Co piąta Polka jest niezadowolona ze swojego wyglądu

To wina głównie mediów, które lansują obraz idealnej kobiety - tak Magdalena Chorzewska komentuje badania, z których wynika, że 20 proc. Polek jest niezadowolonych ze swojego wyglądu. Psycholog radzi uświadomić sobie swoje mocne i słabe strony.

Z badania na temat samoakceptacji Polek, które przeprowadzono w ramach kampanii "Wybieram siebie" wynika, że co piąta Polka jest niezadowolona ze swojego wyglądu. Co więcej, 36 proc. kobiet przyznaje, że jest niezadowolona z obecnego wyglądu swojego ciała; 49 proc. kobiet bardzo chciałoby, żeby ich ciało wyglądało inaczej, ale nie może zmotywować się do aktywności fizycznej; 38 proc. kobiet przejmuje się opinią innych na swój temat, zaś 31 proc. kobiet czuje się gorsza, kiedy porównuje się z innymi.

Reklama

Jak tłumaczy psycholog Magdalena Chorzewska, brak samoakceptacji wśród kobiet wynika z wielu rzeczy, a głównym "winowajcą" są media. 

- Media lansują obraz idealnej kobiety, my się do niej porównujemy i nagle okazuje się, że nie wyglądamy jak ta dziewczyna, która jest w gazecie - mówi.

Ekspertka zauważa, że podobnie jest z mediami społecznościowymi, np. Instagramem, na którym prezentowane są zdjęcia wyidealizowanych ludzi. 

- Mam takie pacjentki, które oglądają te zdjęcia, a wiadomo, że tam dajemy tylko te, które są wyjątkowo dobre. Dlatego, kiedy młoda dziewczyna zobaczy piękną kobietę na takim zdjęciu, porówna siebie do niej, nagle uświadamia sobie, że jej życie wcale nie wygląda tak, jak to na zdjęciu, że jej wygląd też nie jest taki. To jest takie trochę przekłamanie - przekonuje Chorzewska.

Ekspertka winy takich zachowań upatruje po stronie mediów i otoczenia społecznego. Jej zdaniem ulegamy presji. Z jednej strony zaobserwować można trend na bycie fit, z drugiej promowane są modelki w rozmiarze XXL. Jak w tym wszystkim znaleźć równowagę dobrą dla nas? Psycholog przekonuje, że poszukiwanie siebie to przede wszystkim świadomość swoich mocnych, ale i słabych stron.

- Wiele osób nie ma pojęcia, że może mieć słabe strony, a przecież to jest normalne. Ważna jest świadomość tego, że nie zawsze musimy być najpiękniejsze, czuć się najlepiej na świecie, bo np. mamy PMS i jesteśmy wkurzone. W tym momencie przyklejanie sobie uśmiechu i nawet najlepsze ubrania nie sprawią, że będziemy czuły się świetnie. Poszukiwanie równowagi zaczyna się od równowagi wewnętrznej. Należy zadać sobie pytanie: jak ja się dzisiaj czuję? Co właściwie czuję? Czego potrzebuję? - wylicza psycholog.

Kolejną rzeczą, na którą zwraca uwagę Chorzewska jest wymiana informacji z najbliższymi, np. przyjaciółkami. 

- Chodzi o to, że one mogą wskazać nam jakieś nasze mankamenty, ale uświadomić też, że to jest w nas piękne. Na co dzień nie mówimy sobie takich rzeczy, mówimy raczej: widziałaś jak ona wygląda, też bym tak chciała. A tu nogi za grube, tyłek za duży - zbyt wiele tej krytyki wewnętrznej, więc fajnie byłoby docenić siebie, ale też nawzajem - kwituje. (PAP Life)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje