Przełam lody

Chłód uczuciowy może przydarzyć się w każdym związku. Na szczęście są metody, by małżeństwo rozkwitło na nowo.

Dominika ma 35 lat, męża, dwójkę dzieci i pracę nauczycielki, dzięki której realizuje się zawodowo. Mieszka w domku z pięknym ogrodem na przedmieściach Łodzi. Wydawać by się mogło, że jest szczęściarą. To jednak pozory:

Reklama

- Jestem mężatką od 12 lat. Poznałam Arka na studiach, to była miłość od pierwszego wejrzenia. Wszyscy znajomi dziwili się, że jesteśmy jak ogień i woda: ja, humanistka na polonistyce, on- pasjonat nowinek technologicznych, student budownictwa. Ja kochałam chodzić po górach z przyjaciółmi i poezję śpiewaną, Arek wolał wykorzystać każdą chwilę na podnoszenie swoich kwalifikacji. Ja pochodzę z rodziny nauczycielskiej, w środowisku Arka nie było nikogo z wyższym wykształceniem.

Mimo tych różnic, pokochaliśmy się i świetnie dogadywaliśmy. Zawsze w naszym domu było dużo ciepła i miłości - przytulanie, pocałunki i serdeczność w stosunku do siebie nawzajem, a także do dzieci, było na porządku dziennym. Od jakiegoś czasu jednak wiele rzeczy uległo zmianie - wzdycha Dominika.

W sypialni powiało chłodem

- Nie ma już między nami serdeczności, ciepła. Wszystkie czułości są wymuszone. Jeśli całujemy się z mężem, to tylko wtedy, gdy wychodzimy do pracy lub na powitanie. Oczywiście w policzek. Podobnie jest w łóżku: w sypialni aż wieje chłodem. Niby się kochamy, ale wygląda to na zaspokojenie naszych fizycznych potrzeb. Gdy jest już po wszystkim, nie przytulamy się, nie dziękujemy sobie za wspaniałe przeżycia, jak to było kiedyś...

Chłód uczuciowy to problem wielu małżeństw. Według badań psychologów, zjawisko jest bardziej powszechne, niż było kilkanaście lat temu. Dlaczego?

Kto ma naturę samotnika

Główne powody to przede wszystkim osobowość samotnika, którą wielu z nas ma w sobie. Jeśli ktoś w dzieciństwie uciekał od rówieśników w świat książek, nie próbował nawiązywać kontaktów lub przyjaźnił się tylko dla osiągnięcia pewnych korzyści, jest najbardziej narażony na oziębłość w związku:

- Jeśli ktoś od dzieciństwa nie nawiązywał relacji z rówieśnikami, nie miał znajomych lub przyjaciół, nie będzie umiał w życiu dorosłym budować związku.- mówi Magdalena Chylebrant, psycholog. - Taki człowiek jest samotną wyspą, żyje tylko dla siebie. Nawet jeśli wydaje mu się, że w małżeństwie będzie szczęśliwy żyjąc tylko dla drugiej osoby, jest w błędzie. Każdy z nas powinien wychodzić do ludzi, mieć swoich przyjaciół, z którymi można miło spędzić czas i porozmawiać o wielu sprawach, niekoniecznie zawodowych.

Czym się kończy "szybkie" życie

Chłód uczuciowy w dzisiejszych czasach może również być wywołany tempem życia, jakie narzuca nam dzisiejsza rzeczywistość.

- Mąż zaraz po studiach podjął pracę, robił wiele, aby tylko awansować. Jeździł w delegacje, uczestniczył w szkoleniach, wolny czas poświęcał na czytanie fachowych pism lub spotkania z kolegami z pracy. Zostawał po godzinach. Efekt jest taki, że dziś mąż jest zmęczony i nic mu się nie chce...

Zasłanianie się zmęczeniem jest powszechnie stosowanym chwytem przez współmałżonków. Jak wobec tego radzić sobie z największym wrogiem związku - pracoholizmem?

- Jeśli ktoś ma przerost ambicji, poświęca się pracy, zaniedbując przy tym partnera, może wiele stracić.- mówi Magdalena Chylebrant. - Przede wszystkim praca w stresie wywołuje wzrost poziomu adrenaliny w naszym organizmie. Spędzanie czasu wolnego w domu powoduje natomiast jej spadek. W rodzinnym gronie wszystko wydawać się może nudne, nieciekawe, czas płynie leniwie. Stąd też może brać się chłód uczuciowy w związku. Na szczęście można walczyć z bryłą lodu, jaka w nas samych z czasem narosła. Jak to zrobić?

Dowiedz się więcej na temat: małżeństwa | szczęście | chłód

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje