Gdzie są chłopcy z tamtych lat?

Pisano o nich na pierwszych stronach gazet. Mieli swoich fanów, wielkie 5 minut. I nagle cisza! Co robią teraz? Mimo że media o nich nie trąbią, pracują i uparcie realizują swoje marzenia. Oto chłopcy z tamtych lat!

Idol z Big Brothera

Reklama

Piotr, bohater pierwszej edycji Big Brothera, finalista ostatniego Idola uważa, że w jego życiu wszystko dzieje się przypadkowo, ale nie bez celu. Dobrze wychowany, szarmancki chłopak. Marzenie teściowych. - Wziąłem udział w BB, żeby wyleczyć się z nieśmiałości. Kiedy poczułem, że życie przecieka mi między palcami, brak mi energii do działania, przydarzył się IDOL. Zmobilizowałem się, doładowałem. Teraz znowu czuję, że jestem na rozdrożu. Czekam, aż życie znów da mi sygnał, co powieniem robić.

Na razie pracuje w firmie deweloperskiej, w marketingu. W wolnych chwilach śpiewa w dwóch zespołach. Są skrajnie różne. Pierwszy, "Hebaan", to reprezentant ciężkiego rocka. Drugi, jeszcze bez nazwy, mieści się w nurcie rozrywkowej muzyki rock'n'rollowej. Jest jeszcze projekt solowy, akustyczny.

Pieniądze i muzyka

Przez kilka lat odcinał kupony od Big Brothera. Uświetniał dyskoteki, prowadził konferansjerkę, jeździł po kraju z innymi bohaterami BB.

- W całym tym medialnym zgiełku byłem naiwnym idealistą - uśmiecha się. - Nie interesowałem się pieniędzmi. Koledzy z programu ustawili się przez ten czas finansowo, a ja oszczędności wydałem m.in. na produkcję singla i klipu do "Daleko stąd". Po wyjściu z reality mógłbym nagrać i sprzedać nawet książkę telefoniczną, ale ja nie zrobiłem kokosów. Nie umiem chodzić wokół swoich spraw, promować się, zabiegać o zainteresowanie mediów.

Po szaleństwie Big Brothera usiłował żyć po bożemu. Tak jak przekonywali go rodzice i dziadkowie - dwa pokolenia ekonomistów. Pracował w agencji reklamowej, firmie PR, próbował sił jako prezenter w TVN i MTV. Przez kilka miesięcy praktykował w firmie handlowej w Niemczech. Nigdzie nie zagrzał miejsca. - Może dlatego, że wciąż czułem, iż moim przeznaczeniem jest muzyka? - zastanawia się. Po Idolu, który miał napełnić go energią do szukania miejsca w życiu, zgłosił się na warsztaty wokalne, zaczął szkolić głos. W wolnych chwilach komponował muzykę, pisał piosenki. Komputer puchł od jego kompozycji, a on czuł, że to, co robi, ma sens. Gdyby jeszcze wystarczało na utrzymanie...

- Mam 27 lat, od kilku lat mieszkam sam. Nie mogę być na garnuszku rodziców. Stąd moje rozdarcie między tym, co chciałbym robić, a tym, co daje mi poczucie stabilizacji - tłumaczy. Czymś pośrednim między tymi dwoma dziedzinami jest praca w TVN Lingua, kanale edukacyjnym w telewizji "n". Raz w tygodniu na żywo prowadzi program po niemiecku. - Widzowie - głównie nastolatki - przysyłają SMS-y, a ja na nie odpowiadam - wyjaśnia. - Wydawało mi się, że nie dam rady i po kilkunastu minutach opuści mnie wena. Ale potrafię nawijać przez godzinę. Praktyka w reality show nie poszła na marne!

Dowiedz się więcej na temat: festiwal | mniejszości | show | TVN SA | chłopcy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje