Tylko dla singli!

Żyją samotnie z różnych powodów. Tych, którzy rzeczywiście chcą przejść przez życie w pojedynkę, jest stosunkowo niewielu. Większość liczy na to, że wcześniej czy później uda im się spotkać swoją drugą połówkę.Ale zamiast płakać w poduszkę, single wolą dziś cieszyć się pełnią życia.

Są wśród nich samotnicy z odzysku, czyli rozwodnicy, oraz osoby, które utraciły partnera. Są single nieustająco poszukujący miłości - w serwisach randkowych, biurach matrymonialnych. I ci zdeklarowani pojedynczy, którzy nie wykluczają związania się kiedyś z drugą osobą, ale na pewno "nie tu i nie teraz". Ułamek procenta to osoby, które deklarują, że idą przez życie samotnie z własnego, świadomego wyboru i nie zamierzają zmieniać tego stanu. Więcej jest samotnych kobiet niż mężczyzn. Model życia w pojedynkę jest coraz popularniejszy. W Europie jest już ponad 160 mln singli, w Polsce około 5 mln, a według prognoz GUS-u - liczba ta w już najbliższych trzech-czterech lata wzrośnie do ponad 7 mln!

Reklama

Single tworzą dużą społeczność. Jednoosobowe gospodarstwa domowe stanowią 26 procent wszystkich. Nic dziwnego, że zaczęli się organizować: mają swoje kluby, fora internetowe. Dzięki temu, mimo że są sami, nie czują się samotni.

Z wyboru i ze strachu

Wolność, swoboda, inwestowanie czasu i pieniędzy tylko w siebie bez konieczności dzielenia się z drugą osobą - to bez wątpienia zalety bycia singlem. Każda z nas choć raz chciałaby pojechać na wakacje tylko według własnego pomysłu, nie dostosowując się do potrzeb innych, kupić sobie ekstraciuch bez wyrzutów sumienia, a wieczorem poleniuchować. Bezkarnie, bo przecież dzieci nie płaczą, a mąż nie czeka na kolację...

Nie ma co ukrywać: osoby, które żyją w związkach i mają rodziny, często zazdroszczą singlom właśnie wolności. Tymczasem życie w pojedynkę stosunkowo rzadko jest skutkiem świadomego wyboru. Nie ma co do tego wątpliwości psycholog Agnieszka Banaszek, psychoterapeuta z poradni rodzinnej.

- Single często pod płaszczykiem robienia zawrotnej kariery lub realizacji marzeń ukrywają swoją samotność - twierdzi. - Ale kiedy w domu zdejmują maskę, samotność atakuje ich z podwójną siłą. Często topią smutki w alkoholu lub szukają potwierdzenia swojej atrakcyjności, "wiążąc się" na jedną noc z przypadkowymi partnerami. Choć nie ma sensu generalizować - znam też i takie osoby, które są szczęśliwe w pojedynkę. To najczęściej te, które otwarcie przyznają, że bardzo chciałyby się zakochać, ale... nic na siłę. Nie mają zamiaru szukać i wiązać się za wszelką cenę. I potrafią cieszyć się wolnością.

Dowiedz się więcej na temat: beata | kluby | samotność | psycholog | single

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje