Skin coach: Namawiam do umiaru w stosowaniu kosmetyków

Niezliczona ilość kosmetyków, na dodatek nieumiejętnie dobranych, może tylko osłabić już zmęczoną skórę niż jej pomóc - ostrzega Bożena Społowicz. Skin coach wyjaśnia, że najlepszy w pielęgnacji jest umiar.

PAP Life: Co można wyczytać ze skóry? Skóra może być odzwierciedleniem zarówno naszej kondycji psychicznej jak i ogólnego stanu zdrowia.

Reklama

Bożena Społowicz: Jako kosmetolog potrafię bardzo wiele wyczytać ze skóry w kontekście zaniedbań pielęgnacyjnych, ale nie jest to informacja o ogólnym stanie zdrowia. Moja praca skin coacha nie polega na diagnozowaniu całokształtu funkcjonowania narządów człowieka, ale na edukacji i poszerzaniu świadomości, co wpływa na zdrowie i piękno skóry. Jeśli jest ona ewidentnie chora kieruję swoich klientów na wizyty do lekarzy specjalistów.

A ze skóry można wyczytać wiele np.: zmęczenie, smutek, radość, ale też dolegliwości skóry związane z nadczynnością gruczołów łojowych, suchością, nadmiernym jej opalaniem, braku odpowiedniej pielęgnacji, ubytku substancji podporowych takich jak kolagenu, elastyny, kwasu hialuronowego i wiele innych czynników ważnych dla wyglądu skóry.

Kim jest skin coach i jak wygląda praca z osobami, które się do pani zwracają?

- Skin coach w pracy z klientem wykorzystuje narzędzia coachingowe, zadaje pytania, prowokuje do myślenia, pobudza świadomość, towarzyszy w procesie zmiany, jest obecny w momentach zwątpienia, wspiera i motywuje. Wykorzystując wiedzę i doświadczenie z zakresu nauk kosmetologicznych, chemicznych, dietetycznych, staje się mentorem, pokazuje, co jest dobre dla skóry, uczy czytania składów kosmetyków, pełnowartościowego odżywiania, stylu życia i profilaktyki zdrowotnej. Skin coach dba o klienta całościowo, otacza go opieką na poziomie ciała i rozwoju osobistego.

Czy, paradoksalnie, w dobie niezliczonej ilości produktów, zabiegów, problemy skórne narastają? Jeszcze do niedawna czymś zaskakującym był trądzik u dorosłych czy atopowe zapalenie skóry - zwyczajnie nie mówiło się o tym. Co zatem stanowi największe zagrożenie dla naszej skóry dziś?

- Trądzik wieku dorosłego czy AZS to choroby dalej spotykane bardzo często, do nich dołączyły dolegliwości skóry związane z chorobami tarczycy, jak suchość czy łojotok. Dla mnie osobiście największym zagrożeniem dla skory jest zanieczyszczenie powietrza związane ze smogiem, co skutkuje spadkiem odporności całego organizmu, starzeniem się skóry oraz powstawaniem przebarwień. Paradoksalnie niezliczona ilość kosmetyków, na dodatek nieumiejętnie dobranych, może tylko osłabić już zmęczoną skórę niż jej pomóc.

Czy zła kondycja skóry jest coraz częstszą przyczyną kompleksów?

- Na pewno jest powodem do traktowania siebie z podejrzliwością, często przybiera obraz braku akceptacji i wiary w siebie. Może stawać się powodem frustracji i zwątpienia, że kiedykolwiek będzie lepiej. To jest duży problem, a prawda jest taka, że zdrowa skóra jest w zasięgu ręki każdego z nas. Należy tylko odpowiednio o nią zadbać.

Z jakimi, najbardziej absurdalnymi, błędnymi informacjami na temat pielęgnacji spotyka się pani w swoim gabinecie?

- Największym błędem jest brak wiedzy i ignorancja. W pewnym sensie nie dziwię się, że kobiety zmęczone są zalewającą je informacją, co działa, a co nie i w konsekwencji odrzucają w ogóle pielęgnację, ale namawiam do wsłuchania się w siebie i potrzeby skóry, więcej umiaru i rozsądku. Zwracam też uwagę, aby nie ulegać modom i opiniom osób, które piszą lifestylowe blogi, nie mając wcale doświadczenia w pracy z czyjąś skórą. A mitów jest wiele, piszę o nich na moim blogu, jak chociażby kilkuetapowe mycie skóry, albo używanie chusteczek nawilżających do higieny zamiast wody i mydła, albo stosowanie pseudo-odżywek do rzęs mających cudowne właściwości wzrostowe włosa czy smarowanie skóry olejami bez znajomości ich budowy i działania, tych mitów jest wiele.

Zwykle kobiety krążą wokół pewnych ustalonych i określonych typów skóry i sposobów ich pielęgnacji. Czy jednak można powiedzieć, że każda skóra jest inna?

- Każda skóra jest inna i potrzebuje spersonalizowanej pielęgnacji, ale też są zasady ogólne zdrowej skóry, które dla każdej będą filarem jej młodości. Są to prawidłowe oczyszczanie, antyoksydacja, ochrona przed uv.

Czy w dbałości o kondycję skóry można mówić o nadmiarze pielęgnacji? Jakie rażące błędy w tej kwestii popełniają kobiety?

- Absolutnie tak. Rażącym jest fakt, że ludzie wierzą, że im więcej kosmetyków nałożą na siebie, tym skóra będzie piękniejsza, nie ma nic bardziej mylnego. W tej chwili już mamy kosmetyki dosłownie na wszystko, trochę to jest tak, że sami prowokujemy przemysł kosmetyczny do produkcji wszechmogących specyfików. A prawda jest taka, ze skóra obciążona nadmiarem, często szkodliwej chemii, będzie chorować i przedwcześnie się starzeć.

Czy może zdradzić pani kilka najważniejszych elementów ogólnie mówiąc pielęgnacji, których stosowanie pozwoli wyjść na ulicę bez makijażu?

- Po pierwsze znajomość potrzeb skóry oraz świadome stosowanie pielęgnacji. Tutaj zachęcam do czytania składów kosmetyków, jest wiele wartościowych aplikacji, które mówią o bezpieczeństwie składnika i jego działaniu na skórę. Jednocześnie namawiam do umiaru w stosowaniu kosmetyków oraz w utrwalaniu nawyków poprawnej pielęgnacji, która zaczyna się od dobrego umycia skóry. Więcej informacji, jak rozpoznać typ swojej skóry i jak ją pielęgnować we własnym tempie napisałam w swojej książce "Skin Coach".

Z Bożeną Społowicz - skin coachem, rozmawiała Monika Dzwonnik (PAP Life)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje