Nie chce mi się z Tobą gadać

Kolejne popołudnie przesiedziane na sofie z oczami wlepionymi w telewizor. Nawet nie pamiętasz, co oglądalaś godzinę temu.

Czy ma to jednak jakieś znaczenie? Coś trzeba przecież robić z wolnym czasem, a rozmawiać? Nie ma o czym. I nie ma na taką rozmowę ochoty.

Reklama

A jeszcze nie tak dawno potrafiliście przegadać całą - i to niejedną - noc. Tematy podsuwały się same. Ważne i całkiem błahe. Wesołe i te trochę smutniejsze. Zasypialiście zmęczeni. A od rana znów rozmowy. Od śniadania. Co więc się stało?

Jego praca to temat tabu. No tak, i tak nic nie zrozumiesz (on przynajmniej tak uważa). O muzyce? Przecież nie znasz się na muzyce (w jego przekonaniu). A gdy Ty inicjujesz rozmowę, jego mina mówi wszystko. Babskie tematy! I znów gazeta, telewizor, komputer. Albo po prostu znika.Taki stan nie może jednak trwać w nieskończoność. Ktoś musi przerwać milczenie, które - prędzej czy później - doprowadzi do rozpadu tego, co jeszcze nie tak dawno było piękne.

Tu może pomóc? ten trzeci. Zaproszony do domu gość, przyjaciel, kolega, znajomy. Nieświadomy trudnej sytuacji na pewno zainicjuje jakąś rozmowę. Nie milczcie. A po wyjściu gościa? kontynuujcie temat. Nie boli, prawda?

Długie okresy milczenia mogą mieć też inny powód. Każdy temat do rozmowy wydaje się wam tej rozmowy niewarty. Rozpaczliwie szukacie ważnych spraw do przegadania. Bardzo ważnych. A przecież życie składa się z drobiazgów. A drobiazgi są tak przyjemne. I jak miło się o nich rozmawia!

Dowiedz się więcej na temat: telewizor

Reklama

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze (111)

Dodaj komentarz Sortuj

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje