Histeryczka, nadwrażliwa...Jak sobie poradzić?

Twoje uczucia i reakcje zaskakują ciebie samą. Niby nic takiego się nie stało, a tobie łzy ciekną po policzkach. Masz ochotę zaszyć się głęboko pod kołdrą albo odwrotnie - krzyczeć i wyć tak, by wszyscy cię usłyszeli. Jak opanować tę siłę?

Wszystko przeżywasz ze zdwojoną mocą. I nawet drobna rzecz jest w stanie wyprowadzić cię z równowagi. Wzruszają cię romantyczne filmy, a czasem nawet ckliwe reklamy w telewizji. A może bardziej niż inni przejmujesz się uwagami na swój temat? Reagujesz zwykle niewspółmiernie do sytuacji. To męczące zarówno dla ciebie, jak i dla twojego otoczenia. Czasem masz dość samej siebie.

Reklama

Panuj nad emocjami

Jeśli jesteś wyjątkowo wrażliwa, twoje życie na pewno nie jest proste. Ale choć bardzo chciałabyś być "twarda", nie możesz tego zmienić. Twoja ogromna emocjonalność nie zależy bowiem od ciebie, ale od rodzaju twojego układu nerwowego i jest to uwarunkowane genetycznie. W uproszczeniu można powiedzieć, że są dwa typy: silny i słaby układ nerwowy. Do osób ze słabym dociera wiele bodźców, które przyciągają ich uwagę, i którym nadają wiele znaczeń. A jeśli tak wiele rzeczy nas absorbuje, to oczywiście odnosimy je do swojej osoby. Stąd twoja skłonność do brania wszystkiego do siebie, przez co często możesz czuć się pokrzywdzona i zraniona.

Osoby wyjątkowo wrażliwe na to, co dzieje się dookoła, reagują na dwa sposoby. Możesz jak typowy nadwrażliwiec przejmować się każdym krzywym spojrzeniem na ulicy, a uczuciem dominującym będzie smutek. Albo twoją przewodnią emocją jest złość. Łatwo cię wyprowadzić z równowagi i czasem reagujesz jak rozwścieczony pięciolatek. Nie umiesz opanować tych uczuć i bywasz na siebie zła. Takie zachowanie to typowa histeria i pewnie nieraz już słyszałaś to określenie. Bez względu na to, czy jesteś nadwrażliwa, czy jesteś histeryczką, męczą cię te twoje nadmierne emocje. Dlatego naucz się nad nimi panować.

Taka jesteś delikatna

Osoby nadwrażliwe zwykle nie mówią wprost o swoich uczuciach. Wolą w samotności przeżywać to, co się z nimi dzieje.

Wstałaś rano w dobrym humorze i wszystko było w porządku. Jednak w pracy zauważyłaś, że kiedy weszłaś do pokoju, koleżanki nagle umilkły. A potem zaczęły się śmiać. "No tak, pewnie mnie nie lubią i się ze mnie śmieją" - to będzie pierwsze, co przyjdzie ci do głowy. Zamiast zapytać, co je tak rozbawiło, ty poczułaś, jak ogarnia cię smutek. Siadasz do biurka ze skwaszoną miną i chce ci się płakać. Przez cały dzień nie odzywasz się do nikogo. No bo po co, skoro oni cię nie lubią?

Sama stwarzasz sobie w głowie projekcję sytuacji. Wiesz nawet (oczywiście podpowiada ci wyobraźnia), co mówiły. Koleżanka podeszła i spytała, co się z tobą dziś dzieje, bo jesteś taka smutna. Ale jak zwykle odpowiedziałaś, że wszystko w porządku. Mimo że w oczach kręciły ci się łzy.

Potem okazuje się, że koleżanki rozmawiały zupełnie o czymś innym. Ty jesteś zła, że znów dałaś się ponieść emocjom i tak naprawdę sama sobie popsułaś nastrój.

Dowiedz się więcej na temat: wrażliwość | wybuchy | rzeczy | Łzy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje