Reklama

Ślub i wesele

Wszystko o przygotowaniach do ślubu i wesela. Porady, pomysły i inspiracje.
Wszystko o przygotowaniach do ślubu i wesela. Porady, pomysły i inspiracje.
  •  

    Z kim wybierać suknię ślubną?

Bardzo rzadko zdarza się, żeby panna młoda sama decydowała o wyborze sukni ślubnej. Większość dziewczyn potrzebuje "doradców". Tylko kogo zaprosić?

Zdjęcie

Z kim wybrać się na poszukiwanie sukni ślubnej?   /abcslubu.pl
Z kim wybrać się na poszukiwanie sukni ślubnej?  
/abcslubu.pl
Coraz częściej jest tak, że pary przychodzą razem wybierać suknię. Nie przejmują się przesądami, co akurat uważam za mądre. Panowie dobrze doradzają, są konkretni, a panie liczą się z ich zdaniem. Wtedy przymiarka nie trwa długo, suknia zostaje zamówiona, cena ustalona. Tylko gdzie ta magia, ta tajemnica, niespodzianka, niezapomniane wrażenie w dniu ślubu?

Wiem z opowiadań moich par młodych, jakie to jest przeżycie dla mężczyzny, gdy zobaczy swoją przyszłą żonę w sukni ślubnej, tak piękną, że aż łza się zakręci. Może warto zachować tradycję i nie pokazywać się w sukni ślubnej panu młodemu przed ślubem?

Suknie ślubne

liczba zdjęć: 22
Doradcy numer dwa - koleżanki. Dobrze jest przyprowadzić przyjaciółkę, osobę która zna dobrze pannę młodą, jej upodobania i charakter. Rolą sprzedawcy w salonie jest dobrze dobrać suknię do sylwetki, doradzić krój. Natomiast czy pasują do stylu dziewczyny romantyczne falbanki, awangardowe strzyżone tiule czy zwiewne skromne muśliny, tego nie wiemy. I to jest rola przyjaciółki, pomóc dobrać suknię do temperamentu panny młodej.

Reklama

Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

Z kim będziesz wybierała/wybierałaś suknię ślubną?

  • 43%
  • 19%
  • 16%
  • 2%
  • 9%
  • 2%
  • 9%
głosów: 887
Polecam przyjaciółkę, odradzam koleżanki. Zdarza się często, że dziewczyna ma upatrzoną suknię, zaprasza kilka koleżanek prosząc o poradę. Pomyślcie, czy można dogodzić kilku kobietom jedną suknią? Nie. Miałam sytuację, że panna się rozpłakała prezentując koleżankom lekką muślinową suknię. Jedna stwierdziła: "Taką skromną? Weź taką, jak ja miałam - bogatą i dużą", druga: "Koronkowe są ładniejsze", a trzeciej się podobała. W końcu ubrały ją w coś, co im wszystkim "wpadło w oko", ale nie tej najważniejszej. To tylko jeden przykład, a mogłabym pisać i pisać.

Ślub to uroczystość rodzinna. Uważam, że dobrze, żeby suknia podobała się pannie młodej, ale też najbliższym jej osobom. Takie osoby warto zaprosić do przymiarek. Myślę o rodzicach, babciach, rodzeństwie, czasami teściowej. Te osoby są wam zawsze życzliwe i będą doradzać tak, żebyście Wy były zadowolone. Widzę, jak najbliższa rodzina przeżywa ślub córki i jak niejednokrotnie oczy wilgotnieją, kiedy odsuwam kotarę z przymierzalni i ukazuje się "księżniczka w bieli".

Reasumując, dziewczyny, bądźcie zdecydowane. To wasz najważniejszy dzień i wasza suknia, którą będziecie pamiętać całe życie. Doradzajcie się, kogo uważacie za stosowne, ale niech to będzie Wasz wybór, nie narzucony. Ruszajcie na salony, powodzenia.

Ekspert portalu abcslubu.pl - Dorota Wróbel

Więcej na temat:ślub | z kryształkami

Zobacz również

  • Wasze komentarze

  • Oceń tekst

    Ocen: 15

Reklama

Wasze komentarze (11)

  • 06.02 (17:20)
    ~li
    Ta z lewej jest piekna.
  • 06.02 (15:53)
    ~asd
    A ja wybierałam z bratem - wybór rewelacja!!! :)
  • ~Link sponsorowany
  • 06.02 (15:26)
    ~Salon Sukien KatJa -Kraków
    Dziewczyny ja proponuje samej poprzymierzać suknie , dopiero jak się już zdecydujecie jakie mniejwięcej wam sie podoba - zabierzcie kogoś kto wie co lubisz i zna cię a przedewszystkim kto jest równie szczęsliwy z twojego szczęscia :) !! Co do zabierania mamy to z całym szacunkiem do MAM ale nie wszystkie spełniają role doradcze :) mają całkowicie inne wymagania , chcą aby w pewnym stopniu spełnić swoje marzenia a nie córki :( Powiem Wam że z paroletniego doświadczenia w sprzedaży sukien najbardziej przykre sytuacje to awantury miedzy córką a matką o suknie. Życze udanych zakupów i kupienia sukni Waszych MARZEŃ !!!!!!!!!
  • 06.02 (13:33)
    ~Iwka
    Popieram! Dla mnie wybieranie sukni ślubnej to był prawdziwy koszmar. Zabrałam dwie ,,przyjaciółki,, i siostrę. Nie dość, że jestem bardzo niska i szczupła i wszystkie suknie na mnie wisiały i odstawały to każda z dziewczyn oprócz mojej siostry miała swoję wizję. Komentarze w stylu ja bym takiej nie założyła, a może pójdziemy do innego salonu itp. Wogóle mi nie pomagały, w pewnym momencie po przymierzeniu nie wiem której już sukni w kolejnym salonie, nie wytrzymałam i wybuchłam! Rzeczywiście we wszystkim pomogła mi najbardziej siostra i jej mąż. Szczerze mówiła co w konkretnej sukni jej się nie podoba, co wygląda dobrze, gdzie należy coś poprawić.
  • 06.02 (10:47)
    ~Banan
    ...a ja proponuję Maćka jest młodszy?