Każda kobieta potrzebuje miejsca i czasu tylko dla siebie

Dziecko ma swój pokój, mąż fotel, a... Ty? Zdaniem psychologa brak własnej przestrzeni to znak, że stale zaniedbujesz swoje potrzeby. Jak to zmienić?

Każda z nas doskonale zna ten problem, niezależnie od tego, jak duży ma dom... Kiedy wracamy po pracy, bardzo często mamy wrażenie, że mąż i dzieci całkowicie zawładnęli każdym kątem... Na kanapie śpi pies, na fotelu kot, a my rozglądamy się dookoła i zastanawiamy, gdzie w ogóle mamy usiąść... Nawet w sypialni i łazience nasze rzeczy ciągle są spychane na bok przez innych domowników... Jeżeli dobrze się zastanowić, to tylko nam brakuje miejsca - takiego zarezerwowanego wyłącznie dla nas - gdzie możemy w spokoju sobie wypocząć.

Reklama

Dlatego poprosiłyśmy Marię Rotkiel, psychologa i terapeutkę rodzinną, o praktyczne wskazówki, jak stworzyć sobie taką kobiecą przestrzeń i w jaki sposób wygospodarować dla siebie czas. Nasza ekspertka prywatnie ma męża, trzyletniego synka, kota oraz psa, więc nasze typowo kobiece problemy nie są jej obce!

Powiedz: Teraz ja!

Z mojego wieloletniego doświadczenia jako terapeuty wynika, że my, kobiety z pokolenia 40+, podchodzimy do życia zadaniowo. Koncentrujemy się na celach: pracy, prowadzeniu domu, potrzebach rodziny. Jesteśmy bardzo zaangażowane, dajemy z siebie sto procent. Ale... nasze własne potrzeby stawiamy na ostatnim miejscu. Bo kiedy znajdujemy dla siebie czas? Z reguły wtedy, gdy domownicy pójdą spać. Zwykle jest to na tyle późno, że nie mamy na nic siły... Efekt? Często czujemy się wyczerpane, bo nie zasilamy należycie swoich życiowych baterii.

Moja rada: Pora tupnąć nogą, uznać, że ja jestem tak samo ważna jak inni! Też mam swoje pragnienia, przyjemności. Warto tu wziąć przykład z naszych panów, którzy potrafią pojechać w weekend na ryby czy relaksować się przez pół wieczoru przy meczu. My też mamy prawo powiedzieć: nie mam dziś siły, zejdźcie mi z głowy, bo ja chcę teraz odpocząć. Komunikujmy to rodzinie. Ale, co jest ważne, musimy to też powiedzieć sobie...

Zacznij rozmawiać z... samą sobą

Aby bliscy usłyszeli (i zrozumieli!), że mamy swoje granice i potrzeby, same musimy zacząć je szanować! Dopiero wtedy będziemy w stanie zakomunikować im w wiarygodny sposób, że oto: mama zaczyna o siebie dbać, mama potrzebuje dla siebie czasu i miejsca.

Moja rada: Na każdym kroku powinnyśmy pielęgnować miłość i szacunek do samych siebie. I być dla siebie bardziej wyrozumiałe! Pomogą w tym ćwiczenia przed lustrem. Stajemy i mówimy sobie: jesteś wspaniałą osobą, ale chyba jesteś zmęczona... Czas sobie odpuścić i trochę odpocząć. Nie da się być jednocześnie szczupłą, piękną, uśmiechniętą, zrealizowaną zawodowo matką z czystym mieszkaniem i dwójką dzieci! Żadna żywa istota tego nie dokona! Nurt psychologii, którym się zajmuję, polega właśnie na takim wewnętrznym monologu. Nie udawaniu, że jest OK, kiedy tak nie jest.

Trzeba być autentyczną i szczerą wobec siebie. Musimy zdać sobie sprawę, co tak naprawdę czujemy i gdzie możemy szukać zmiany. Taka codzienna uwaga, ćwiczona poprzez rozmowę i kontakt z samą sobą, uruchamia pewien proces. Kiedy zaczynamy bardziej koncentrować się na sobie i swoich potrzebach, to znajdzie się w nas odwaga, żeby wygospodarować własną przestrzeń i czas dla siebie.

Przygotuj osobisty grafik

Zmiany trzeba jednak zacząć nie od przemeblowania, ale od... zaplanowania swojego wolnego czasu. Od odnalezienia osobistej przestrzeni. Takie podstawowe decyzje mogą wydawać się bardzo prozaiczne, ale przynoszą wiele korzyści.

Moja rada: Bierzemy kalendarz i planujemy: codziennie sprawiam sobie jakąś przyjemność. I nie ma tu wymówek typu: nie mam pieniędzy, nie mam czasu! To nie musi być od razu coś drogiego i wystrzałowego jak weekend w spa. Chodzi o naprawdę drobne przyjemności, jak picie herbaty przy ulubionej muzyce, kąpiel w pianie czy zakup nowej szminki. Każdego dnia niech będzie to coś miłego.

Kolejne ważne ćwiczenie z tej kategorii to mówienie sobie komplementu: że ładnie wyglądam, że jestem mądra. Zauważam siebie!!! Ja codziennie znajduję minimum pół godziny dla siebie. Ale kiedy pracuję z kobietami, to w tym miejscu już zaczyna się dyskusja: to niech ta przyjemność będzie czasem dla siebie. Nie! Niech będzie i ta przyjemność, i czas dla siebie i komplement. Zacznijmy o siebie dbać na takim bardzo podstawowym poziomie. Bo jak o kogoś dbamy, to on staje się dla nas ważny. A jak staje się ważny, to zaczynamy się o niego troszczyć. A kiedy zaczniemy się troszczyć, to łatwiej nam będzie zrobić w domu przemeblowanie, żeby znaleźć miejsce na kosmetyki, książki, czy własny fotel.

Musimy wyrobić w sobie przekonanie, że troska o siebie nie jest niczym złym. To droga do naszej równowagi. Spokojniejsze, mniej zmęczone i cierpliwsze będziemy lepszymi matkami i partnerkami. Nawet z tej perspektywy rodzina na tym skorzysta.

Naucz rodzinę twoich reguł

Rodzina to jest system, więc wszystko, co dzieje się z jedną osobą, będzie miało wpływ na pozostałe. Jeśli na przykład ktoś jest przyzwyczajony, że wszystko mu się podstawia pod nos, to uznaje tę sprawę za oczywistą. A jak przestaniemy to robić, to ma poczucie, że mu się coś zabrało, więc protestuje.

Moja rada: Trzeba wysyłać rodzinie jasne komunikaty: teraz mama odpoczywa. I kropka. Jeżeli dziecko chce, żebyś pomogła mu w lekcjach, powiedz: popracuj samo pół godziny, ja potem przyjdę i zapytam, w czym ci pomóc. Właśnie w taki sposób bliscy uczą się, że nasze potrzeby są równie ważne co ich i nabierają szacunku do naszej przestrzeni. Na pewno jedna rozmowa tego nie załatwi, bo trzeba stale o tym przypominać. Ale z czasem fakt, że mama siada w fotelu i bierze do ręki książkę, będzie sygnałem, że nie należy jej przeszkadzać.

Wykorzystaj moment

Gdy już znajdziesz dla siebie czas i przestrzeń, pielęgnuj je.

Ucisz wewnętrznego krytyka: Zwykle kiedy myślisz o sobie i troszczysz się o siebie, słyszysz z tyłu głowy: "nie bądź egoistką" "pamiętaj o innych...". Musisz umieć polemizować z tym głosem i mówić mu: "nie masz racji", "bądź cicho", "ja też jestem ważna". Komunikuj się ze sobą językiem kogoś, kto cię kocha. To bardzo ważne!

Bądź dla siebie miła: Codziennie rano pytaj się siebie: jak się czujesz, kochana? Co możesz dla siebie zrobić, żeby poczuć się spokojniej, lepiej, szczęśliwiej? I RÓB TO! Niech będzie to spotkanie z przyjaciółką, pół godziny z dobrą książką... Dawaj sobie do tego prawo.

Nazywaj i okazuj emocje: Jesteś smutna, zła, zmęczona, nie dajesz rady? Chce ci się płakać? Płacz! Pokaż, co czujesz. W ten sposób zakomunikujesz rodzinie, że ty też masz swoje emocje i potrzeby, które oni powinni respektować. I... zejść ci z drogi, gdy naprawdę tego potrzebujesz.

Wykreśl coś ze swojej listy zadań: Czasem odpuść sobie sprzątanie, wyluzuj, poszukaj równowagi. Bądź niedoskonała. Zaakceptuj to, że w życiu jest miejsce na chaos i bałagan.

Rozmawiała Anna Jastrzębska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje