Jestem sobie Piotruś Pan

Kobieta, z którą Piotruś się spotyka musi się nim zachwycać i adorować go. Muszą jej się podobać pomysły Piotrusia i musi chętnie je realizować

Oczywiście powinna być dla niego opiekuńcza, czuła, wyrozumiała, ale też koniecznie atrakcyjna, zawsze zadowolona i zawsze chętna do zabawy. Kiedy zaczyna stawiać jakiekolwiek wymagania i granice, on najczęściej odchodzi.

Reklama

EksMagazyn: Wieczny chłopiec czyli...

Daniel Cysarz, psychoterapeuta, seksuolog kliniczny: - Syndrom "wiecznej niedojrzałości" lub syndrom "Piotrusia Pana". Taki mężczyzna to żądny przygód marzyciel, chłopiec skupiony na sobie. Niezdolny do budowania trwałych więzi, oczekujący od partnerki opiekuńczości, pobłażliwości, matkowania i braku jakichkolwiek wymagań. Niedojrzałość emocjonalna u tego typu mężczyzny prowadzi do ciągłej ucieczki przed poważnym i odpowiedzialnym życiem. A bujanie w obłokach, otaczanie się modnymi "zabawkami" oraz dbanie o własne przyjemności mają mu rekompensować braki w umiejętności stworzenia długotrwałej relacji.

Jak wygląda związek z wiecznym chłopcem?

- Psychologia posługuje się pojęciem syndromu Piotrusia Pana - nigdy niedojrzewającego chłopca, który, tak jak 7-letni chłopczyk w książce J. M. Barrie "Piotruś Pan", wiele zaczyna, niewiele kończy, składa wiele obietnic, ale mało z nich dotrzymuje. Celem Piotrusia jest po prostu dobra zabawa. Jedyne, o co jest w stanie dbać, to praca, która służy mu do realizacji tego celu.

- Kobieta, z którą Piotruś się spotyka musi się nim zachwycać i adorować go. Muszą jej się podobać pomysły Piotrusia i musi chętnie je realizować. Oczywiście powinna być dla niego opiekuńcza, czuła, wyrozumiała, ale też koniecznie atrakcyjna, zawsze zadowolona i zawsze chętna do zabawy. Kiedy kobieta zaczyna stawiać Piotrusiowi jakiekolwiek wymagania i granice, on najczęściej odchodzi. Tak, jak Piotruś z książki, który zostawił Wendy, kiedy zaproponowała mu, żeby został u niej i dorósł razem z nią.

- Wieczny chłopiec nie potrafi zbudować trwałej i prawdziwie bliskiej więzi z drugą osobą, ponieważ nie jest zdolny zrozumieć i uszanować potrzeb partnerki. Ucieka od kobiet, które go kochają i osób, które próbują czegokolwiek od niego wymagać. Najlepiej czuje się w związkach wolnych, luźnych, gdzie nikt nie oczekuje od niego żadnych deklaracji i zobowiązań. Taki układ najbardziej mu odpowiada, ponieważ nie wymaga podejmowania odpowiedzialności, której boi się jak ognia.

Co jest powodem męskiej "niedojrzałości" emocjonalnej?

- Pierwszą nasuwającą mi się odpowiedzią jest: niemądrze wychowująca go matka. Taka, która nie uczy odpowiedzialności, rozpuszcza, a często również i manipuluje. Taki chłopiec zaczyna wyczuwać jej nastroje, stąd w dorosłym życiu tak dobrze "czuje" kobiety. Niedojrzali emocjonalnie mężczyźni często są synami matek, które starają się wynagrodzić im brak ojca. Od dziecka są oni uczeni, że ich potrzeby są najważniejsze, stąd często wyrastają na nieodpowiedzialnych egocentryków.

- Takie matki często wyręczają swoich synów, poświęcają się dla nich i starają się, żeby wszystko mieli. A za to, z czasem, stają się jedynymi i najważniejszymi kobietami w ich życiu. Podświadomie starają się one uzależniać swoich synów od siebie, tak by bardziej niż relacja matka-syn, tworzyli układ partnerski i czuli się za matki odpowiedzialni. To dlatego Piotruś Pan, chociaż ma już prawie 40 lat, nie może zaangażować się w żaden związek z inną kobietą, bo uważa, że byłaby to zdrada wobec matki. Tym bardziej, że matki Piotrusiów każdą kobietę traktują jak rywalkę. Nierzadko jest tak, że wielu Piotrusiów wręcz mieszka z mamą albo blisko niej, codziennie się ze sobą kontaktując. W takiej relacji z Piotrusia Pana z matką trudno o miejsce na poważny związek.

A czy możemy mówić o "wiecznych dziewczynkach"? Jeśli tak, to czy są żeńskim odpowiednikiem wiecznego chłopca?

- Opisywany syndrom "wiecznej niedojrzałości" dotyka głównie mężczyzn, jednak zjawisko to występuje również wśród kobiet, więc w tej kwestii możemy swobodnie mówić o parytetach.

- Mam wrażenie, że istnieje mniejsza społeczna presja na oczekiwanie dojrzałości od dziewczynek, wynikająca z założenia, że rola matki dla każdej kobiety i tak będzie przyśpieszonym kursem dojrzewania i odpowiedzialności. Kursem, którego mężczyzna często może uniknąć. Jednak niektóre kobiety nigdy nie decydują się na macierzyństwo i nie rodzą dzieci, co czasami może, ale zaznaczam - nie musi, wiązać się z pewną niedojrzałością chociażby do pełnienia roli matki.

- Wieczna niedojrzałość u kobiet może wiązać się z pewnymi deficytami w otrzymywaniu miłości, ciepła i zainteresowania od swoich rodziców. Takie braki w zestawieniu z nieprawidłowymi wzorcami męskości i kobiecości mogą sprawiać, że dorosła kobieta będzie żyła z przekonaniem, że nikt inny nie potrafi tak dobrze o nią zadbać jak ona sama. Bojąc się głębokich relacji z mężczyznami i mając trudności w zaufaniu im, pielęgnuje swoją niedojrzałość, często stając się nadopiekuńczą i jednocześnie rozpuszczającą matką dla swojego wewnętrznego dziecka, które całe życie, spotykając się z brakami w kluczowych obszarach emocjonalnych, dominuje jej osobowość i niestety blokuje w rozwoju emocjonalnym.

Czy mężczyzna, który nie potrafi dorosnąć, jest w stanie zbudować trwałą relację?

- Zależy to w dużej mierze od kobiety, na którą trafi. Bo jeśli ona weźmie na siebie całą odpowiedzialność za związek i wspólne życie oraz zagwarantuje takiemu mężczyźnie niezależność w pewnych obszarach, to taka relacja ma szansę przetrwać. Nie można jednak w tym kontekście mówić o budowaniu relacji od strony mężczyzny, bo on w tym związku będzie tą stroną, która w kluczowych momentach, zamiast budować, bojkotuje i opóźnia kolejne kroki zaangażowania w związek, bo zawsze będą mu się kojarzyły z braniem odpowiedzialności i utratą kontroli nad swoją niezależnością.

Wieczny chłopiec równa się maminsynek, czy też to zupełnie inny typ mężczyzny?

- Jak już wspominałem, niedojrzałość emocjonalna bardzo często wiąże się z bardzo bliską relacją z matką. "Maminsynek" jest obraźliwym określeniem, a tacy mężczyźni zawsze chcą być spostrzegani jak prawdziwi mężczyźni, więc gdy otrzymują z zewnątrz sygnały mówiące o tym, że ich relacja z matką jest zbyt bliska, to manifestują swoją męskość i samodzielność np.: poprzez wyprowadzkę do mieszkania w sąsiedniej klatce (śmiech). Tacy mężczyźni w swoim dzieciństwie bardzo często słyszą od matek, że są ich "małymi mężczyznami" i często z tym "słodkim ciężarem" i odpowiedzialnością za relację z matką, muszą wędrować przez całe swoje życie. Chyba, że trafią na desperatkę, która będzie na tyle zdeterminowana, żeby odbić ich z rąk matki i zająć jej miejsce. 

Jakie kobiety wybierają takiego "niedorosłego" partnera?

- Tacy mężczyźni są mistrzami sztuki manipulacji. Gdy więc kobieta bardzo potrzebuje akceptacji i miłości, szybko może wpaść w sidła Piotrusia Pana, który przynajmniej na początku daje jej to, czego ona pragnie: poczucie, że jest wyjątkowa.

- Piotrusiom Panom często ulegają tzw. "wieczne dziewczynki" - nawet jeśli są dorosłe, ich życiem kieruje impuls, potrzeba chwili, dlatego na niedojrzałe kobiety bardzo działa taka spontaniczność obecna również u Piotrusia Pana. Kobieta Piotrusia Pana musi być dla niego zarówno matką, jak i przyjaciółką oraz kochanką, a w zamian dostaje niestety niewiele. Nie ma prawa do słabości, gorszych dni, nie może liczyć na wsparcie swojego mężczyzny, bo on nie umie go jej udzielić.

- Takich partnerów wybierają też często kobiety, które wszystko lubią mieć na swojej głowie. Mogą to być kobiety, które były najstarsze ze swojego rodzeństwa i przez sporą część swojego życia opiekowały się nim lub kobiety, w których domu rodzinnym np.: ojciec pił, a matka sama borykała się z codziennością. W ten sposób czują się one ważne i potrzebne. Lecz muszą się liczyć z tym, że jeśli kiedyś zechcą zbudować własną niezależność, może je zastąpić inna kobieta...

- Mężczyzna pokroju Piotrusia Pana może fascynować i pociągać swoim oderwaniem od rzeczywistości i pozorną bezproblemowością, stwarzając wrażenie wyjątkowości, jednak pamiętajcie Drogie Panie - pod tym wszystkim kryje się niedojrzałość i brak odpowiedzialności, która może nie pozwolić Wam w związku z takim facetem poczuć się bezpiecznie.

Rozmawiała: Karina Maciorowska

Tekst pochodzi z EksMagazynu.

Tekst pochodzi z EksMagazynu.
Dowiedz się więcej na temat: związek | udany związek | kryzys w związku | konflikty

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje