Kredyt dobry, kredyt zły

Nagłe, nieprzewidziane zdarzenia losowe, takie jak poważna choroba czy wypadek, sprawiają, że w domowym budżecie może zabraknąć środków. Wtedy kredyt wydaje się zbawieniem.

Jeśli nie dysponujemy rezerwą finansową "na czarną godzinę", pożyczka jest często najlepszym i najprostszym rozwiązaniem. Gorzej, jeśli kredyt staje się remedium na nieustanne braki finansowe. W tej sytuacji należy się zastanowić, co jest nie tak z domowym budżetem, dlaczego stale brakuje nam pieniędzy "do pierwszego" i jak wyjść na finansową prostą.

Reklama

Jak się nie zadłużyć?

Przede wszystkim należy zadbać o płynność finansową i o to, by nasze wydatki nie przekraczały dochodów. Najlepiej zacząć od rzetelnego i uczciwego przeanalizowania dochodów i koniecznych wydatków całej rodziny, w tym również wydatków na utrzymanie domu. Okaże się wtedy, jak wiele pieniędzy wydajemy niepotrzebnie, np. na używki czy chwilowe przyjemności takie jak słodycze, bez których z powodzeniem można byłoby się obejść.

Jeśli uda nam się wygospodarować niewielką nawet część dochodów, powinniśmy przeznaczyć ją na stworzenie rezerwy finansowej. Takie oszczędności "na czarną godzinę" uchronią nas przed koniecznością zadłużenia się w nagłych wypadkach.

Nie wolno zapominać, że kredyt to nie tylko żywa gotówka, ale też popularne i łatwo dostępne zakupy na raty. - Zanim zaciągniesz kolejne zobowiązanie lub kupisz kolejny sprzęt domowy na kredyt zastanów się, czy twoja rodzina mogłaby obyć się bez tego, co zamierzasz nabyć. Czy ten zakup to ułatwienie życia rodziny i lepsza forma organizacji gospodarstwa, czy może jedynie czysta konsumpcja i rozrywka? Przyjemności są oczywiście potrzebne w życiu, ale dobrze, gdy są finansowane z nadwyżek, bez ryzykowania dla nich bezpieczeństwa finansowego rodziny w przyszłości. - mówi Marzena Bogdańska, ekspert Akademii Rodzinnych Finansów.

Co zrobić, jeśli już się zadłużymy?

Gdy wisi nad nami widmo kredytu, kontrola budżetu nie jest możliwością, ale staje się koniecznością. Jesteśmy zmuszeni wyeliminować pewne wydatki, bez których możemy żyć.

Cięcia powinny być tu bardziej radykalne i restrykcyjne, niż przy gromadzeniu oszczędności. Szybko okaże się wówczas, że na czas spłaty kredytu jesteśmy w stanie obyć się bez chodzenia do kina, częstego kupowania prasy czy jadania w restauracjach. Dzięki regularnie zaoszczędzanej w ten sposób gotówce w niedługim czasie pozbędziemy się kredytu i kłopotu.

Kiedy warto wziąć kredyt?

Własna rezerwa finansowa w każdym wypadku jest alternatywą dla kredytu, ale nie zawsze jesteśmy ją w stanie odpowiednio wcześnie zgromadzić, zwłaszcza jeżeli dopiero rozpoczynamy pracę zawodową lub konieczne wydatki zupełnie wyczerpują budżet. Nierzadko zdarzają się też sytuacje, w których kredyt może zwrócić się z nawiązką.

Tak jest w przypadku, kiedy inwestujemy pożyczone pieniądze w edukację, czy zakup nieruchomości. Kursy i szkolenia z pewnością pomogą nam w znalezieniu lepiej płatnej pracy, natomiast zakup mieszkania to - poza poczuciem bezpieczeństwa - dobra, długoterminowa inwestycja. Nie zapominajmy też, że większość poważnych decyzji zakupowych często wymaga od nas zaciągnięcia kredytu, ponieważ wcześniejsze zebranie odpowiedniej sumy pieniędzy zabrałoby zbyt wiele czasu.

- Można powiedzieć, że kredyty to usługa stara jak świat. W wielu przypadkach okazuje się być bardzo pomocną. Niewskazane jest jednak, kiedy regularnie posiłkujesz się kredytami na bieżące wydatki. Taka sytuacja stwarza ryzyko ponoszenia zbyt dużych kosztów i zamiast inwestować w przyszłość swoją i swojej rodziny "zjadasz własny ogon" - podsumowuje Marzena Bogdańska.

Więcej informacji na stronie www.akademiarodzinnychfinansow.pl.

INTERIA.PL/materiały prasowe
Dowiedz się więcej na temat: zakup | wydatki | kredyt

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje