Grażyna Wolszczak o urodzie i kondycji

Joga dobra na wszystko - rozmowa z Grażyną Wolszczak, jedną z najpiękniejszych polskich aktorek.

Zaczyna Pani dzień od...

Reklama

Grażyna Wolszczak: ...wypicia szklanki ciepłej, przegotowanej wody. A potem już klasycznie, czyli kawa. Ale tylko jedna w ciągu dnia.

Czy to znaczy, że jest Pani na diecie?

GW: O nie, żadnych diet! Po prostu staram się zdrowo odżywiać.

Zdrowo, czyli jak?

GW: Z jadłospisu skreśliłam cukier. Mleko krowie i jego przetwory zastąpiłam kozim. Zrezygnowałam z jadania wędlin. Poza tym jadam niewiele mięsa, jeśli już po nie sięgam, to wybieram delikatnego indyka bądź cielęcinę.

I tylko tyle?

GW: Jak mam luźniejszy tydzień i nie pracuję intensywnie, to wtedy funduję sobie oczyszczanie. Piję wodę i soki. To mi pomaga.

W jednym z wywiadów przyznała Pani, że w jodze odkryła swój sposób na dobrą formę.

GW: Joga jest fantastyczna, ale mam taką pracę, że trudno jest mi systematycznie uczestniczyć w zajęciach. Dlatego ćwiczę, kiedy mam możliwość. Ale joga to nie jedyny mój sposób na aktywność. Mam swój ulubiony klub fitness, do którego chodzę na basen i siłownię, a potem odprężam się w jacuzzi lub saunie. I kocham narty. W Polsce najbardziej lubię jeździć w Szklarskiej Porębie. Gdy robi się ciepło, wyjeżdżam ze znajomymi na lodowiec.

To pomaga utrzymać smukłą sylwetkę?

GW: Nigdy nie miałam problemów z wagą. Aktywność fizyczna, ruch to podstawa bycia zdrowym. Choć przyznaję, że bywają dni, kiedy trudno mi się zmobilizować do wysiłku. Najczęściej po wielu dniach intensywnej pracy. Oj, wtedy mam ochotę poleniuchować. Ale gdy się zmuszę i wyjdę do klubu poćwiczyć, nigdy nie żałuję.

Dowiedz się więcej na temat: joga | Grażyna Wolszczak

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje