× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

Reklama

To tylko koleżanka...

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Z moim chłopakiem znamy się ponad 3 lata. Razem jesteśmy bardzo szczęśliwi. Jednak jest pewien problem.On ma pewną koleżankę - Karolinę...

Zdjęcie

/ThetaXstock
/ThetaXstock
Poznał ją przez gadu - gadu, pół roku wcześniej, zanim spotkał mnie . Wtedy był jeszcze ze swoją poprzednią dziewczyną. Spędzili razem ponad 10 lat, a rozstali się właśnie z powodu Karoliny.

Wiem, że poprzedniej dziewczynie mojego chłopaka, Karolina zaproponowała.... zamianę partnerami... Teraz próbuje zniszczyć nasz związek.

Reklama

Gdy tylko pojawia się Karolina (dzwoni, albo przyjeżdża) zaczynamy się kłócić. On ciągle powtarza, że to tylko koleżanka, pyta, dlaczego się czepiam itd. Standardowe tłumaczenia... Wiem jednak, że ta dziewczyna ma nieczyste zamiary. Mimo, iż ma stałego partnera, dziecko, myślę, że chciałaby żeby mój chłopak był z nią.

Najgorsze, że przyjeżdża zawsze wtedy, kiedy mnie nie ma. Jej facet zarabia bardzo dużo, więc... Karolina kupuje mojemu chłopakowi drogie prezenty i zaprasza go na drogie wakacje.... Prezenty przyjmuje, ale nie skorzystał z zaproszenia.

Mój chłopak ciągle powtarza, ze chce ze mną zamieszkać. Ostatnio stwierdził jednak, że na razie nie zamieszkamy razem, bo co będzie jak Karolina zadzwoni....

Jestem załamana. Błagam pomóżcie!!

Czasami nawet najlepsza "książkowa" rada nie zastąpi tej, która wynika z naszych doświadczeń. Do naszej redakcji przychodzi wiele takich listów, na które jednej osobie trudno jest mądrze odpowiedzieć, ale liczymy na was.

Redakcja

Jeśli potrzebujesz rady naszych czytelniczek - napisz do nas!

Artykuł pochodzi z kategorii: Uczucia

Więcej na temat:koleżanka

Zobacz również

  • ​Faceci i miłość

    Superfacet powinien nie tylko wielbić twoje ciało, lecz także wytwarzać wibracje, od których szybciej zabije ci serce: powinien cię w sobie rozkochać! Jak oni kochają - analizuje Catherine Grey,... więcej

Reklama

Skomentuj artykuł: To tylko koleżanka...

Przejdź do forum »

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7152

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

DBAMY O JAKOŚĆ! WYROŻNIJ ZA 1,23 PLN

Koszt całkowity SMS 1,23 PLN Nota prawna

? O co chodzi z wyróżnieniem

Wasze komentarze (113)

Dodaj komentarz
Asia291271

~Asia291271 -

Skoro ona ważniejsza od ciebie- to zostaw mu wolną rękę. Spróbuj sobie dać miesiąc czasu bez Niego.Zobaczysz kogo wybierze . A narazie żyj dziewczyno włąsnym życiem . Im mniej się będziesz przejmować tym lepiej.Jak zostawisz sytuację samą sobie -to karolina ( być może prowokatorka ) która widzi jak się denerwujesz zareaguje inaczej.Spotkaj się z koleżankami , starymi kumplami z klasy, wybierzcie się na imprezę- a nuż poznasz kogos komu wpadniesz w oko. Życzę powodzenia Asia

aaa

~aaa -

Ostatnio sie okazalo ze moj chlopak tez ma taka przyjaciolke z ktora moze rozmawiac o wszystkim. okazalo sie ze pisza do siebie smsy i dzwonia a z innymi swoimi przyjaciolmi nigdy nie utrzymywal takich kontaktow. Sama nie wiem co o tym myslec i co robic...Moj zwiazek jest w stanie rozkladu przez to.

;)

~;) -

powiem Ci jedno postaw sprawe jasno albo Ty albo ona bo dzis jest "ty;lko" kolezanka a jutro moze byc wazniejsza opd ciebie wiem cos o tym bo mój facet tez miał taka kol. ale na szczescie szybko sie zorientowałam o co jej chodzi i powiedziałam albo ona albo ja oczywiscie najpierw sie wsciekł ze co ja sobie wyobrazam ale w koncu zmusiłam go zeby do niej zadzwonił i przyt mnie powiedział jej ze to koniec ich znajomosci bo ja jestem dla niego wazniejsza no i tak zrobil potem jeszce mielismy pare spięc przez nia ale jak minęło troche czasu to sam zrozumiał ze ona chciała nas rozdzilic i dziekowal mi ze tak postawim sprawe bo zrozumiał ze mógł mnie stracic.

leesa

~leesa -

poznalam go pol roku temu , wszystko sie wspaniale ukladalo. Myslalam , że zależy mu na mnie. Rozmawialiśmy po nocach przez wiele godzin, pisalismy do siebie, zdzwonilismy. Az pewnego dnia (dosc niedawno) dowiedzialm sie ze wlasnie ma dziewczyne..i teraz pytanie ldaczego nie powiedzial mi tego wczesniej? powiedzial mi ze bal sie ze nasze stosunki sie zmienia..ale to chyba troszke nie fair w stosunku do mnie bo powinnam wiedziec, zeby nie robic sobie zludnych nadziei. a co z ta jego dziewczyna? czy ona o tym wie?czy wie ze zawsze chodzilismy przytuleni i ze on o wszystkim tylko mi mowi...

zawiedziona

~zawiedziona -

dobre! ale jakie prawdziwe! niestety... moja historia jest taka: jestem z facetem od ponad 5 lat. jakies 2 lata temu przeprowadzilismy sie do innego miasta i zamieszkalismy razem. wiadomo wczesniej kazde z nas mialo swoje znajomosci i nikt nie wnikal w to. ale... po przeprowadzce kiedy weszlismy w nowe srodowisko wydarzyla sie jedna rzecz... poszlisy na impreze do klubu, gdzie spotkalismy jego nowa "kolezanke". podchodzac do nas laska powiedziala, zeby moj chopak przedstawl kolezanka z jaka przyszedl. a on cyc jeden zamiast powiedziec, ze jestem jego dzieczyna to tylko wymienil moje imie... nastepnie sprawy potoczyly sie tak, nie nie widywali sie tylko na uczelni, ale i poza nia. oczywiscie a o niczym nie wiedzialam poki nie zaczelam wypytywac. az do momentu kiedy zobaczylam ich kiedys przed blokiem jak rozmawiali. i moj chlopak oczywiscie zamist sie z nia pozegnac i pomoc mi zaniesc do domu zakupy to odwrocil glowe i sie do niej usmiechnal... zrobilam mu nieziemska awature jak wrocil do domu. troche sprawa ucichla, ale mniej wiecej po roku kolezanka poklocila sie ze swoim chlopakiem i sie jej przypomnialo, ze istnieje taki ktos, wiec napisala mu sms (pech chcial, ze ja wlasnie pisalam z jego komorki smsa i przy pisaniu przez przypadek wlaczylam tego, ktory przyszedl), zeby poszedl z nia na piwo. wiec ja jej odpisalam, ze niestety nic z tego, bo jego kobieta jest chora. na co "kol" wspaniala odpisala "no to ja zostaw w domu. nic sie jej nie stanie jak sama posiedzi". no myslalam, ze zaleje mnie krew! oczywiscie awantura byla znowu bo mu powidzialm, ze nie toleruje tej znajomosci, bo ona traktuje go jak szmate! wtedy kiedy sie jej o nim przypomni to dzwoni i ciagnie na piwo. i nie intersuje jej, ze on ma inne plany. a ten kretyn! zamiast powiedziec STOP to lecial do niej z wywieszonym jezorem tlumaczac mi, ze sie nie mam o co obawiac, bo przeciez ona tez ma chlopaka. no moze i ma, ale jak jest miedzy nimi ok to nawet nie daje znaku zycia, a jak sie pokloca to zamiast zadzwonic do wolnego kolegi ona dzwonila do jednego z calej "akdemickiej paczki", ktory byl zajety. chora kobieta, a moj facet jeszcze bardziej, ze latal za nia jak piesek z wywieszonym jezorem. na ich nieszczescie znajomosc ta juz sie skonczyla. poniewaz po kilku jej tel typu "masz przyjsc na piwo do mnie" powiedzialam dosc, to jest chore. albo jej powiesz, zeby spadala, bo ja sobie nie zycze, zeby Cie w ten sposob traktowala, ba zeby w ogole z Toba rozmawiala, albo ja sie pofatyguje do niej i sama jej to powiem, ale to juz bedzie inna rozmowa... nie wiem na ile moge mu w tej kwestii zaufac, ale podobno jej powiedzil, ze koniec tej znajomosci i jak narazie nie kontaktuje sie z nim w ogole. on z nia tez. no chyba, ze na uczelni, ale tego nie wiem, bo z nimi tam nie jestem. fakt jest taki, ze moj chlopak stracil duza czesc mojego zaufania i musi duzo czasu i jego checi uplynac, zeby odzyskal je w 100%...

ona

~ona -

Moj facet przyjazni sie z dziewczyna z ktora byl ale najwazniejsze jest zaufanie ja ufam mu bardzo wiem ze mnie nie zdradzi malwinie tzn jej przyjaciolce nie wiem czy moge ufac ale nie oskarzam jej bezpodstawnie nie martw sie na zapas i nie rob mu zadnych wymowek bo dojdzie do tego ze naprawde Cie z nia zdradzi... lepiej patrzec na to obiektywnie.

gocha

~gocha -

czasem mnie przeraza jak kobiety daja sie ponizac facetom!! Przeciez tu juz wszystko bylo wiadomo od poczatku jak odeszla od niego po 10 latach bycia razem dziewczyna. Ona przeciez musiala miec jakis dowod na jego zdrade bo nie wyobrazam sobie zeby tak po prostu odeszla po tym jak poswiecila temu czlowiekowi 10lat swego zycia!! Najwiekszy jednak idiotyzm tego czlowieka widac wlasnie w tym ze obawia sie zamieszkac z toba bo co tamta powie??? zalosne..przyznam. Moja rada: idz sladem swojej poprzedniczki...widac cos ja te 10 lat nauczylo, nie trac zycia na idiote.

agnieszka

~agnieszka -

Wiesz wydaje mi sie ze to nie jest odpowiedni paartner dla ciebie, mysle ze jesli sie kogos kocha jest sie w stanie zrezygnowac z takich relacji jakie ma twój partner z Karolina( prezenty , propozycje wyjazdów itp) ja nie chciałbym sie zastanwiac bedac po za domem nad tym czy on teraz jest z nia czy sam. Chyba ze mu ufasz na tyle ze nic tego zaufania nie jest w stanie podważyc ale z tego co czytam to raczej tak nie jest. Mysle ze powinnląs sam zdecydowac jak ma wygladac twój zwiazek. Pozdrawim Agnieszka

adwokat diabła

~adwokat diabła -

bede adwokatem diabła, skoro dominuje tu tylko jeden pogląd. Sam jestem zonaty i mam super kumpele, a nie wahałbym się nazwać jej przyjaciółką. Fajnie się z nią rozmawia, często łatwiej niż z kumplami. Ona ma męża i dziecko. Moja żona twierdzi czasem, że podejrzewa mnie o zdradę. ALE JEST W BŁĘDZIE! Trzeba znać granicę po prostu i my ją znamy. Nigdy nie zrobimy nic, co rozwaliłoby nasze związki! Oboje kochamy swoje drugie połówki i zdajemy sobie sprawę z ryzyka jakie niosą za sobą takie przyjaźnie (najlepszym przykładem wszystkie wasz posty). Ale przecież nie zrezygnujemy z przyjaźni z powodu takich konwenansów! I chociaż czasami rzeczywiście zaiskrzy (co czuć), to zaraz się z tego śmiejemy twierdząc, że to chyba nienormalne żeby się tak lubić :) Bo nie jest, rzeczywiście! Ale potrafimy z tym żyć i wchodzić z buciorami w nasze związki. Co więcej, wspieramy się w trudnych chwilach i zawsze stajemy po stronie tej drugiej połowy, dla równowagi. Także moi drodzy - jest możliwa przyjaźń damsko-męska, ale tylko pomiędzy poważnymi i dobrymi ludźmi! W przypadku, który opisano w artykule, jest kilka podejrzanych rzeczy. Koleś rzeczywiście jest głupi, przyjmując prezenty drogie, jeśli nie rewanżuje się w jakiś sposób!Jeśli się rewanżuje, to jest skur.... DLATEGO I TYLKO DLATEGO NIE JEST ZAPEWNE NIC WART! Powodem jest jego głupota, a nie posiadanie koleżanki!

zaprzyjaźniona

~zaprzyjaźniona -

Trzech z nich spotkałam na swojej drodze jak jeszce byliśmy nastolatkami, żadne z nas nie myślało jeszcze o seksie, związkach, planach życiowych, żonach (mężu), dzieciach itd. A gadać potfafiliśmy o wszystkim... zawsze lubiłam bardziej dyskutować z facetami, bo od razu poznaje się ten drugi punkt widzenia,a to bardzo przydatne w życiu. W chwilach trudnych dla kobiety łatwiej jest przyjąć do wiadomości, że faceci po prostu tacy są i z tym żyć. Nadal się spotykamy, jak czas pozwoli, czasem raz na parę miesięcy, oczywiści, że nie ze wszystkimi naraz, oni nie znają się ze sobą, pochodzimy z różnych miast, każdy zajmuję się na codzień czymś innym, po prostu życie się toczy. Nadal możemy porozmawiać o wszystkim, na tym etapie życia nawet o najbardziej intymnych sprawach naszych prywatnych związków, ale i o dorastających dzieciakach, wakacjach, pracy... Nie zamierzam tu analizować naszych sytuacji życiowych bo to nie ma sensu- ile ludzi na świeci tyle przypadków i opinii. Ale zmierzam do jednej rzeczy- otóż nie łudźcie się drogie żony, że w takiej damsko-męskiej przyjaźni nie przewija się pożądanie,seks, zwłaszcza "kiedy iskrzy" jak to napisał Ktoś z Was. I tylko kobieta w tej sytuacji może powiedzieć stop, panować nad sytacją, ale wystarczy jedna mała chwilka kiedy nie będzie chciała ciągle być twardą, trzymać wszystko w garści, dźwigać na swoich barkach, przecież mamy tego dość na co dzień drogie Panie,czyż nie??? Jak długo można... I staje się to drogie żony co podejrzewacie. Pragnę uprzedzić wszystkie żony, które już zdołały mnie wyzwać od dziwek. Mi udaje się wytrwać już od wielu, wielu lat, może to kwestia ustalenia pewnych zasad na początku, albo szacunku do samego siebie, nie wiem, nie wnikam, po prostu taka jestem. A mimo wszystko przejaźnie trwają, więc nie jest tak,że w tych spotkaniach facetom chodzi tylko o seks. Ale jest coś drogie żony co jest waszą siłą - faceci przyjaźnią się z jednymi, a na żony wybierają inne. Pozdrawiam.

Reklama

Reklama