Ratunku, niedziela!

"Byle do weekendu" - powtarzasz sobie przez cały tydzień. A kiedy w końcu nadchodzi - piątek mija jakoś niepostrzeżenie, sobota kończy się za wcześnie i nagle ogarnia cię irracjonalny lęk... Brzmi znajomo? Prawdopodobnie cierpisz na "syndrom niedzieli".

I nie tylko ty, bo problem ten dotyka milionów kobiet i mężczyzn. Najnowsze badania przeprowadzone przez jobpilot/Monster na pracownikach w różnych częściach świata pokazują, że najczęściej stres związany z nadchodzącym poniedziałkiem przeżywają mieszkańcy Węgier, Wielkiej Brytanii i USA - ponad 50 procent respondentów. Najmniej powrotem do pracy po weekendowym lenistwie przejmują się Hiszpanie, Duńczycy oraz Norwegowie. Polska nie została ujęta w rankingu, nie oznacza to jednak, że ten problem nas nie dotyczy.

Reklama

Jakoś tak mi smutno dzisiaj...

"Niedziela to najgorszy dzień tygodnia, łapię doła, chce mi się płakać, wszystkiego mam dosyć. Chodzę rozdrażniona i smutna, nie mogę się na niczym skupić. I tak co tydzień, kompletna paranoja." - żali się na swoim blogu Mona. Żalą się też tysiące innych internautów, opisując swoje odczucia i próbując wspierać się nawzajem.

Odpoczywasz, czytasz książkę, nadrabiasz zaległości w domu, delektujesz się wolnym czasem i nagle bez ostrzeżenia spada na ciebie poczucie beznadziei, które bardzo szybko zamienia się w bliżej nieokreślony strach. Bo właściwie, czego się boisz? Przekroczenia progu biura następnego dnia? Przecież to nie twój pierwszy dzień w pracy. A jednak coś takiego siedzi nam w głowie, że chociaż codzienne, służbowe obowiązki są nam dobrze znane, czujemy się przerażeni na samą myśl stawieniu im czoła.

W skrajnych przypadkach, do których przyznaje się całkiem liczne grono osób, noc w ciągu której powinni zbierać siły i energię na następny dzień, upływa im na bezsennym gapieniu się w sufit. Stres, który ich ogarnia jest tak duży, że organizm blokuję możliwość snu.

Czy coś jest ze mną nie tak?

Kiedy przestawiasz się na wolniejszy - weekendowy tryb życia, robisz się bardziej wyluzowana i wyciszona. Powrót do pracy to zderzenie dwóch światów, nic dziwnego, że odczuwasz pewien dyskomfort z przejściem ze stanu błogiego lenistwa do pełnej mobilizacji. Psychologowie ostrzegają jednak, że jeśli sytuacja powtarza się często albo, co gorsze, taki schemat niedzielnego popołudnia to dla ciebie "normalka", powinnaś pomyśleć czy czasem nie pora aby zmienić coś w swoim życiu zawodowym.

Dowiedz się więcej na temat: stres | problem | syndrom | lęk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje