Samotnie, czyli modnie?

Młodzi wzbraniają się przed zawieraniem związków małżeńskich. Chcą się kształcić, odnosić sukcesy zawodowe i podróżować. Wolą walczyć o autentyczność uczucia i nie podporządkowywać się naciskom. Czyżby instytucja małżeństwa się przeżyła? Skąd taka zmiana?

Od gustu moda różni się tym, że jest sugerowana przez otoczenie, grupę. Często więc rezygnujemy z indywidualnych upodobań na rzecz cudzych rozwiązań. Oczywiście, moda i gust wzajemnie się nie wykluczają, dlatego też kiedy w danym sezonie modne są kolory pastelowe, to ktoś i tak może wybrać czerwony sweter, bo akurat bardziej pasuje do jego karnacji.

Reklama

Niedostosowanie się do wymogów mody często powoduje społeczną dezaprobatę. Ludzie rezygnują więc z własnego gustu na rzecz wszechobecnie panującej mody.

Modowy pomost

Moda musi mieć gdzieś swój początek. Najczęściej w krajach bardziej rozwiniętych, w których dobrobyt przerodził się w potrzebę specjalizacji i zagospodarowania czasu wolnego. Tam właśnie ma miejsce niekończące się odkrywanie własnego ja. Tylko jak połączyć paryski szyk z warszawskim pośpiechem?

Naśladowanie mody przez społeczności odległe od tych, które modę ustalają, pełni funkcję pomostu między warstwami społecznymi. Nie należy jednak ograniczać swojego rozumienia mody jedynie do kategorii odzieżowych. Moda bowiem może dotyczyć różnych dziedzin życia.

Jeszcze kilkanaście lat temu samotną kobietę powyżej 30. roku życia zwykło się nazywać  starą panną. Obecnie bardzo modnym określeniem jest singielka. Co właściwie się zmieniło? Można zaryzykować stwierdzenie, że właśnie moda.

Młody, niezależny, wykształcony, wielkomiejski singiel przed 30. stał się wzorem społecznym. Hołubiony w mediach, kochany przez producentów. Za odpowiednią cenę mogą zostać zaspokojone wszystkie jego potrzeby. Mieszkanie - kredyt dla singla, samochód - czemu nie? wycieczka i pokój jednoosobowy - nie ma problemu! Tak, singiel jest dowodem na potęgę rynku.

Tymczasowość singla

Dostrzec można również nowe trendy związane z przemysłem ślubnym. Nie wystarczy już zawrzeć małżeństwa, należy spersonalizować całą ceremonię i dostosować ją do własnych wyobrażeń. To nie ma być wydarzenie dla rodziny, ale dla pary młodej.

Nie ma mowy o nudnej ceremonii w kościele, lepiej wziąć ślub w urzędzie stanu cywilnego "po cichu", a potem zaprosić gości na szczyt jakiejś góry, wynająć aktora, który przebierze się za księdza i voila! Ślub rodem z Hollywood.

Jak pokazują badania, polska samotność rzadziej niż na Zachodzie jest kwestią wyboru, częściej jest kwestią przypadku. Single przypominają stonogę, która rozmyślając nad tym, którą nogą ruszyć, w końcu pozostaje w miejscu. Tkwią w sytuacji, w której pozornie jest im wygodnie.

Nadzieja umiera ostatnia

Z czasem jednak chcą coś zmienić i znaleźć swoją drugą połowę. Wyrywają się spod dyktatury mody i chcą szczęścia. Szczęścia, rozumianego jako rodzinne ciepło i miłość, a nie idealnie skrojone ubrania czy miniopakowania produktów specjalnie dla "jedynaków".

Moda dotyczy bezpośrednio naszego ja. Dlatego też jej domeną jest ubiór i ozdoby. Funkcjonują również inne symbole ja, które nie są aż tak bliskie ciału - meble, czy przedmioty służące codziennemu użytkowi, rozrywce.

Zamiast podążać za modą, warto rozpieszczać swoje ja w sposób przemyślany. Aby odrobinę utrzeć nosa producentom, najlepiej przed zakupami przejrzeć oferty sklepów (np. można to zrobić na portalu http://www.promocyjni.pl/), a zaoszczędzoną nadwyżkę wydać na kawę z nowo poznaną osobą.

Maja Konofalska

 


Dowiedz się więcej na temat: single | małżeństwa | moda | związek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje