Dlaczego chorujemy, gdy odpoczywamy?

Im bardziej jesteś zmęczona, tym większe prawdopodobieństwo, że na urlopie dopadnie cię jakaś dolegliwość. Dobra wiadomość jest taka, że rozsądnie planując wypoczynek, można ograniczyć ryzyko zachorowania.

N a wakacje jedziemy po to, by wreszcie odpocząć, a nie po to, by chorować. Jednak z przeprowadzonego w 2012 roku sondażu IBOR wynika, że aż jednej czwartej z nas choroba przynajmniej raz popsuła wakacje. Dlaczego tak często łapiemy infekcję właśnie wtedy, gdy mamy wolne? Bo nie umiemy odpoczywać i w ciągu dwóch tygodni chcemy nadrobić całoroczne zaniedbania. W efekcie sami sobie szkodzimy, a do domu wracamy zmęczeni. Na pytanie OBOP (2011) o to, czy na urlopie naprawdę wypoczęliśmy, tylko kilkanaście procent Polaków odpowiedziało twierdząco.

Wakacje mogą być szokiem dla organizmu

Reklama

Pierwszy dzień wakacji. Wreszcie nie trzeba się spieszyć ani niczym martwić. Siedzisz zrelaksowana nad brzegiem morza. Nagle z zupełnie niewiadomego powodu chwyta cię silny ból głowy. To się zdarza - myślisz i bierzesz proszek, a nieprzyjemna dolegliwość po chwili ustępuje. Niestety, bywa i tak, że następnego dnia ból powraca. Trudno w to uwierzyć, ale zdarza się czasem, że przyczyną złego samopoczucia podczas urlopu jest brak hormonów stresu, czyli kortyzolu i noradrenaliny. Organizm osób przewlekle zestresowanych reaguje szokiem na nagłe obniżenie poziomu tych substancji. W efekcie rozszerzają się naczynia krwionośne w mózgu, a to powoduje ból głowy i złe samopoczucie.

Rada: Jeśli przez cały rok jesteś bardzo aktywna, nie zaczynaj wakacji od ułożenia się nieruchomo na plażowym ręczniku. Podczas pierwszych dni urlopu staraj się być w ruchu, choć w nieco inny sposób niż na co dzień. Spaceruj, umawiaj się ze znajomymi. Aktywność zmniejszaj stopniowo.

Za dużo snu!

Ból głowy podczas wakacji może też być związany z nadmiarem snu. Bywa, że gdy tylko mamy okazję, chcemy odespać wszystkie zarwane noce.

Rada: Twój nocny odpoczynek w czasie urlopu nie powinien trwać dłużej niż na co dzień.

Nie zaczynaj odpoczynku od wysiłku

Przez cały rok ciężko pracujesz, a w biurze przebywasz nawet 10 godzin dziennie? Na ćwiczenia i relaks nie masz ani czasu, ani siły, więc wieczory i weekendy spędzasz przed telewizorem? Nie popełniaj najczęstszego błędu: nie obiecuj sobie, że gdy tylko wreszcie pojedziesz na urlop, wszystko się zmieni. Będziesz jeździć na długie rowerowe wycieczki, dużo pływać i uprawiać jogging. Realizując te ambitne pomysły, zamiast pomóc, możesz sobie tylko zaszkodzić.

Serce bez treningu

Bądź ostrożna, szczególnie jeśli masz skłonność do nadciśnienia albo jakiekolwiek kłopoty z układem krążenia (wielu nadciśnieniowców nawet nie wie o swojej chorobie). Nagły wysiłek fizyczny przyspiesza akcję serca oraz znacznie podwyższa ciśnienie, a to może się stać przyczyną zawału. To prawda, że uprawianie sportu wzmacnia serce, ale tylko pod warunkiem że ćwiczenia są umiarkowane i regularne. Z badań przeprowadzonych wspólnie przez naukowców Uniwersytetu Harvarda i Uniwersytetu Tufts w 2011 roku wynika, że duża aktywność fizyczna podejmowana przez osobę, która na co dzień nie uprawia sportu, niemal trzykrotnie zwiększa ryzyko zawału serca.

Rada:  Jeśli planujesz aktywne wakacje, przygotowania do nich zacznij przynajmniej na miesiąc przed wyjazdem. Najprostszy sposób to codzienne (wieczorne) spacery. Na początek może to być 10-15 minut dziennie. Po jakimś czasie zacznij wydłużać marsz o kilka minut. To wystarczy!

Uwaga na upały

Wysiłek fizyczny jest szczególnie groźny podczas upałów. Stosunkowo dużo zawałów serca i udarów przydarza się osobom, które latem, gdy temperatura jest bardzo wysoka, zwiedzają starożytne zabytki położone w ciepłych krajach, np. w Egipcie czy Turcji.

Rada: Podczas wysiłku podejmowanego w wysokiej temperaturze nie zapominaj o uzupełnianiu płynów.

Całoroczny stres bardzo osłabia odporność

Kaszel, katar, angina, a nawet grypa! Zwykle sądzimy, że to wina kąpieli w zimnej wodzie albo zjedzenia lodów w gorące popołudnie. Problem w tym, że zdrowy organizm wcale nie powinien reagować w taki sposób. Jeśli tak się dzieje, oznacza to, że układ immunologiczny nie działa prawidłowo.

To nie zmęczenie

Bardzo możliwe, że za brak odporności odpowiedzialny jest przewlekły stres, który trwale podnosi poziom kortyzolu we krwi. Taki stan doprowadza do upośledzenia czynności krwinek białych odpowiadających za uruchomienie reakcji odpornościowej orgiazmu. Nadmiar kortyzolu zmniejsza też grasicę, gruczoł produkujący tymozynę (hormon odpowiedzialny za rozwój komórek układu immunologicznego). Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego zaobserwowali też, że kortyzol hamuje aktywność telomerazy - enzymu, dzięki któremu komórki układu odpornościowego dłużej żyją. Poddane działaniu kortyzolu przedwcześnie się starzeją, a to dodatkowo obniża naszą odporność. Kłopot z długotrwałym stresem polega też na tym, że bardzo często nie wiemy, że pozostajemy pod jego wpływem. Warto wiedzieć, że jego najbardziej charakterystycznym objawem jest uczucie wyczerpania, które najczęściej mylimy ze zmęczeniem spowodowanym nadmiarem obowiązków i uznajemy za całkiem naturalne.

Rada: Uczucie zmęczenia można zredukować, podejmując regularną aktywność fizyczną (np.: pływanie, bieganie, marsze, jazda na rowerze). Pomocne mogą być również techniki relaksacyjne, takie jak metoda świadomego oddychania czy masaże.

Zmiana miejsca? Aklimatyzacja to konieczność

P o przyjeździe na wakacje wciąż jesteś senna i osłabiona? Masz wrażenie, że twoje znużenie to efekt przepracowania? To wcale nie musi być zmęczenie. Przyczyną wystąpienia takich objawów bywa czasem proces aklimatyzacji. Zmiana warunków klimatycznych oznacza dla organizmu konieczność przystosowania się m.in. do innej wilgotności powietrza, zmiany temperatury oraz ciśnienia. Najtrudniej dostosować się do klimatu bardzo odmiennonego od tego, w którym żyjemy na co dzień. Dlatego w im dalszą podróż się wybierzesz, tym dłużej będziesz się aklimatyzować w nowym miejscu. Twój organizm odczuje jednak zmianę klimatu także wtedy, gdy przemieścisz się jedynie o kilkaset kilometrów, zmieniając klimat np. z górskiego na nadmorski.

Rada: Jeśli masz tylko kilka dni urlopu, najlepiej zrobisz, spędzając je w miejscowości położonej stosunkowo niedaleko domu. Unikniesz w ten sposób długiej aklimatyzacji (zarówodmienno w miejscu wypoczynku, jak i po powrocie do domu) i lepiej się zregenerujesz.

Daj sobie czas

Przeciętny człowiek potrzebuje na aklimatyzację 2-3 dni. Jednak osobie osłabionej dostosowanie się do nowych warunków może zająć nawet tydzień. Objawy aklimatyzacji to m.in.: senność, ogólnie złe samopoczucie, a także obniżona odporność organizmu.

Rada: W ciągu pierwszych dni urlopu nie wymagaj od siebie zbyt wiele. Jeżeli czujesz, że brakuje ci energii, zadbaj o to, by w twoich posiłkach było dużo białka (np.: chude mięso, nabiał, ryby), unikaj za to tłuszczu zwierzęcego (masła, tłustych wędlin). Posiłki jedz regularnie. Nie przesadzaj też z alkoholem.

Magdalena Patryas


Dowiedz się więcej na temat: urlop | wczasy | choroby

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje