Świat cichych wielbicieli

Codziennie miliony, miliony osób na całym świecie marzy o tym, by obiekt ich westchnień zwrócił się ku nim, by zauważył, przemówił, dotknął, albo chociaż zechciał przyjąć dowód uwielbienia.

Tego, dlaczego zwracamy naszą uwagę na te czy inne osoby, naukowcy jeszcze tak na 100 procent nie wyjaśnili. Feromony, charaktery, "chemia"- wszystko to z dnia na dzień powiększa grono tych, którzy jednostronnie wzdychają i cierpią z miłości.

Reklama

Piszę o tym, bo odnoszę wrażenie, że ten temat, dotyczący naprawdę wielu osób, pozostaje w zapomnieniu. Trochę na zasadzie: wiemy, wiemy, ale co z tego...

Kieruję waszą uwagę na świat cichych wielbicieli, bo jest to zwykle świat bardzo trudny do odkrycia. Jednostronna miłość bywa bowiem cicha, samotna i skrupulatnie skrywana, zwłaszcza wtedy, kiedy zdajemy sobie sprawę z tego, że byłoby naprawdę wielkim nietaktem, gdybyśmy ją upublicznili...

Każdy z nas, prawdopodobnie, przeżył kiedyś taką miłość i "kochał" nie tylko gwiazdy ekranu czy estrady, ale też kolegę czy koleżankę z przedszkola, ze szkoły, z uczelni lub z pracy. Każdy więc najprawdopodobniej wie, że nie jest to taka prosta sprawa.

Można przypuszczać, że w każdej społeczności męsko-damskiej, nawet tej kilku lub kilkunastoosobowej, można by wskazać czyjegoś cichego wielbiciela lub cichą wielbicielkę. Czasem bywa to łatwe...

Osoby, ku którym biegną te ciche, skrywane uczucia, czasem zdają sobie z tego sprawę i z niejakim przerażeniem, a zwykle z bezradnością zastanawiają się, co w takich sytuacjach robić, jak się zachować...

Niestety, nie ma tu gotowych recept, podobnie jak nie ma przepisów na życie. Warto jednak zwrócić od czasu do czasu uwagę na nasze otoczenie, warto może porozmawiać o TYM z kimś, kto może właśnie do nas czuje coś więcej niż wskazywałby na to charakter znajomości...

Ola

Dowiedz się więcej na temat: świat

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje