Ulecz swoje serce!

O tym jak będąc samą przetrwać sylwestra i uleczyć załamane serce po rozstaniu, doradza Monika Dreger, psycholog z Warszawskiej Grupy Psychologicznej.

Sylwester i karnawał to dla większości osób czas radości i zabawy, jednak nie dla wszystkich. Jak sobie poradzić, gdy jesteśmy świeżo po rozstaniu z partnerem lub partnerką?
Monika Dreger: Sylwester to rzeczywiście szczególny czas, który spędza się z najbliższą osobą, ale gdy jej nie ma to albo można go spędzić z przyjaciółmi, albo samotnie w domu.

Reklama

Pierwsza opcja może nieść ze sobą przykre emocje o północy, gdy wszyscy składają sobie życzenia, przytulają się i całują, a nam jest przykro. Ale poza tym momentem, można się nieźle bawić. Pozostanie w domu może sprawić, że będziemy rozpamiętywać, cierpieć i płakać. Nie ma złotej recepty, co lepiej w takiej sytuacji zrobić. Ważne aby nie robić nic wbrew sobie. Dobrze jest decydować świadomie, wiedząc co może nas czekać. W czasie karnawału warto też pamiętać, że lepiej jest wychodzić do ludzi, spędzać czas poza domem, nie rozgrzebywać ran, bo wtedy nie pozwalamy się im zabliźniać.

Jakie błędy popełniają najczęściej osoby po nieudanym związku?
Moim zdaniem są dwa podstawowe błędy. Po pierwsze nie chcą dopuścić do siebie informacji, że to koniec. Na siłę chcą przytrzymać partnera, ale nie można zmusić kogoś do kochania. Uważają wtedy, że lepszy byle jaki związek niż żaden, ale ten byle jaki związek na siłę utrzymywany zamyka szansę na stworzenie czegoś innego, może lepszego.

Drugi błąd to właśnie rozgrzebywanie ran. Po rozpadzie każdego związku, trzeba przejść "żałobę" po stracie, ale tak jak jest to naturalne uczucie, tak naturalnie się wypala. Podtrzymywanie go na siłę, umartwianie się, rozpamiętywanie i użalanie się nad losem to częsty błąd. Nie pozwala on na spojrzenie w przyszłość i snucie planów, wyznaczanie celów. Zamyka także na nowe znajomości.

Ile czasu potrzeba aby skleić złamane serce?
Nie ma reguły, jedni cierpią krócej inni dłużej. Można jednaj zrobić dużo, aby cierpienie przedłużyć i dużo aby je skrócić.

Można rozgrzebywać rany, albo można starać się jak najszybciej zapomnieć.

Jak możemy sobie pomóc w tym czasie?
Przede wszystkim nie rozpamiętywać, schować głęboko wspólne zdjęcia, nie słuchać "naszej" muzyki, nie odwiedzać "naszych" miejsc. Na to wszystko przyjdzie czas, gdy już nie będziemy tak bardzo cierpieć. Nie śledzić partnera, nie wydzwaniać do niego - jeśli nie chce być z nami, trzeba pozwolić mu odejść. Trzeba skupić się na sobie, robić sobie drobne przyjemności, zacząć snuć plany na przyszłość, poznawać nowych ludzi. Warto też zadbać o nie przedłużanie cierpienia po rozstaniu.

Dobrze jest zastanowić się nad tym, jakie wnioski dla nas to rozstanie może przynieść - ocenić swoje zachowanie, to co robiłyśmy dobrze, a co źle. To nauka, która przyda nam się w następnym związku, pozwoli nie popełniać tych samych błędów. Te informacje możemy także wykorzystać do zastanowienia się co trzeba zmienić, z czym mamy problem.

Zainwestujmy w swój rozwój osobisty. Są warsztaty psychologiczne, które uczą nas pewności siebie, asertywności. W kontekście poznawania nowych osób po rozstaniu, nasze babcie często powiadały, że starą miłość można uleczyć tylko nową miłością - klin klinem.

Dowiedz się więcej na temat: błędy | Sylwester | serce

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje