Sinusoida szczęścia, czyli raz na wozie, raz pod wozem...

Tak to już w życiu jest: raz jest lepiej, raz gorzej... To z pozoru bzdurne westchnienie w znakomity sposób oddaje to, czego doświadczamy na co dzień od młodości do starości.

Jest ono trudne do pojęcia, kiedy człowiek ma otwartą, gorącą głowę 20-latka, a staje się coraz bardziej oczywiste w miarę zanurzania się w dorosłość...

Reklama

Nasze całe uświadomione życie to właściwie taka sinusoida, podobna do tej, jaką graficznie przedstawiają biorytmy. Taki wahadłowy cykl ma również nasze bieżące samopoczucie, tak układają się też kontakty z najbliższymi czy ze współpracownikami. Raz chcemy się kochać, innym razem nie; raz mamy ochotę na spacer, innym razem chcemy poleżeć itp. itd.

Warto sobie tę sinusoidalność życia uświadomić w miarę szybko. Pozwala to bowiem uniknąć wielu frustracji i niepotrzebnych stresów (są też potrzebne, a nawet niezbędne stresy, ale o tym jeszcze kiedyś napiszemy!). Ze świadomością tego, co brzmi banalnie, ale jest niestety prawdziwe, że: jest źle, by mogło być lepiej, łatwiej pokonywać wszelkie życiowe zakręty.

Uświadomiona sinusoida życiowa, przyrównywana do huśtawki (życie jest jak huśtawka), najbardziej pomaga wtedy, kiedy zaczynamy żyć w związku, kiedy zakładamy rodzinę, zaczynamy wychowywać dzieci, kiedy musimy w jakiś sposób pokonać codzienność...

O tej huśtawce zapominamy zawsze w chwilach szczęścia. To naturalne - chcemy, żeby trwały jak najdłużej. Przypominamy sobie o niej wówczas, jak jest nam źle, jak coś się nie układa, nie idzie po naszej myśli.

W tym kontekście bardzo ważna jest sinusoidalność naszych pragnień i oczekiwań w stosunku do najbliższej osoby. Ona też czasem może nie mieć na coś ochoty, może czegoś nieakceptować, może jej się coś niepodobać... Uszanujmy to!

I jeszcze jedno: wiemy już, że w życiu może być lepiej lub gorzej, ale niech nie zwalnia to nas z nieustannego dążenia do tego, aby średnia wartość tych sinusoidalnych wahnięć związanych z głównymi aspektami naszego życia była jak największa.

Pamiętajmy: to ma być sinusoida szczęścia, a nie sinusoida nieszczęścia!

SP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje