Sama, nie znaczy samotna

Kobiety wolne, wbrew powszechnie panujących opinii nie są brzydkie, niemądre i "po prostu nikt ich nie chciał". Szkoda, że nie wszyscy rozumieją, że bycie singlem to świadomy wybór.

Tajemnica kobiecego szczęścia polega na życiu bez mężczyzny - to zdumiewający wynik sondażu przeprowadzonego wśród 4,5 tys. kobiet przez brytyjskie czasopismo poświęcone zagadnieniom społecznym.

Reklama

Wyniki ankiety sugerują, że kobiety żyjące samotnie cieszą się lepszym psychicznym samopoczuciem od pań, które wyszły za mąż lub są po rozpadzie związku.

Nie mam czasu na samotność

Wolą żyć solo. Zanim złożą ślubną przysięgę mają czas na to, aby ukończyć studia, znaleźć ciekawą pracę, awansować na wyższe stanowisko czy wreszcie wyszumieć się towarzysko. Nabierają pewności siebie, są atrakcyjne i zadbane. Taki model życia dostarcza im satysfakcji pod warunkiem, że potrafią odrzucać przyjęte stereotypy, są odważne i chcą postępować zgodnie ze swoimi upodobaniami. Mogą też do woli zmieniać swoich partnerów.

Małżeństwo czy stały związek odsuwają na bliżej nieokreśloną przyszłość. Na pierwszym miejscu stawiają wykształcenie i karierę zawodową, która gwarantuje im finansową niezależność. Mają własne mieszkania, samochody, wyjeżdżają na zagraniczne urlopy.

Niech żyją wolne kobiety - mówią i przybijają sobie "piątki" po raz kolejny słysząc, jak ich znajomy odmawia swojej dziewczynie kupna drogich kosmetyków. Po prostu kupią je sobie same i sprawi im to tym większą radość.

Są same, ale nie samotne. Zazwyczaj otaczają się gronem przyjaciół i znajomych, od czasu do czasu miewają partnerów, którzy zaspokajają ich potrzeby emocjonalne i seksualne. Nie chcą związywać się z kimś na stałe. Cenią sobie własną wolność.

Z odzysku, niektórych wyboru

Dla niektórych jest to wolność na nowo odzyskana, po rozwodzie z partnerem, który wciąż "podcinał skrzydła". Inni nie czekają na to, aż na własnej skórze doświadczą nieudanego małżeństwa. Niektóre same świadomie wybierają samotność, za inne wyboru dokonuje los. Są też takie, które nie wykluczają, że kiedyś z kimś się zwiążą, ale nie szukają partnera na siłę. Akceptują to, że na razie są same i pozostają otwarte na to, co może się w ich życiu prędzej czy później zmienić.

Nie zamartwiają się z powodu swojej samotności, nie zamykają w sobie i nie myślą z przerażeniem o upływie czasu. Są pogodne, znają swoją wartość i potrafią cieszyć się życiem. Nie unikają towarzystwa, łatwo nawiązują nowe kontakty.

Nikt nie powiedział, że takie podejście do życia to prosta sprawa. Warto jednak popracować trochę nad sobą, aby czas przeżyty solo dostarczył nam wielu satysfakcji.

Oczywiście, że bycie singlem, jako wariant życiowy nie jest dobry dla każdej osoby. Do stanu wolnego raczej nie nadają się ludzie słabi psychicznie, niesamodzielni i niezaradni życiowo, potrzebujący oparcia, akceptujący tradycyjną rolę kobiety czy mężczyzny w społeczeństwie. Nasze społeczeństwo zbudowało sobie model rodziny i większość uważa, że jest on jedynie słuszny. Ma być 2 + 1, 2 + 2, ale 1 po prostu się nie kalkuluje. Nadal przypina się etykietki "starej panny", i "starego kawalera", choć coraz częściej osoby żyjące w tzw. Długodystansowych związkach patrzą na singli z zazdrością.

Plusy bycia wolną kobietą:

• Jesteś panią siebie i sama możesz decydować o swoim życiu.

• Robisz to, na co masz ochotę, spotykasz się z tym, kim chcesz i kiedy chcesz.

• Nie musisz liczyć się ze zdaniem partnera i brać pod uwagę jego opinii.

• Masz czas tylko dla siebie i dysponujesz nim według własnego widzimisię.

• Zamiast pędzić po pracy do domu, możesz pójść do przyjaciółki, zamiast oglądać z nim mecz, możesz iść do kina.

• Nikt nie wypomina ci, że tyle czasu poświęcasz sama sobie.

• Możesz o siebie zadbać, bez wyrzutów odpocząć, gdy jesteś zmęczona.

• Nie biegasz po domu, sprzątając za nim, nie zastanawiasz się nad jego humorami.

• Możesz pomyśleć o swoich zainteresowaniach, pasjach, marzeniach i realizować je.

• Jeśli najważniejsza jest dla ciebie praca, stawiasz na karierę zawodową.

• I nie zapominasz o tym, aby po prostu dobrze się bawić.

A gdyby się okazało, że jesteś singielką, bo: a) nie możesz się zdecydować na odpowiedni typ faceta, b) ten, co ci się ostatnio podobał okazał się klasycznym niewypałem, c) oglądasz się za mężczyznami, ale jakoś nie masz szczęścia do „tych jedynych” - wybierz misia, a przekonasz się, jaki typ faceta najczęściej przyciągasz. Ta psychozabawa jest tylko dla tych kobiet, którym ręce po misia same się wyciągają. Czyli: dla 99% kobiet :-) WYBIERZ MISIA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje