Za progiem dorosłości

Banalne stwierdzenie, ale jakże prawdziwe, że nie da się cofnąć czasu, może być tak samo brutalne jak konstatacja, że tego czasu nie można niestety popchnąć do przodu. Nie można dorosnąć w chwilę po zapaleniu pierwszego papierosa albo wraz z inicjacją seksualną...

Szkoda, że tak wiele dramatów rozgrywa się na progu tej dorosłości. "(...) Chciałabym być z nim 24 godziny na dobę, ale przecież możemy spotykać się tylko w szkole - pisze Ewa. - A tak w ogóle to mam wrażenie, że jak ja, 18-letnia uczennica, spotykam się intymnie z trochę starszym chłopakiem, to popełniam jakieś przestępstwo (...) Tak przynajmniej odbierają to niektóre moje koleżanki (...) Czy można tego uniknąć? (...)".

Reklama

Na odbiór naszych zachowań przez środowisko, w którym żyjemy, nie mamy większego wpływu. Wcześniej czy później ktoś coś zauważy, ktoś komuś coś powie itd. Możemy jedynie starać się być bardziej dyskretni, chronić naszą prywatność, unikać niepotrzebnych manifestacji.

Inną sprawą jest - i to sprawą o wiele ważniejszą - co to znaczy "spotykam się intymnie"? Z całą życzliwością do wszystkich, którzy w wieku 18 lat lub jeszcze wcześniej "spotykają się intymnie", muszę w tym momencie brutalnie zapytać, czy chociaż przez chwilę zastanawiali się, jakie mogą być konsekwencje takich spotkań? Czy są na takie spotkania przygotowani? Czy do nich dorośli?

"(...) Zastanawiam się, jakim człowiekiem będzie dziewczyna, jaką poznałem ostatnio podczas pobytu w stolicy - napisał M. N. - Mieliśmy tam spotkanie naszego środowiska zawodowego, któremu towarzyszyły bankiety i tzw. zorganizowane wieczory. Podczas jednego z nich podeszła do mnie jedna z hostess i wprost zapytała, czy nie chciałbym spędzić nocy w jej miłym towarzystwie? Niedawno skończyła 18 lat... Bez wahania pokazała mi swój dowód osobisty. Niech pan będzie spokojny, jestem już dorosła - powiedziała (...)".

Czy tak ma wyglądać dorosłość? Co doprowadza do tego, że tak się dzieje? Czy można mieć nadzieję na to, że opisane przez M.N. zdarzenie to incydent? A jeżeli nie?

Sugeruję chwilę refleksji - osobom na progu dorosłości, ale też tym, którzy ten próg w jakiś sposób już przekroczyli. Dorosłość to też odpowiedzialność: za siebie, za bliskich, za własną rodzinę. Dorosłość to umiejętność wyciągania wniosków, to świadomość konsekwencji naszych czynów, to wreszcie wyobraźnia - zdolność do przewidywania zachowań innych osób.

Nie stajemy się dorosłymi w jednej chwili. Do przekroczenia tego progu dorastamy w miarę lat, z przeczytanymi książkami, z przeżyciami, jakich doświadczamy, czy też z wzorcami, jakie nam towarzyszą...

I jeszcze jedno: za progiem, jeżeli chcemy żyć godnie, nie ma już czasu na eksperymenty, próby, błędy. Jest życie, dorosłe życie...

Ola

olamola@interia.pl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje