Kobieta po przejściach

I znów nie wyszło. Kolejny raz trafiłaś na nieodpowiedniego faceta. Nie masz już ochoty na żaden związek. Jesteś zmęczona i zniechęcona. Czujesz się zraniona i obiecujesz sobie, że żaden mężczyzna nie zrobi ci już krzywdy.

Wprawdzie wzbogaciłaś się o następne życiowe doświadczenie, ale co Ci po takim bogactwie? I kto Ci zwróci czas, który zmarnowałaś na tych wszystkich amantów?

Reklama

Może wiążesz się z niewłaściwymi mężczyznami? Zastanów się, czy twoich byłych łączy coś wspólnego. Może chcieli widzieć w tobie kobietę uległą i starali się Ciebie sobie podporządkować? Może byli nieudacznikami, którzy nie mogli się zdecydować, na czym w życiu im zależy. Może pasożytowali na Tobie, traktując jako gwarancję waszej małej stabilizacji? A może chodziło im tylko o jedno - gdy seks przestał ich już interesować, odchodzili.

Zastanów się, dlaczego przyciągasz takich właśnie facetów albo sama do nich lgniesz. I czego właściwie oczekujesz od swojego partnera? Nie popadaj w skrajności i nie uprzedzaj się już na wstępie do każdego potencjalnego kandydata na Twojego mężczyznę. Nie sposób traktować ich wszystkich tą samą miarą. Podejrzliwość wyniesiona z poprzednich związków może paraliżować i zniekształcać rzeczywistość. Nie wmawiaj sobie, że prawo serii znowu zadziała i z góry skazana jesteś na pozycję ofiary. Musisz zdobyć się choć na odrobinę zaufania. Jeśli nie zaryzykujesz, możesz nigdy nie trafić na tego jedynego, dzięki któremu przekonasz się, że wcale nie wszyscy faceci są tacy sami.

To naturalne, że przechodzenie od stanu totalnego zniechęcenia wobec mężczyzn, do gotowości na nowy związek, zabierze Ci trochę czasu. Pewnie jeszcze nie raz będziesz rozpamiętywać poprzednie znajomości, szukać winy w byłych partnerach i w sobie. Z czasem uda Ci się wreszcie zamknąć ten rozdział życia i już do niego nie wracać. Poczujesz się bogatsza o to, co przeżyłaś, bez względu na to, ile musiałaś wycierpieć. Takie rozliczenia z przeszłością są bardzo ważne i wymagają cierpliwości. Najgorsze, co możesz wtedy zrobić, to rzucić się od razu w następny związek - ze strachu przed samotnością, żeby zaleczyć świeże jeszcze rany, żeby pozbyć się kompleksów, żeby zemścić się w ten sposób na tym, z którym się rozstałaś... Na własne żądanie fundujesz sobie wtedy kolejne rozczarowania i pakujesz w następny toksyczny związek. Nie dajesz sobie czasu na to, aby znów poczuć wewnętrzną siłę i z przekonaniem zacząć coś nowego. Bez tego będziesz zawsze kobietą po przejściach.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje