Zastrzyk młodości

Jedna trzecia Brytyjek deklaruje, że mogłaby poddać się niwelującym zmarszczki zastrzykom, by poprawić kondycję swojej twarzy - wynika z przeprowadzonej ankiety.

Liczba brytyjskich kobiet jest wyższa niż w Europie czy USA, gdzie na zabieg wstrzyknięcia sobie botoxu czy innej substancji wygładzającej zmarszczki zdecydowałaby się jedna czwarta kobiet. W wyniku badania kobiet w wieku od 25 do 60 roku życia okazało się, że Brytyjki wydają na środki

Reklama

upiększające, co najmniej, 30 funtów miesięcznie, czyli dwukrotnie więcej niż pięć lat temu - donosi gazeta "The Sun".

Ponad 60 proc. Brytyjek czuje wewnętrzną potrzebę, aby wyglądać dobrze - jest to o 10 proc. więcej niż w USA i o jedną trzecią więcej niż we Włoszech. Tylko 4 proc. pań z Wysp Brytyjskich uważa swoje twarze za "atrakcyjne".

W ankiecie przeprowadzonej przez producenta preparatu Botox, którego używa się do niwelowania zmarszczek, wzięło udział 10 tys. kobiet.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: zmarszczki | USA | zastrzyk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje