Jasna strona smutku

Nie bójmy się chandry i nie mylmy jej z depresją. Jeżeli nie umiemy się głęboko zasmucić, nie potrafimy też poczuć prawdziwej radości.

Co dziesiąta osoba uważa, że cierpi na depresję jesienną. Kobiety trzy razy częściej niż mężczyźni skarżą się na osłabienie, nadmierną drażliwość, wahania nastroju i poczucie utraty sensu życia. Ale obniżony nastrój nie zawsze jest prostą konsekwencją braku słonecznych dni. Smutek to ludzka rzecz, jedna z najbardziej pierwotnych emocji. Nie warto przed nim uciekać.

Reklama

Dobre życie

Kiedy Maksym Gorki, wybitny rosyjski pisarz, zwiedzał Amerykę, przewodnik pokazał mu wszystkie rzeczy, które Amerykanie wymyślili, aby się zabawić: lunaparki, kasyna, gry, fajerwerki i loterie fantowe. Gorki miał wtedy entuzjastycznie zakrzyknąć: "Ten kraj musi być pozbawiony radości; inaczej nie byłoby trzeba tyle rozrywki!".

Z wiekiem stajemy się coraz mniej spontaniczni i beztroscy, a przecież nie lubimy się smucić. Nieustannie wynajdujemy sobie nowe zajęcia. Narzekamy na stres, ale w gruncie rzeczy lubimy być wiecznie zajęci i zabiegani. Po prostu czujemy się zdrowsi, jeżeli mamy dużo energii i dobry humor. Przyjemnie się żyje, gdy wokół nas są same uśmiechnięte twarze, ale kiedy ktoś przesadnie dba o swój dobry nastrój, od razu przypomina mi się pocztówka z szeroko, acz sztucznie uśmiechniętą kobietą i napis: "Butelka ginu najlepszym przyjacielem perfekcyjnej pani domu".

Gorki miał rację: uszczęśliwianie się na siłę wcale nie czyni nas mniej smutnymi. Filozofowie używają pojęcia "dobre życie". To takie, które zawiera zarówno akcenty komediowe, jak i tragiczne. Tylko takie wydaje się interesujące i godne przeżycia. Sama znam wiele kobiet, które lubią być melancholijne i w takich właśnie mrocznych tonacjach chcą przeżywać swój świat. I nie ma w tym niczego złego. Ale zdecydowana większość z nas za wszelką cenę pragnie uniknąć przykrych emocji i odgrodzić się od nich. Nie przeżywać zwątpienia, beznadziejności, straty, bezsilności i utraty życiowego napędu. Pragniemy korzystać tylko z jasnej palety uczuć. Psychologowie przyznają jednak, że prawdziwym problemem nie jest samo odczuwanie smutku, ale lęk przed byciem smutnym.

Bilans kwartalny

Nie każda z nas może przejść przez życie radosnym krokiem rozanielonej cheerleaderki. Jeżeli czujemy, że jesteśmy nieznośnie osowiałe, to wcale jeszcze nie oznacza, że musimy iść na terapię czy wymagamy leczenia farmakologicznego. Istnieje cała gama odmian pospolitego ludzkiego smutku - od żalu i rozpaczy po złość i rezygnację, których odczuwanie nawet w maksymalnym stopniu nie kwalifikuje nas jako osoby chore. Nie zabraniajmy sobie smutku. To uczucie wprawdzie nieprzyjemne, ale całkowicie naturalne i wcale nie patologiczne. Doświadczają go ludzie we wszystkich kulturach. Od zawsze. Chandra ostrzega, że dzieje się coś niedobrego. Nie warto jej za wszelką cenę zwalczać. Jest zaledwie jednym z objawów depresji, a nie jej przyczyną.

Dowiedz się więcej na temat: rzeczy | przyjemności | smutek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje