Gastroseksualny, czyli mężczyzna w kuchni

Przez żołądek do serca - to wskazówka przekazywana z pokolenia na pokolenie kobietom, chcącym zdobyć ukochanego mężczyznę. Najwidoczniej ta sama droga wiedzie i do damskiego serca, bo do gotowania coraz chętniej zabierają się faceci.

Wieść niesie, że to mężczyźni są lepszymi kucharzami. Oni nawet się z tą opinia zgadzają, zaznaczając jednak, że lepiej się czują w kuchni artystycznej i wykwintnej, niż podczas przygotowywania codziennego dwudaniowego obiadu dla rodziny. Wymyślna romantyczna kolacja z okazji walentynek to przecież co innego, niż mieszanie prozaicznej pomidorówki.
Panowie, do garów!
Sam trend jednak został odnotowany - panowie coraz chętniej zaglądają do kuchni, nie tylko po to, by wyjąć piwo z lodówki. Męskie gotowanie jest modne i to na tyle, że trend nazwano.

Reklama

Gastroseksualny to ideał mężczyzny dla współczesnej kobiety, która zamiast kolekcjonować i udoskonalać przepisy babci i mamy, kolekcjonuje buty i torebki a o gotowaniu wie tyle, co jej ojciec. Facet, który w kuchni czuje się, jak ryba w wodzie musi zrobić wrażenie.

Męska fantazja i dbałość o... linię

Nowy trend widać także w mediach. Według badań, panowie gotujący na ekranie robią to z finezją i dbałością o zdrowotne aspekty, panie tradycyjnie, tłusto i ciężko. Wystarczy przytoczyć popularne programy telewizyjne i gotujących w nich panów: Pascala Brodnickiego, Karola Okrasę, Roberta Makłowicza czy Roberta Sowę. Na drugiej szali: Ewa Wachowicz czy siostra Aniela.

Jeśli facet przekracza progi kuchni, z pewnością zrodzi się z tego coś niezwykłego. Mężczyźni bowiem nie najlepiej znoszą sytuację, kiedy ktoś mówi im, co i jak robić - podczas gotowania również. Przepis jest więc tylko bazą, na której powstają kulinarne arcydzieła. Trzeba przyznać, że często całkiem ciekawe.

Tradycyjna pomidorowa to nie jest ich żywioł.

Gotowanie jest sexy!

Gotowanie to świetny sposób na... podryw. Wspólne gotowanie, przyprawianie też jest sexy. To prawie jak gra wstępna.

Brutalny i niedomyty macho musiał w drodze ewolucji zginąć. Zastąpił go jednak zbyt gogusiowaty i dbający o własny wizerunek mężczyzna metroseksualny. Gastroseksualny to ideał kobiet?

Określenie "gastroseksualny" nie jest jednak synonimem pichcącego obiadki koguta (?) domowego, który przy okazji zetrze kurze, umyje podłogę i uprasuje ubrania. To pełnowartościowy facet... z dodatkową funkcją.

Statystyczny gastroseksualny jest bowiem spełnionym zawodowo mężczyzną w wieku od 25 do 44 lat, a gotowaniem interesuje się, by wzbudzić zainteresowanie kobiet.

AP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje