Niebezpieczna koleżanka

Wśród licznych niebezpieczeństw, jakie czyhają na nasze związki z mężczyznami, są tez takie, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć. To, co przydarzyło się Halinie, powinno stanowić przestrogę, ale nie może stać się powodem do powszechnego strachu przed koleżankami...

Za to, czego doświadczyła, Halina (imię zmienione - przyp. O.) nie bardzo wie, kogo winić. W opisanej przez nią sytuacji prawdopodobnie zawinili wszyscy...

Reklama

Halina przyjechała na studia w dużym mieście z niewielkiej miejscowości w centrum Polski. Mieszka w wynajętym mieszkaniu, od jakiegoś czasu razem z narzeczonym, też chłopakiem z jej stron. Oboje wkrótce kończą studia.

"(...) Zadzwoniła kiedyś nasza wspólna koleżanka z naszego miasteczka i zapytała, czy bym jej nie przenocowała, bo coś załatwia i szkoda jej kasy na hotel. Zgodziłam się, zwłaszcza że nie widziałam jej kilka lat (...). Przyjechała w tygodniu, chyba we wtorek, kiedy akurat miałam dużo nauki przed jakimś zaliczeniem. Posiedziałyśmy chwilę, potem przyszedł mój chłopak. Zostawiłam ich w kuchni i poszłam się uczyć do mojego pokoju (...) Później on przyszedł do mnie, a ona spała w drugim pokoju. Rano poleciałam na uczelnię, ale zajęcia odwołali, więc wróciłam (...)".

Dalsze opisy można sobie darować, chociaż Halina zgodziła się na ich przytoczenie. Faktem jest, że po nagłym powrocie do mieszkania zastała swojego narzeczonego w sytuacji wielce niedwuznacznej z koleżanką: "(...) Zobaczyłam i wyszłam, nie wiedziałam, jak się zachować. Najpierw zadzwonił on, potem ona... Chcieli coś wyjaśniać. Powiedziałam, żeby jak najszybciej wyszli z mojego mieszkania, i ze w ogóle nie chcę ich już więcej widzieć (...)".

Dalej Halina zadaje same pytania. Czy powinna przyjąć pod swój dach koleżankę? Dlaczego zaufała swojemu chłopakowi? Czy przypadkiem ona nie jest winna temu, co się stało? Czy jest jakiś sposób na to, by uniknąć takich sytuacji?

Cóż, opisana sytuacja nie jest niczym nowym w gąszczu scenariuszy, jakie potrafi napisać życie. Przytoczyłam ją - na prośbę Haliny - właściwie ku przestrodze: żeby gdzieś tam w głębi tkwiła w naszej pamięci jak dzwonek alarmu.

Nie znaczy to oczywiście, że każdy jest na takie historie narażony. Warto jednak wiedzieć, co może się wydarzyć, warto o tym rozmawiać... Także rozmowy na takie tematy służą temu, by w naszym życiu nigdy nie wystąpił problem niebezpiecznej koleżanki.

Ola

olamola@interia.pl

Porozmawiaj na Forum

Dowiedz się więcej na temat: niebezpieczeństwo | koleżanka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje