rano, aby wydać polecenia służbie. Później wychodziły na zakupy, spotkania z przyjaciółmi, uczestniczyły w przyjęciach i kolacjach, chodziły na bale i do opery. Nie kładły się spać przed 2 w nocy" - opowiada Catherine Join-Deiterle.

Na każde z tych różnych spotkań towarzyskich musiały zmieniać garderobę. Czasami nawet 5 razy dziennie..

W dodatku niewygodna krynolina wymagała przy zakładaniu pomocy drugiej osoby. Jedynym rozwiązaniem było noszenie tej samej spódnicy przez cały dzień i zmienianie jedynie góry. Jedna spódnica spódnica mogła służyć do kilku zestawów.

Ile ciała pokazać?

W ciągu dnia długie rękawy były obowiązkowe, a pierś powinna była być skromie zakryta. Jednak już przy kolacji niewielki dekolt był dozwolony, natomiast na balach i w operze nagie ramiona i ogromne dekolty były wręcz wymagane. Zasadniczo im okazja była ważniejsza, tym więcej ciała można było pokazywać.

Jeżeli kobiety żyły w pośpiechu, w ciągu dnia narzucały dla przyzwoitości coś zakrywającego dekolt i ramiona. Wieczorem po prostu zdejmowały niepotrzebną część garderoby.

W tym samym duchu był utrzymany pomysł podciągania spódnic krynoliny, aby zabezpieczyć je przed zabłoceniem i umożliwić bieganie od spotkania do spotkania.

Wieczorem na bal

Bale były niezwykle ważne w okresie II Cesarstwa Francuskiego, za czasów Napoleona III i cesarzowej Eugenii, która dyktowała modę w tym czasie. Wiele z najbardziej wartościowych eksponatów na wystawie należało do niej lub jej otoczenia. .

Wystawę otwiera prezentacja sukni balowych razem ze stosownymi akcesoriami. Absolutnie niezbędne były wachlarze, chusteczki, bukieciki świeżych lub sztucznych kwiatów i karneciki - małe notesiki, często bardzo subtelnie wykonane, w których damy zapisywały imiona młodych ludzi, którzy prosili o taniec.

Parasolo-wachlarz i inne cuda techniki

Tymi przedmiotami żonglowano na tyle, że ktoś w końcu wpadł na pomysł połączenia wachlarza i uchwytu na bukiet i opatentował go. "Uwielbiali wszystko, co miało kilka funkcji jak parasol, który mógł być używany jako wachlarz" - mówi Catherine Join-Deiterle.

Dowiedz się więcej na temat: Jarosław Zabiega | suknie dla druhen

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje