Przepłacać, to wstyd

Coraz bardziej zwracamy uwagę na cenę i jakość tego, co kupujemy. Dlatego tak ogromną karierę robi smart shopping, czyli sprytne kupowanie.

Jeszcze kilkanaście lat temu kupowanie drogich, markowych przedmiotów było wyznacznikiem luksusu. Teraz modne stało się łapanie okazji. Polacy chętnie korzystają z centrów wyprzedażowych, oferujących produkty znanych firm z rabatem sięgającym 70 procent. Nawet wtedy, gdy stać ich na zapłacenie wyższej kwoty w "zwykłym" sklepie.

Reklama

Skąpstwo jest seksy

W 2003 roku niemiecka sieć Saturn wprowadziła hasło reklamowe - "Geiz ist geil", czyli "skąpstwo jest seksy", w Polsce przetłumaczone niedokładnie jako "żer dla skner".

Czy w smart shoppingu rzeczywiście chodzi wyłącznie o oszczędność, czyli bycie sknerą? Nie do końca... Osoby, które choć raz kupiły coś na wyprzedaży, szybko dochodzą do wniosku, że w czasach, kiedy wreszcie można kupić prawie wszystko, a ceny są konkurencyjne, przepłacać to... wstyd.

Moda na tzw. outlet, czyli ciągłą wyprzedaż przyszła do nas z USA. W Stanach Zjednoczonych klienci (nawet ci dobrze sytuowani ) pokochali całoroczne wyprzedaże już wiele lat temu.

Pierwsze centra wyprzedażowe pojawiły się za oceanem pod koniec lat 60-tych. Dziś ich liczba w USA przekracza pół tysiąca. Działa tam zresztą więcej niż połowa tego typu sklepów na świecie.

Prawdziwym europejskim zagłębiem outletu wciąż pozostaje Wielka Brytania, ale również kraje tradycyjnie kojarzone ze światem mody - Francja i Włochy.

W Polsce - jak wynika z sondażu wykonanego na zlecenie Fashion House Outlet Centre w czerwcu 2007, tanie zakupy są domeną klientów z woj. mazowieckiego (głównie Warszawa), śląskiego (Sosnowiec i Katowice) i pomorskiego (Trójmiasto, zwłaszcza Gdańsk). Właśnie w tych rejonach centra wyprzedażowe wyrastają jak grzyby po deszczu.

Tajemnica outletu

Markowa odzież i obuwie nie jest oczywiście jedynym asortymentem dostępnym na wyprzedażach. W centrach można kupić również sprzęt AGD, artykuły do wyposażenia wnętrz, a nawet... obrazy. Wszystko odbywa się w atmosferze, która w niczym nie przypomina wizyty w hipermarkecie.

Centra odzieżowe oferują zwykle końcówki kolekcji znanych firm. Zdarza się też odzież z kolekcji z poprzednich lat (oczywiście nie są to rzeczy, które wyszły z mody!) oraz prototypy. Stąd też większa szansa na to, że w outlecie znajdziemy naprawdę oryginalne ubranie.

Centra położone są na obrzeżach miast, co eliminuje wysokie czynsze. Ponieważ są to głównie tzw. sklepy fabryczne, asortyment trafia do nich wprost z linii produkcyjnej, omijając pośredników i dodatkowe marże.

Dowiedz się więcej na temat: Smart | oszczędność | procent | zakupy | kupowanie | odzież | Dr House | fashion | outlet

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje