Dekalog młodej mężatki

Koniec dyktatury singli, dziś modnie jest wyjść za mąż. Żony z kilkuletnim stażem: Anna Kalczyńska, Joanna Racewicz, Dorota Gardias-Skóra i Natalia Jaroszewska pomogły nam ułożyć dekalog współczesnej małżonki.

1. Nie spiesz się, dobrze wybierz
Czy idealny kandydat powinien być seksowny jak Daniel Craig? Nie zaszkodzi. W dodatku dobrze byłoby, aby przypominał z charakteru matkę miłosierdzia... skrzyżowaną z terminatorem.

Reklama

Jeszcze cztery lata temu Anna Kalczyńska-Maciejowska, dziennikarka TVN 24, dziś trzydziestolatka, nie była przekonana do małżeństwa. "Pamiętaj, mężczyzna jest jak cukierek maczany w truciźnie" - mawiała jej ukochana babcia i faktycznie ta maksyma sprawdzała się kilkakrotnie. Do czasu. Dziś, gdy rozmawiamy, widzę błysk w jej oku, kiedy opowiada o swoim mężu. To Maciej Maciejowski, szef TVN Warszawa. - Może nie uwierzysz, ale to była miłość jak z bajki - śmieje się. - Poznaliśmy się w pracy. Już po pierwszym spotkaniu wiedzieliśmy, że będziemy razem. Przystojny romantyk z pasją i zasadami. Właśnie na takiego mężczyznę czekałam. Pobraliśmy się w krótkim czasie. Jesteśmy dwa lata po ślubie.

Kalczyńska zauważyła, że dziś śluby biorą dopiero trzydziestolatkowie. - Długo szukali, próbowali, a gdy wreszcie się spotykają, nie wahają się ani minuty - mówi.

- Na naszych oczach wydarzyła się rewolucja - zgadza się z Kalczyńską dziennikarka Joanna Racewicz. - W pokoleniu naszych mam kobiety, które miały więcej niż trzydziestkę, uważano za stare panny. Dziś związek w tym wieku i pierwsze dziecko urodzone po 35. roku życia nie są żadną sensacją. My, kobiety, chcemy najpierw porządnie się do tego przygotować.

Coraz mniej jest takich, które mówią: "Ach, jakoś to będzie", i mieszkają w akademiku na 20 mkw. z pieluchami, książkami, komputerem.

Joanna Racewicz wzięła ślub pięć lat temu. Rok temu urodziła synka. Kiedy pytam, skąd wiedziała, że to właściwy kandydat na męża, odpowiada krótko: - Sygnały są różne: słynne motyle w brzuchu, potem tęsknoty za rozmowami, bliskością. Wkrótce przeświadczenie, że właściwie świat bez tej drugiej osoby nie miałby sensu.

Joanna Racewicz, wtedy dziennikarka telewizyjnej "Panoramy", spotkała przyszłego męża - oficera BOR-u - gdy leciała służbowo rządowym samolotem. Jednak nie mówi o mężu zbyt wiele, szanuje to, że ten nie chce być osobą publiczną.

2. Pogódź się z tym, że mieszkasz z intruzem

Psychoterapeuci na grupowych zajęciach dla małżeństw przeprowadzają takie doświadczenie: zamknij oczy i wiedząc, że partner podchodzi do ciebie, dopuść go, na ile możesz najbliżej. W pewnym momencie powiedz "stop". - Gdybym brała udział w tym ćwiczeniu, najprawdopodobniej szybko bym zastopowała - mówi Joanna Racewicz. - Mam duże poczucie niezależności.

Ona sama długo wierzyła, że jest najważniejsza na świecie. Ślub zmienia jednak to przeświadczenie. Małżeństwo to taki stan, w którym trzeba uczyć się żyć na nowo i uświadomić sobie, że już nie ma "ja, moje, moja przestrzeń, moje talerze, moje schody", tylko jest "nasza przestrzeń, nasze talerze, nasze schody, nasze klucze".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje