Nie daj się zakupowemu szaleństwu

Nieodłącznym elementem świątecznych przygotowań są zakupy, podczas których kuszą nas wszelkie promocje i łatwo wpaść w tzw. szał. Jak mądrze robić świąteczne zakupy radzi Małgorzata Cieloch, rzecznik prasowy Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.


"W tym roku ok. 40 proc. budżetu świątecznego wydamy na żywność. Wszelkiego rodzaju zestawy świąteczne czy promocje nie zawsze spełniają oczekiwania konsumentów. Co roku odnotowujemy około 10 proc. różnego rodzaju nieprawidłowości. To nie jest dużo, ale przy wzmożonych zakupach i skali całego zjawiska to może spowodować, że konsument czuje się w jakiś sytuacjach oszukany np. kiedy jest krótki termin przydatności do spożycia, jeśli chodzi o takie świąteczne zestawy" - mówi rzecznik prasowy UOKiK Małgorzata Cieloch.

Nie zawsze jesteśmy w stanie ustrzec się przed błędami zakupowymi. Czy jest na to jakiś sposób? "Wybierając produkty spożywcze - szczególnie te połączone w różnego rodzaju świąteczne zestawy - warto zwrócić uwagę na termin przydatności do spożycia każdego z produktów, które są połączone właśnie w taki świąteczny zestaw. Bez względu na to czy mamy zestawione produkty jednego czy kilku producentów przez sklep czy dział marketingowy" - radzi rzecznik.

W okresie świątecznym znaczną część budżetu wydajemy również na prezenty. "Tu uwaga na różnego rodzaju świąteczne promocje. Zdarza się, że ta wyższa cena - przekreślona - nigdy nie obowiązywała. Zwłaszcza w przypadku sprzętów AGD, różnego rodzaju kina domowego. Wszystko to, co w okresie około świątecznym jest bardzo atrakcyjne jako specjalna oferta świąteczna. Pamiętajmy, że po świętach przychodzi czas sezonowych wyprzedaży, kiedy bardzo często można równie atrakcyjnie kupić właśnie te sprzęty. W tym przypadku konsument, jeżeli nie jest stałym klientem nie jest w stanie rozpoznać tego, że jest wprowadzany w błąd, że cena, która jest pokazywana jako ta, która obowiązywała wcześniej nigdy w rzeczywistości nie miała miejsca. To jest oczywiście praktyka niezgodna z prawem. Konsument, który nie jest stałym klientem ma bardzo duży problem, żeby to rozróżnić. W takich przypadkach warto porównywać oferty w różnych sklepach" - wyjaśnia rzecznik UOKiK.

A co jeśli kupujemy coś np. na prezent i nie do końca jesteśmy przekonani o tym, czy on się spodoba osobie obdarowywanej i zakładamy ewentualność zwrotu? "Co roku obserwujemy coś w rodzaju takiego prawa na wyrost przyznawanego sobie przez konsumentów w te dni. Mianowicie wierzymy, że możemy daną rzecz zwrócić albo wymienić bezkosztownie, jeżeli zakupy zostały dokonane w sklepie tradycyjnym. Konsumenci idą na zakupy i czasami kupują rzeczy, które nie do końca są świadomi albo są świadomi, że być może nie będą się podobać osobie obdarowanej. Często mamy przeświadczenie, które rośnie przed świętami, że daną rzecz będzie można wymienić lub zwrócić. To czy nietrafiony prezent czy nietrafiony zakup konsument, bądź osoba obdarowana będą mogły zwrócić do sklepu lub wymienić, zależy tylko od dobrej woli sprzedawcy - to nie jest obowiązek" - kwituje Cieloch.

Reklama


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje