Na co mi ten facet?

Jaki jest współczesny mężczyzna? I po co nam on - w dobie równouprawnienia? Wraz z miesięcznikiem "Twój Styl" chcemy sprawdzić, co myślicie o dzisiejszych panach. Wyniki tej sondy wraz z komentarzem psychologicznym znajdziecie w listopadowym numerze "Twojego Stylu".

W zamierzchłej przeszłości sprawa była prosta - kobieta w pewnym wieku, by uniknąć haniebnego staropanieństwa, potrzebowała mężczyzny. Najpierw, by ją wybawił z panieńskiego stanu, a następnie, by spłodził potomków ( brak dzieci także nie świadczył o kobiecie zbyt dobrze). Później rodzinę należało utrzymać. I tu chyba rola mężczyzny w życiu kobiety w zamierzchłych czasach się kończyła.

Reklama

Fama głosi, że zawsze potrzebowałyśmy silnego ramienia, by się na nim wesprzeć wśród trudów życia, ale w rzeczywistości różnie z tym bywało. Panowie bowiem zajęci wojnami, większymi lub mniejszymi, polowaniami, światowym życiem, Ojczyzną, romansami lub uprawą ogródka, nie zawsze byli w stanie swoim słabym kobietkom silne ramię zaoferować.

Kiedy już wzięłyśmy sprawy w swoje ręce - same zarabiamy, wbijamy gwoździe, służymy w armii - panowie, ponoć, nie mogą się odnaleźć. Ich dawne miejsce - głowy domu - należy albo podzielić na pół albo przyznać kobiecie. Typ maczo - silnego, nieogolonego brutala - już nas nie pociąga. Zahukany intelektualista, który gubi się w labiryntach wyciągów bankowych, PIN - ów i datach spłat kredytów też chyba nie jest najlepszym towarzyszem...

Co takiego musi mieć w sobie współczesny mężczyzna, żeby nas zainteresował? Czy w ogóle jeszcze potrzebujemy facetów? Weź udział w quizie Na co mi ten facet? i pomóż nam stworzyć obraz współczesnego mężczyzny - tego, który jest i tego, jakim chciały byście, żeby był.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje