× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

Reklama

Jak nie dać się wykorzystywać i nie mieć poczucia winy

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Wciąż ktoś czegoś od ciebie chce, a ty nie potrafisz odmówić? Czujesz, że tak dłużej być nie może? Najwyższy czas to zmienić!

Zdjęcie

/ThetaXstock
/ThetaXstock
Większość z nas została wychowana w przeświadczeniu, że w życiu należy kierować się dobrem innych, a nie własnym. Ile razy w dzieciństwie słyszałaś: "Nie bądź egoistką, nieładnie myśleć tylko o sobie". Takie myślenie zostało ci w głowie do dziś. Nie umiesz odmawiać, bo nie chcesz być niedobra. Poza tym za każdym razem, kiedy próbujesz komuś odmówić, zaczynają cię męczyć wyrzuty sumienia. A przecież odrobina zdrowego egoizmu wcale nie jest taka zła!

Nie musisz w stosunku do każdego zachowywać się jak Matka Polka. Nadmierna życzliwość wobec innych może doprowadzić do tego, że ludzie zaczną cię wykorzystywać! Co prawda większość robi to całkiem nieświadomie, po prostu przyzwyczaja się, że zawsze masz czas i jesteś chętna do pomocy. Ale być może w twoim otoczeniu jest ktoś, kto stale czegoś od ciebie oczekuje, nie licząc się z twoimi uczuciami i możliwościami?

Reklama

Pamiętaj: są sytuacje, w których pomoc drugiej osobie jest niezbędna, ale są i takie, gdy bez wyrzutów sumienia masz prawo odmówić. Nic w tym złego. Czas zadbać o własne interesy i samopoczucie!

Przyjaciołom naucz się mówić "nie"

Sama dobrze wiesz, że przyjaciele powinni sobie pomagać. Ale czy w twoim wypadku regułą nie stało się spełnianie cudzych próśb? Czy bliscy znajomi nie nauczyli się, że twoje zaangażowanie to w zasadzie pewnik? Np. zdarzyło się, że przez trzy lata z rzędu urządzałaś u siebie imprezę sylwestrową. Ku twojemu zdumieniu okazało się, że czwartego roku wszyscy oczekiwali, że i tym razem przygotujesz noworoczne przyjęcie! I byli bardzo rozczarowani, że masz inne plany. Uważali wręcz, że powinnaś była ich uprzedzić i próbowali cię przekonać, że popełniasz błąd: masz przecież takie duże mieszkanie, idealne na tańce. Pomyśl, czy takie roszczeniowe zachowanie jest przejawem przyjaźni czy raczej wykorzystywania jednej strony.

Proszą o załatwienie czegoś po znajomości.

Córka przyjaciół próbowała dostać się do renomowanego liceum, w którym pracujesz. Niestety miała za mało punktów i nie została przyjęta. Egzamin gimnazjalny nie poszedł jej najlepiej, a oceny także pozostawiały wiele do życzenia. A twoja szkoła ma określony, dość wysoki pułap punktów, który muszą osiągnąć jej przyszli uczniowie.

Przyjaciele poprosili cię, żebyś mimo to porozmawiała z dyrektorem i pomogła załatwić przyjęcie córki "po znajomości". Wiesz, że dziewczynka ma za słabe wyniki i jest ci niezręcznie rozmawiać o niej z przełożonym.

Co zrobić? Wyjaśnij znajomym procedury przyjmowania uczniów do twojej szkoły. Powiedz, że nie są praktykowane odstępstwa i nie przyjmuje się kogoś, kto nie spełnia wymaganych warunków. Zaznacz, że rozmowa z dyrektorem poważnie wpłynęłaby na twój autorytet w szkole. Odmów im stanowczo, ale łagodnie.

Możesz natomiast zaoferować pomoc. Spróbuj im coś doradzić i wspólnie zastanówcie się nad inną placówką. Podkreśl, że twoja szkoła jest bardzo wymagająca względem uczniów i mogłaby być dla ich dziecka ogromnie stresująca.

Cytat

87 proc. z nas ma prawdziwych przyjaciół. Zwykle mamy ich dwoje lub troje - podaje raport IBOR RMF FM
Przychodzą nie w porę

Nareszcie weekend. Myślisz: "wreszcie odpocznę". I co? Akurat w porze obiadu zjawiają się goście. Bez telefonu, bez zapowiedzi, po prostu stają w drzwiach. Za pierwszym, drugim razem było to przyjemne, ale kolejne odwiedziny stały się męczące. Ty po całym tygodniu znów stajesz w kuchni i gotujesz, zmywasz, podajesz kawę. Z obiadu musisz wyczarować dodatkowe porcje, więc na następny dzień już nic nie zostaje i trzeba znów gotować. Lubisz przyjaciół, ale chciałabyś, by szanowali twój czas.

Co zrobić? Oczywiście najłatwiej jest zasugerować im przy kolejnej wizycie, że dobrze, żeby dzwonili wcześniej, bo przecież mogliby cię nie zastać. Niestety to nie podziała na stwierdzenie "no, trudno, ale zawsze warto próbować!". Powiedz wtedy, że niedziela jest dla ciebie dniem dla rodziny, że chcecie pobyć razem, bo macie dla siebie mało czasu w tygodniu.

Jeśli i to nie pomaga, by przyjaciele nauczyli się zapowiadania swoich wizyt, musisz podjąć bardziej drastyczne kroki. Zmień porę obiadu na wcześniejszą i w chwili, gdy "przypadkiem" wpadną znajomi po prostu poinformuj ich, że właśnie wychodzicie, bo już zaplanowaliście sobie spacer do ZOO.

Nie chodzi o to, żeby być ostentacyjnie niegrzecznym, ale musisz im uświadomić, że twój czas jest tak samo ważny, jak ich.

Artykuł pochodzi z kategorii: Uczucia

Świat kobiety
Więcej na temat:Przyjaciele | mąż | seks

Zobacz również

  • Orgazm niejedno ma imię

    Ciało wygięte w pałąk, spazm, który sprawia, że robi się ciemno przed oczami, przyspieszony oddech, rumieńce na twarzy. Kobiecy orgazm niedawno odkrył przed naukowcami swoje nowe oblicze więcej

  • Oceń tekst

    Ocen: 55

Reklama

Skomentuj artykuł: Jak nie dać się wykorzystywać i nie mieć poczucia winy

Przejdź do forum »

Wasze komentarze (30)

Dodaj komentarz
LOL

~LOL -

Babom trzeba wszystko mówić, pokazywać palcem. Same NIC a NIC nie zdziałają.

WJ

~WJ -

Tak na marginesie, mało fachowy (pod względem psychologicznym) artykuł. Jest wiele mechanizmów w psychice ludzkiej, które odpowiadają za takie czy inne zachowania i jeśli się je rozumie, patrzy się na to z innej perspektywy. Temat na tyle skomplikowany, że możnaby książkę napisać.

WJ

~WJ -

Nieznoszę, kiedy ktoś wpada do mnie bez zapowiedzi. I mam też na takich metodę - nie odbieram domofonu, proste. Albo wyłączam domofon.Kiedyś jak głupi wpuszczałem za każdym razem, ale się nauczyłem.

przyjaciel

~przyjaciel -

bez tych "bab" życia nie potrafilibyście sobie ułożyć! Samce pier.....A jeśli chodzi o ten odsetek PRawdziwych przyjaciół.....to jest lekka przesada. Przyjaciele....a przyjaciele. Nie ma tak wielu prawdziwych! Jest tylko mały odsestek wyginionych. Jak dinozaury! Taka prawda!

ARGUMENTY

~ARGUMENTY -

Ja mam tego dość! Przynieś mi, zrób coś itp. koszmar!

xxxl

~xxxl -

autorce przekręciło się w głowie albo chce wzbudzić ferment co chyba się udało ale dla mnie ten cały egoizm to nich se głęboko wsadzi tam gdzie słońce nie dochodzi bo gdyby jej rodzice tak podchodzili do tematu to jestem ciekaw jak by tacy egoiści ją potaktowali

muminek

~muminek -

Jest takie stare powiedzenie:BOŻE CHROŃ MNIE OD PRZYJACIÓŁ,BO Z WROGAMI TO DAM SOBIE SAM RADE

zorro

~zorro -

bez przesadyzmu .... jak sie dba i rozkreci kobietę to nastepnym razem sama przychodzi i chce seksu i jest to częściej niz raz czy dwa w tygodniu. Wystarczy 2-3 miesiące i większość kobiet "nagle" same chcą ;-P nie wiem w czym, ma problem autorka ;(

ello

~ello -

Czy to o sektorze prywatnym w Rzeczypospolitej urzędniczej ?

J.L.

~J.L. -

Jak przeczytałam ten artykuł, przypomniał mi się ,,Dzień Swira":,, Mama ma same dobre rady, z którymi nie wiadomo co zrobić". Przeczytam, co więcej- nawet się nakręcę. Rano wstanę i znowu to samo. J.L.

Reklama