Gdy przyjemność może zmienić się w uzależnienie

Uwielbiasz zakupy, surfujesz w sieci albo dbasz o urodę... Przeczytaj, co zrobić, by niewinne przyjemności nie stały się groźnym nałogiem.

Każda z nas ma swoje drobne radości. Coś, co zawsze poprawia nastrój, pomaga się odprężyć, rozładować stres. Nie ma w tym nic złego, w końcu "wszystko jest dla ludzi". Warto jednak zachować odrobinę zdrowego umiaru.

Reklama

Czasem bardzo trudno uchwycić moment, w którym np. zakupy w galeriach handlowych, przeglądanie ulubionych stron w internecie czy zabiegi kosmetyczne stają się... przymusem. Na początku wydaje nam się, że nasze zachowania służą jedynie poprawie humoru.

Problem pojawia się w chwili, gdy stają się jedynym lekarstwem na smutki. A jeszcze gorzej, kiedy zaczynamy sobie wynajdować powody, by im ulegać. O nałogu świadczy np. utrata kontroli nad ilością pieniędzy, które wydajemy, czasu, jaki poświęcamy na naszą "przyjemność". Zwykle też po zaspokojeniu potrzeby pojawiają się wyrzuty sumienia.

Nałogowiec nie dostrzega, że ma kłopot. To bliscy pierwsi zauważają, że dzieje się coś złego. Dlatego jeśli osoby z twojego otoczenia zwracają ci na to uwagę, warto się nad tym zastanowić.

Przyjrzyj się, czy to, co uważasz za przyjemność nie staje się powoli niebezpiecznym uzależnieniem.

Robisz nieprzemyślane zakupy

Posprzeczałaś się z mężem? W pracy też miałaś ciężki dzień? W drodze do domu jesteś przygnębiona i myślisz, co by tu zrobić, żeby poczuć się trochę lepiej. "Mogłabym pójść na zakupy...W końcu dziś należy mi się coś od życia!" - zastanawiasz się.

Jeśli takie sytuacje zdarzają się sporadycznie, to nie ma w tym nic złego. Ale jeśli w każdej stresującej sytuacji ty od razu myślisz o zakupach, gdy wydawaniem pieniędzy pocieszasz się w trudnych chwilach to zaczyna być niebezpiecznie.

Kłopot jest także wtedy, gdy zdarza ci się zrobić na koncie debet lub wydać dużo więcej niż przewidywałaś, bo zupełnie nie potrafiłaś zapanować nad zakupami. A może wyszłaś do sklepu tylko po chleb i masło, a wróciłaś z całą siatką rzeczy, tylko dlatego, że np. były w promocji.

Jeśli czujesz, że twoje kupowanie może przerodzić się w niebezpieczny nałóg musisz przestrzegać kilku zasad.

Zabieraj ze sobą przyjaciółkę. Zakupy są dla ciebie lekarstwem na poprawę nastroju? Poproś bliską osobę, by towarzyszyła ci w sklepie. Najpierw możecie wybrać się na kawę i pogadać. Może tym razem zamiast kupowania kolejnych niepotrzebnych rzeczy wystarczy ci wsparcie i zrozumienie dla twoich kłopotów. Często bowiem idziemy na zakupy, żeby nie myśleć o tym, co nas dręczy. Niestety, dobrze czujemy się tylko chwilę. Po powrocie nie dość, że wracają czarne wizje, to dochodzą jeszcze wyrzuty sumienia związane z tym, że za dużo wydałaś.

Może się też okazać, że dużo przyjemniejsze od samego nabywania jest wspólne chodzenie po sklepach, przymierzanie i oglądanie ładnych przedmiotów, nawet takich, na które cię nie stać. Przecież nie wszystko musisz mieć.

Dodatkowo przyjaciółka będzie twoim głosem rozsądku. Konsultacja z kimś zaufanym pomaga w powstrzymaniu się od niepotrzebnego wydawania pieniędzy. Jeśli będziesz chciała kupić kolejną, taką samą bluzkę ona cię powstrzyma.

Dowiedz się więcej na temat: kosmetyki | komputer | rzeczy | uzależnienie | przyjemność | zakupy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje