Kocham cię pomimo...

Perfekcjonistki, profesjonalistki, kobiety idealne? Tylko z pozoru! Jakie są naprawdę, wiedzą mężczyźni, którzy na co dzień żyją z nimi i ich wadami. Paweł Pitera, Michał Figurski, Yaro i Wojtek Wieteska kochają te niedoskonałości.

Julia i Paweł

Reklama

Nie lubię odbierać Julii z dworca ani z lotniska. Nim znajdę ją w tłumie, już gna do taksówki i jest w domu przede mną. A jaka zadowolona! Proszę bardzo! Sama przytargałam dwie torby i walizkę! Gdy chcę się czymś zająć, coś załatwić, Julia stara się mnie ubiec. Tak było niedawno z meblami. Dwudziestotrzyletnie zaczynały się sypać. Pozbywamy się ich? Kupujemy nowe? Przyklasnęła mi. Zaraz po tej rozmowie na jakiś czas wyjechałem. Wracam i nie wierzę oczom: puste pokoje! Gdzie meble? Julia zorganizowała ich wywóz, nie czekając na mnie. Trochę było mi głupio. Zosia Samosia. Klasyczna.

Taka jest również w pracy. Wprawdzie potrafi działać w zespole. Umie też dobrać współpracowników. Co z tego, skoro nie chce, by ją ktoś wyręczał? Proszę: - Nie siedź w biurze do północy. Masz świetną sekretarkę, dobrego prawnika. Groch o ścianę. Julia musi wszystko sama sprawdzić, przypilnować. Zosiosamosiostwo plus wewnętrzne przekonanie, że nie wypada wyręczać się innymi, bierze górę. Uparta. I to jak! Żeniąc się z nią, nie miałem pojęcia, że jest to kobieta, która musi postawić na swoim. Pamiętam kłótnie o naszego Kubę. Chciała wysłać syna do przedszkola i iść do pracy. Ja uważałem, że dziecko powinno być z matką. Naciskałem, prosiłem, ale nie dała zamknąć się w domu. No i Kuba wylądował w przedszkolu, a ona w PAN. Chyba już wtedy zrozumiałem: z moją żoną nie da się wygrać. Dziś już nie walczę. Chcę kupić krawat. Najmodniejszy. Ale Julia wypatrzyła dla mnie inny. Trudno. Wystąpię w krawacie przez nią wybranym... Imieniny mojej matki. Zamierzam zamówić okazały bukiet. Żona ma inny pomysł. Upiera się przy szlafroku. Choć mama ma ich już kilka, kupuję kolejny. Czasem łudzę się, że może jednak coś przeforsuję. Mam zaproszenie na premierę. Kręci głową. - Nie pójdziemy. Sejm! - Wyjdziesz godzinę wcześniej - nie rezygnuję. - Oszalałeś? Ma być głosowanie! No i z premiery nici.

Nie mam prawa jazdy, więc gdy jedziemy na urlop, Julia prowadzi, ja jestem pilotem. Choć lubię mapy, mam do nich smykałkę, błądzimy. Powód? Gdy mówię: "skręć w lewo", ona skręca w prawo. Sam już nie wiem, czy myli stronę, czy też musi przeciwstawiać się moim poleceniom. Walczę z nią tylko, gdy jest chora. Chce biec do sejmu z temperaturą. Wtedy staję w drzwiach sypialni i siłą zatrzymuję w łóżku. Ale przyzwyczaiłem się do jej wad. Nawet je polubiłem. Zwłaszcza że okazały się zaletami w polityce. Czy zostałaby sekretarzem stanu do spraw walki z korupcją, gdyby nie upór, chęć postawienia na swoim, a nawet pewna apodyktyczność?

Dowiedz się więcej na temat: telefon | żona | julia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje